wtorek, 18 października 2016

#166 Świadectwo („Wiem, co widziałem. Nie muszę obawiać się prawdy.”)

Świadectwo
{ Prawdziwa historia hinduskiego lekarza,
 który przeżył śmierć kliniczną,
 spotkał Jezusa i przebudził się do nowego życia }
Rajiv Parti / Paul Perry
256 stron
Premiera: 19.08.2016
Ocena: 8/10
Wydawnictwo Samsara (Business & Culture)
Miłość to najważniejsza rzecz we wszechświecie. Miłość jest najlepszym sposobem zdyscyplinowania, bo łagodność budzi szacunek.”*

NDE - Near Death Experience - doświadczenie śmierci, które odczuła osoba niemal umierająca lub w stanie śmierci klinicznej. Jedni powiedzą, że takie wydarzenia należą do rzadkości, a drudzy, że wręcz przeciwnie, tylko rzadko kiedy osoba doświadczająca NDE decyduje się ujawnić to, co widziała lub gdzie była, kiedy pozostali umierali ze strachu w trosce o jej życie. 

Świadectwo” to historia anestezjologa - doktora Rajiva Parti, który niegdyś obojętny na doświadczenia śmierci swoich pacjentów, wspiąwszy się na szczyt kariery lekarskiej, sam znalazł się na krawędzi. Parti przeżył śmierć kliniczną. W czasie tego wydarzenia ujrzał swoje życie z innej perspektywy. Egoizm, brak współczucia i miłości. Nie wszyscy dostają możliwość przemiany swojego życia. Rajiv Parti ją otrzymał i z niej skorzystał. Czy możemy go oceniać? Jak zmieniło się jego życie po niezwykłym doświadczeniu śmierci. 
O tym opowiada „Świadectwo”. 

* * * 

„Jeśli nie możesz czegoś dotknąć, usłyszeć
 lub zobaczyć na monitorze, 
niech zajmie się tym psychiatra.”*

To zdanie najlepiej opisuje Rajiva Parti przed przemianą i moje podejście do „Świadectwa” przed przeczytaniem książki od deski do deski. Ten, kto mnie zna, wie że sceptycznie podchodzę do tego typu opowieści. Staram się zwykle przeanalizować je w głowie kilka razy, a dzisiaj prócz tego, wzięłam na swoje barki kolejne ambitne zadanie, a mianowicie zamierzam polecić Wam „Świadectwo” i sprawić, abyście wzięli tę książkę pod uwagę, tworząc książkowe plany na najbliższe miesiące. 

Historia hinduskiego lekarza, który przeżył śmierć kliniczną ma w sobie coś takiego, co porusza zakątki duszy. Rajiv Parti to klasyczny przykład człowieka, który w dzieciństwie nie doświadczył prawdziwej miłości ze strony ojca. Ten, wyznawał zasadę: „zagięty paznokieć prostuje się za pomocą młotka”. Parti zanim stał się cenionym na świecie anestezjologiem, przez wiele lat ciężko pracował, aby znaleźć się w tym, a nie innym miejscu. Wedle hinduskiej tradycji wziął także zaaranżowany ślub, który jak się później okazało, stał się szczęśliwym związkiem dwojga kochających się ludzi z gromadką dzieci, jednak to wydarzenie z pewnością odcisnęło się na psychice lekarza. Z czasem Rajiv Parti zaczął wcielać w życie zasady wychowawcze swojego ojca także pod swoim dachem, tracąc stopniowo kontakt z synami. Jednego z nich wręcz zmuszając, aby poszedł w jego ślady studiując medycynę. Anestezjolog stał się człowiekiem wyzutym z emocji i pozbawionym empatii. Choć był niepodważalnie profesjonalistą i specjalistą w swojej dziedzinie, to nie miał szacunku wobec swoich pacjentów, którzy niejednokrotnie opowiadali mu o swoich doświadczeniach z pogranicza śmierci - a on to bagatelizował. Kiedy u Rajiva Parti odkryto raka prostaty, lekarz odwrócił się także od Boga. Nie mógł uwierzyć, że on - człowiek, który leczy innych - sam może tak szybko skończyć swoje życie. Bohater przeszedł wiele operacji, które miały na celu doprowadzić do całkowitego wyleczenia. Gdy jedna z nich się nie powiodła, a wręcz spowodowała zakażenie organizmu, Rajiv liczył się z tym, że to może być koniec wszystkiego

