piątek, 11 marca 2016

#143 Gniew (Pożegnanie z pewnym „zrzędliwym, socjopatycznym mizantropem”.)

Gniew
Teodor Szacki: TOM 3
Zygmunt Miłoszewski
380 stron
Wydawnictwo W.A.B.
Ocena: 8/10
Nawet jeśli faktycznie określał go gniew, skłonny był się z tym zgodzić, to drugim filarem prokuratora Teodora Szackiego był smutek przemijania. Pielęgnował go u siebie jak piękną, rzadką  wymagającą nieustającej opieki roślinę. Odkąd pamiętał, od najmłodszych lat. Wygląda na to, że przekazał córce gen tego jedynego w swoim rodzaju, nigdy nie znikającego smutku.”*

Nadeszła wiekopomna chwila pożegnania się z jedną z najbardziej charyzmatycznych i błyskotliwych postaci literackich.
Taki był Teodor Szacki. Jednak czy wobec bohaterów ulubionych książek możemy używać czasu przeszłego? Przecież oni są ciągle żywi.
Wystarczy wziąć do ręki książkę.

Gniew”, który przez dłuższy czas funkcjonował w zapowiedziach jako „Na czerwonej ziemi”, przenosi nas do Olsztyna. Stolica województwa warmińsko-mazurskiego ma w sobie zdecydowanie mniej uroku od Sandomierza, co więcej pozbawiona jest też przebojowości Warszawy. Szacki też jakby wyzuty jest ze swojego prokuratorskiego uroku.

Sam kryminał to jednak kawał świetnie opisanej i obfitującej w nieoczekiwane zwroty historii.

* * *

Ani „Na czerwonej ziemi”, ani tak naprawdę „Gniew” nie oddają w pełni charakteru tego, co czytelnik znajdzie w książce. Podczas czytania przyszedł mi do głowy pomysł na tytuł: Polowanie na Szackiego i ilekroć pomyślę sobie o książce Zygmunta Miłoszewskiego, mam przed oczami to sformułowanie.
Nie da się ukryć, że „Gniew” jest powieścią wyczekiwaną. Jednocześnie niosącą ze sobą pewne nadzieje, że może intryga zawarta na stronach tej książki nie będzie jednocześnie ostatnim dochodzeniem Teodora Szackiego. Nic z tych rzeczy. Pomimo imponującej fabuły czas wrócić na ziemię i pogodzić się z myślą, że tak jak niegdyś Artur Conan Doyle, tak dzisiaj Zygmunt Miłoszewski ogłosił koniec przygód swojego bohatera.


Niecodzienne odkrycie

Akcja „Gniewu” toczy się w 2013 roku. 25 listopada prokurator zostaje wezwany w okolice szpitala miejskiego, gdzie ulokowany jest zrujnowany bunkier. W czasie robót drogowych odnaleziono tam ludzki szkielet. Teodor Szacki po krótkiej analizie miejsca tajemniczego znaleziska, równie szybko zamyka sprawę, uznając że ofiarą jest pewnie kolejny Niemiec z czasów wojny. Jakież jest jego zdziwienie, gdy okazuje się, że zwłoki należą do mężczyzny, który jeszcze tydzień temu miał się całkiem dobrze. Kto mógł dopuścić się tak straszliwej zbrodni? Kto był zdolny zamienić człowieka w stertę kości i kosteczek, z zegarmistrzowską precyzją dbając, by każda z nich znalazła się w miejscu odkrycia. 

Ponure miasto

Sandomierzem mogliśmy się zachwycać, choć pewnie dla Teodora Szackiego był on namiastką końca świata. Warszawę mogliśmy znieść - w końcu to stolica, ale opis Olsztyna, którego na co dzień doświadcza „prokurator” wiąże się tylko i wyłącznie  z chęcią „puszczenia pawia w przestrzeń publiczną”. Miejscem akcji jest ponure miasto, którego zabudowa pozostawia wiele do życzenia. Szacki zdecydowanie nie może pogodzić się z tym, jak współcześni budowniczy zmasakrowali ostoję cywilizacji północno-wschodniej Polski. 

Odmieniony Teo

W życiu Szackiego zmieniło się nie tylko miejsce pracy, ale przede wszystkich nastąpiła pewna stabilizacja w życiu prywatnym. W książce „Gniew” Teo okazuje się być kandydatem na przyszłego męża, ale i realizuje się jako ojciec. W ostatnim tomie trylogii znalazło się sporo miejsca dla córki prokuratora - Heleny, która okazuje się być istną kopią swojego ojca. 
Zmian jest sporo, jednak nie da się ukryć, że to właśnie warstwa obyczajowa „Gniewu” wypada prawdopodobnie najsłabiej w porównaniu z poprzednimi częściami cyklu. Ciężko określić, czy Szacki w tej części jest człowiekiem mniej odważnym, bardziej smutnym, a może wypełnionym czymś na kształt smutku przemijania. Co więcej dialogi między bohaterami bywają płytkie i tak naprawdę niewiele wnoszące do całości. 

Rozczarowanie? 

Analizując „Gniew” okazuje się, że można znaleźć w tej książce sporo powodów, aby „powybrzydzać”, wynika to z pewnością z tego, że Zygmunt Miłoszewski w poprzednich częściach bardzo wysoko postawił poprzeczkę. Jest jednak coś w narracji, stylu, przekazie tego autora, co wciąga, satysfakcjonuje i daje poczucie czytelniczej uczty
To, co wyróżnia książkę „Gniew” od poprzedniczek to nastrój - pełen smutku, goryczy, złości. Atmosfera tej powieści budzi grozę, a gdybyśmy chcieli przełożyć to na kolory, byłby to obraz w odcieniach szarości i czerni. „Gniew” jest dużo bardziej dramatyczny. To, co dzieje się na końcu książki może wyprowadzić z równowagi najbardziej spokojnego czytelnika, a samo zakończenie posiada moc zdezorientowania nawet największego fana powieści Zygmunta Miłoszewskiego. Czy czuję się rozczarowana z powodu zakończenia? 

Raczej nie. 
Ale zaskoczona - owszem. Życzę Wam i sobie wielu tak wciągających książek. 
Do widzenia Panie Szacki. 

Słowem zakończenia dodam, że szczerze polecam Wam tę trylogię w szczególności Ziarno prawdy, a sama planuję zakup pozostałych książek tego autora. