piątek, 23 grudnia 2016

#172 Dasz radę („Po to tu jesteśmy, żeby coś przeżyć...”)

Dasz radę
Joanna Podsadecka,  Ks. Jan Kaczkowski
224 strony
Wydawnictwo WAM
Ocena: 8/10 
Nie ograniczajmy Pana Boga w Jego miłosierdziu. On jest mądrzejszy od tych naszych dywagacji. Kiedy czyta nasze teologiczne książki, to ma niezły ubaw.”*

Zbliżają się Święta i koniec roku 2016, a wraz z tymi wydarzeniami kiełkuje w nas coś na kształt potrzeby refleksji nad życiem

Czy jest ono dobre, albo co oznacza dobre życie. Co powinniśmy w sobie doskonalić, a z czym powinniśmy się na zawsze pogodzić. I gdzie w tym wszystkim jest Bóg. 


* * *

Z pomocą przychodzi Ks. Jan Kaczkowski, przez złośliwców nazywany „onkocelebrytą”. Zmarł 28 marca 2016 roku na glejaka mózgu, w pełni pogodzony ze swoim losem. Ostatnie miesiące życia w całości poświęcił innym ludziom. Inspirował, motywował, próbował udzielić odpowiedzi na najtrudniejsze pytania. Stał się symbolem życia „na pełnej petardzie” zarówno wierzących, jak i niewierzących. Co trzeba mieć w sobie, aby trafić jednocześnie tymi samymi słowami do tak wielu różnych serc

Trzeba mieć wielki dystans do życia. Wierzyć w to, że wszystko, czego doświadczamy i co nas otacza nie jest przypadkowe. Smutek, rozpacz, ale i radość mają swój cel. Nie ma takiej rzeczy, sytuacji, zdarzenia, po których nie moglibyśmy się podnieść i powiedzieć: idę dalej. 

Ks. Jan Kaczkowski w książce podzielonej na różne działy tematyczne odpowiada na pytania zadane przez Joannę Podsadecką ale i czytelników Deon. W słowach ks. Jana czuje się głęboką więź z czytelnikami. To osoba, która nie tylko słyszy ludzkie problemy, ale także ich słucha. Nie tylko patrzy na ludzkie cierpienia, ale także je widzi. Na pytanie, co denerwuje go w księżach, odpowiada, że w książce nie starczyłoby miejsca, aby na to odpowiedzieć. Mówi, używając sporej dawki ironii, uśmiechu, gorzkiej prawdy. Zdawałoby się, że na niektóre pytania mógłby odpowiedzieć dokładniej, dobitniej, gdyby nie stan kapłański. Nie winię go za to. Książka „Dasz radę” mnie wzruszyła. Zobaczyłam w niej tylko prawdziwych ludzi i ich problemy, tak bardzo zbliżone do moich. Dzięki tej książce poznałam też księdza takiego, którego brakuje w moim otoczeniu, z którym chciałabym porozmawiać, albo zwyczajnie wsłuchać się w jego słowa. Polecam. 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytat w treści posta pochodzi z książki Dasz radę”.


Życzę Wam 
cudownych, spokojnych Świąt 
spędzonych dokładnie tak, 
jak to sobie zaplanowaliście. 

Prezentów książkowych 
znalezionych pod choinką, 
a także wyśmienitej Wigilii. 

Dbajcie o swoich najbliższych. 



5 komentarzy:

  1. Życzę zaczytanych świąt i bogatego Mikołaja!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam. I trochę głupio, że tak wyszło... coś czuję, że ta lektura może wiele zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie czytałam. Usiłuję upolować ją w bibliotece, ale zawsze ktoś mnie uprzedza. :(

    Również spóźnionych, Wesołych Świąt. ;]

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...