wtorek, 26 lipca 2016

#155 Płytkie nacięcie („Ale zawsze wierzymy w to, w co chcemy wierzyć, prawda?”)

Płytkie nacięcie
Karin Slaughter
Cykl: Hrabstwo Grant (tom 2)
Wydawnictwo Buchmann
Premiera: 11.09.2013
Ocena: 8/10
Płytkie nacięcie” to książka znaleziona przypadkiem w gąszczu nowości, które zdążył przyprószyć kurz w lokalnej bibliotece. Rzadko po takich lekturach spodziewam się czegoś naprawdę dobrego. „Płytkie nacięcie” to dla mnie wielkie, pozytywne zaskoczenie. Historia poważna, bolesna, poruszająca niezwykle istotny problem o charakterze społecznym, opowiedziana przez interesujących bohaterów. 

Choć przeczytana przeze mnie książka jest kolejnym tomem cyklu, podczas jej poznawania nie odczułam braku wiedzy wynikającego z pominięcia pierwszej części. Bohaterami książki Slaughter są komendant policji w małej miejscowości w stanie Georgia - Jeffrey Tolliver, a także jego była żona i jak się okazuje obecna miłość Sara Linton - miejscowa doktor pediatrii i koroner. 

Na terenie amerykańskiej prowincji, w jednej z publicznych toalet, znalezione zostają poćwiartowane zwłoki noworodka. W tym samym czasie Jeffrey zapobiega morderstwu Marka Pattersona przez Jenny Weaver. Tragiczne zajście pomiędzy dwojgiem tych młodych ludzi pozwala domniemywać, że to oni są rodzicami zabitego dziecka. Pozory mogą mylić...


Duet w osobach Sary Linton i Jeffrey'a Tollivera zdaje się świetnie współpracować i na gruncie czysto profesjonalnym, jak i osobistym. Para swego rodzaju detektywów, którzy próbują rozwiązać zagadkę w fikcyjnym miasteczku Heartsdale okazują się być idealną parą do rozwiązania mrocznej tajemnicy mieściny w stanie Georgia. „Skoro u nas dzieją się takie rzeczy, to strach pomyśleć, co dzieje się w większych miastach” - pomyślał kiedyś Jeffrey i zapewne miał rację. Strach pomyśleć, ale takie rzeczy niestety się zdarzają. 

Karin Slaughter w swojej książce skupia się na przedstawieniu brutalnego obrazu pedofilii i rozpowszechniania pornografii dziecięcej na wielką skalę. Świat, który przedstawia amerykańska pisarka budzi w nas skrajne emocje: współczujemy, jesteśmy wściekli, a momentami mamy ochotę odłożyć „Płytkie nacięcie” na parę chwil, aby złapać oddech. Największe wrażenie podczas czytania książki Slaughter zrobiła na mnie analiza kwestii kazirodztwa i samobójstwa. Autorka podjęła się niezwykle trudnego zadania, ale co najważniejsze podołała i ustawiła poprzeczkę bardzo wysoko. 

Najbardziej groźne są małe społeczeństwa, których członkom wydaje się, że dobrze się znają, a tak naprawdę niczego o sobie nie wiedzą. Dramatyczne wydarzenia, których wizją dzieli się z czytelnikami Karin Slaughter i obraz wykorzystywania osób najbardziej bezbronnych przez mieszkańców miasteczka sprawia, że od „Płytkiego nacięcia” ciężko odejść. Szokująca i godna polecenia, zwiastująca w niedalekiej przyszłości kolejne spotkanie z Karin Slaughter. 

 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytat w tytule pochodzi z książki Płytkie nacięcie

Mieliście okazję czytać książki Karin Slaughter? 
Czekam na Wasze opinie. :) 

Więcej na: 

6 komentarzy:

  1. Twórczość Karin Slaughter mam dopiero w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam okazję czytać i bardzo lubię Sarę. W ogóle uwielbiam w książkach wątek koronera/patologa sądowego:) Fajnie, że to wygrzebałaś i przeczytałaś. Polecam cały cykl:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem odnoszę wrażenie, że moja biblioteka pełna jest takich perełek, a ja tego nie dostrzegam. :)

      Usuń
  3. Temat niecodzienny, ale jakże ważny. Powieść z pewnością zaskoczyłaby i mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o książkach tej autorki, bardzo pozytywne opinie. Lubię takie książki - trzymające w napięciu, szokujące... Chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...