sobota, 8 października 2016

„Ostatnia rodzina”

K i n o  Z o r z a  R z e s z ó w 

Byłam, widziałam, a to jest niejako dowód i pretekst do krótkiego monologu na temat filmu „Ostatnia rodzina”. 

Film wyczekany, wciągający, dosadny, jednak nieco chaotyczny. A może tak naprawdę żadna inna forma prezentacji rodziny Beksińskich nie jest w stanie pobić literackiego pierwowzoru stworzonego przez Magdalenę Grzebałkowską. 

Andrzej Seweryn - mistrz. Dla jego roli warto zobaczyć ten film. „Beksińscy byli zarazem mali i wielcy, kuriozalni i pospolici”, a „Ostatnia rodzina” to ogromna dawka smutku. 



Jeszcze raz zapraszam do lektury książki Beksińscy. Portret podwójny”. Odsyłam do recenzji. Niebawem słów kilka na temat książki „Beksiński. Dzień po dniu kończącego się życia.

Udanego weekendu!
Kto z Was wybiera się do kina? 


2 komentarze:

  1. Ja najpierw wolałabym przeczytać książkę, a potem obejrzeć film.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam okazji iść do kina w Sanoku, a do Rzeszowa raczej się teraz nie wybiorę... Ale kiedyś chętnie zobaczę. Wiadomo - bo o Beksińskich.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...