niedziela, 22 stycznia 2017

#173 Trzech Panów w łódce, nie licząc psa

Trzech Panów w łódce, nie licząc psa
Jerome K. Jerome
318 stron 
Wydawnictwo Książka i Wiedza (1988)
Ocena: 9/10
Ale nie ma róży bez kolców, jak powiedział jeden pan, kiedy zmarło się jego teściowej i dostał rachunek za pogrzeb.”*

Dzień dobry wszystkim w nowym roku. Mam nadzieję, że 22 stycznia to czas, kiedy pisząc datę na kartce papieru, nie przekręcacie nieszczęsnej siódemki, myląc ją z szóstką. Jak już całe szczęście mam to za sobą. 

Dzisiaj przybywam, aby nakreślić na blogu słów kilka o drugiej przeczytanej przeze mnie książce w roku 2017. „Trzech Panów w łódce, nie licząc psa” autorstwa Jerome K. Jerome to perełka w mojej biblioteczce. Wydana w 1988 przez wydawnictwo Książka i Wiedza została zakupiona przeze mnie na allegro, za parę groszy. W końcu po roku „leżakowania”, udało mi się znaleźć dla niej czas. 

Jerome K. Jerome stworzył genialną, pełną dobrego humoru opowieść, którą będę wspominała jeszcze przez długi czas. 

* * *

Trzech Panów w łódce, nie licząc psa” to powieść, która po raz pierwszy została wydana 1889 roku. Jerome K. Jerome wcale nie planował wydać tego typu książki. Jego powieść wedle pierwszego zamysłu miała być jedynie przewodnikiem po Tamizie okraszonym gdzieniegdzie żartobliwymi anegdotami. Okazało się, że dygresje zdominowały całość. To one zagrały ostatecznie główną rolę w książce, a opis atrakcji i przyrody to tylko dodatek. „Trzech Panów w łódce, nie licząc psa” to opowieść o wycieczce trzech mężczyzn i psa o imieniu Montmorency (foksterier) po Tamizie - od Kingston do Oksfordu i z powrotem. Jerome, Harris i Jerzy zmęczeni dotychczasowym życiem, chcący poprawić swoje samopoczucie i stan zdrowia postanowili wybrać się w dwutygodniową podróż. Ostatecznie udało im się przebyć około 123 mile. 

Książka niepozorna, przez którą przebrnąć można w jedno, maksymalnie dwa popołudnia jest usiana przezabawnymi anegdotami i komicznymi obserwacjami życia, które są uniwersalne i aktualne. Nawet teraz chce mi się śmiać, gdy przypomnę sobie słowa jednego z bohaterów: Lubię pracę, ona mnie fascynuje. Mogę siedzieć i patrzeć na nią godzinami”*. Jerome K. Jerome udowadnia, że można komuś wytknąć jego wady, nie obrażając go. Wręcz przeciwnie, wskazanie palcem czyichś przywar może wywołać u wszystkich zainteresowanych salwy śmiechu. Uwielbiam tę książkę. W pełni wpisuje się w moje poczucie humoru i wiem, że gdybym wyruszyła w taką podróż z moimi znajomymi, mogłaby wyglądać równie komicznie. Polecam. 

Kontynuacja książki „Trzech Panów w łódce, nie licząc psafunkcjonuje pod różnymi tytułami. Czytaliście? Polecacie? Przymierzam się do zakupu „Trzech Panów w Niemczech (tym razem bez psa)”.

  

Źródło: Zysk i S-ka oraz LubimyCzytac.pl
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytat w treści posta pochodzi z książki Trzech Panów w łódce, nie licząc psa


Zapraszam Was serdecznie tutaj: @absurdalna
Zajdziecie tam mnóstwo książkowych ujęć publikowanych na bieżąco. 

Sesja, ferie, czy odpoczynek? 
Styczeń sprzyja czytaniu książek? 


1 komentarz:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...