Przeżył śmierć kliniczną, podczas której w całej prawdzie ujrzał swoje życie: egoistyczne, pozbawione współczucia i miłości – nie tylko w stosunku do pacjentów, ale również syna, wobec którego był apodyktyczny. Po zaświatach oprowadzali go nie bogowie hinduizmu, lecz… archaniołowie. Poprosił wówczas o możliwość przemiany swojego życia.”**

„Wiedziałem, że właśnie zaczyna się proces 
mojego prawdziwego uzdrowienia.”*

To niezwykle interesujące i wzruszające jak bardzo Rajiv Parti zmieniał się na kartach tej książki. Bohater był człowiekiem niezwykle uduchowionym, bo gdyby kierował nim tylko strach - uczucie chwilowe, ulotne - z pewnością z czasem zrezygnowałby ze zmian w swoim życiu. Parti postanowił całkowicie przemeblować swoją codzienność. Oczywiście, że spotkał się z dezaprobatą najbliższych, jednak miał w sobie tyle siły i tyle energii, że ostatecznie mu się udało. Jest to jednak jedna z niewielu książek, które miałam okazję przeczytać, a które zasiały w mojej głowie tyle refleksji na temat tego, czy życie po życiu istnieje, a jeśli tak, to co nas czeka po drugie stronie. 

Książka jest niezbyt obszerna, podzielona na krótkie rozdziały. W tej formie autor pokazuje nam w jasny, przejrzysty sposób swoją przemianę, a właściwie esencję drogi, którą obrał. Wierzę w to, że jego przemiana miała swój głębszy, ponad ludzkie zrozumienie cel. Można nie wierzyć w tego typu podróże. Można pukać się w czoło na myśl o tym, że ktoś twierdzi, iż został natchniony przez samego Boga, ale nikt nie może zanegować, że ta książka jest publikacją-hamulcem, która przypomina, że w życiu czasem trzeba zwolnić i zastanowić się, czy biegniemy we właściwym kierunku. Polecam.

Książki o podobnej tematyce:




Za możliwość przeczytania książki
dziękuję B&C
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytaty w tytule i w treści posta pochodzą z książki Świadectwo
** opis fabuły pochodzi z portalu LubimyCzytac

W i ę c e j   n a :  

Co sądzicie na temat NDE i innych książek o tej tematyce?
Może jakieś lektury rekomendujecie? 

Udanego tygodnia. :)

4 komentarze:

  1. Bardzo chętnie bym to przeczytała, szczególnie że miałam styczność z tego typu wydarzeniami... Może nie do końca ja, ale bardzo bliska mi osoba miała. Zapadła ona w śpiączkę i była o krok od śmierci. W tym czasie, gdy my umieraliśmy ze strachu, ona była w miejscu, do którego nie każdy ma okazję dotrzeć.
    Pozdrawiam! http://bookwormss-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tę książkę w domu, ale jeszcze jej nie czytałam. Takie publikacje zawsze wywołują we mnie optymizm.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze intrygował mnie temat śmierci klinicznej, więc dlaczego by nie?:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałem okazję czytać dwie książki Ebena Alexandra ("Świadectwo" zresztą również czytałem) i z obu mogę bardziej polecić "Mapę nieba". "Dowód" był pierwszy i opowiada właśnie o NDE, które przeżył doktor Alexander, jednak jakoś nie dotarł do mnie. Treścią znaczy. Było za dużo formy, a za mało treści tak po prawdzie. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...