czwartek, 16 lutego 2017

Ciała obce w organizmie - kiedy nie należy ich usuwać.

Ciało Obce
happysad
2017
[źródło okładki] 

Stuletnia stodoła w miejscowości Nowe Kawkowo. Osiem dni z hakiem nagrań w sześcioosobowym zespole. Według zapowiedzi nieskrępowana i szalona, a w odbiorze szczera i smutna z nutą gorzkiej rzeczywistości. 10 lutego 2017 roku światło dzienne ujrzał siódmy album grupy happysad „Ciało Obce”. 
Czy warto było na niego czekać z niecierpliwością blisko trzy lata? 

Ciało Obce” to krążek składający się z jedenastu utworów. Muzyka happysadu stała się na nim bardziej tajemnicza, momentami mroczna. Teksty z kolei poważniejsze, w pełni zrozumiałe dopiero po dłuższej refleksji. Po ponad dziesięciu latach kapela ze Skarżyska-Kamiennej przeobraziła się w zespół o wiele dojrzalszy, ale i budzący kontrowersje wśród swoich fanów, którzy zakochali się w ich brzmieniach po wydaniu takich albumów jak „Wszystko jedno” (2004) z ponadczasowym przebojem „Zanim pójdę”, czy krążka „Podróże z i pod prąd” (2005). 

Ciało Obce” – płyta pozornie słabsza, bo bez dwóch zdań słabiej wpadająca  w ucho. Jeśli szukacie albumu, w którym po pierwszym wysłuchaniu uda się wyłonić wzruszające ballady, przy których można się przytulać na koncercie, albo skocznych kawałków do szaleństw na klubowych koncertach, to można się rozczarować. „Ciało Obce zyskuje dopiero przy bliższym poznaniu. Płyta ta zasługuje na uwagę, bo jest inna i pachnie dojrzałością. Do zmiany oblicza happysadu z pewnością przygotowywał nas poprzedni album Jakby nie było jutra (2014). „Ciało Obce” dalekie jest od tekstów wypełnionych deklaracjami, porównań miłości do pluszowego misia, czy klimatycznej „Piwnicy u dziadka”. Jest jednak refleksja nad światem, której wizytówką może być kawałek „XXM” i słowa „oszaleć idzie, zwariować można”. 

Siódmy krążek happysadu to opowieść bardzo emocjonalna. Ta gra na uczuciach zaczyna się już w pierwszym utworze „-1”, gdzie słychać w tle świerszcze, a swój szczyt osiąga „Heroinie”. Widać, że chłopaki wzięli sobie do serca zasadę, że im więcej możliwości interpretacji tekstów, tym lepiej. Banał i prostota nie są w ich stylu.Nadzy na mróz” – pierwszy singiel to synteza całej płyty. Potrafi ukoić nerwy ale i wskazać kierunek  w jakim podąża happysad w „Ciele Obcym”.

Każdy zespół ma prawo się zmieniać. Zmianę happysadu dostrzec można w odgłosach gitar, uzależniającym brzmieniu saksofonu i dźwiękach wydobywanych z syntezatorów. „Ciało Obce” to mieszanka wielu stylów. Jeśli biegniesz przez ten album w poszukiwaniu szybkich, chwytliwych melodii, to jesteś skazany na fiasko. Kapela dojrzała, jeśli jej fani także, to musi się to zakończyć sukcesem. Do zobaczenia w Klubie Pod Palmą 7 kwietnia 2017 na trasie promującej „Ciało Obce”. Gościnnie wystąpi zespół TEKNO. 



2 komentarze:

  1. Zespół ten kojarzy mi się z studenckimi imprezami. Uwielbiałam ich wtedy. A teraz? Jestem szczerze ciekawa, jak ewaluowali, dlatego chętnie przesłucham ich najnowszą płytę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój ulubiony zespół! Cudowna Mój blogpłyta <3

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...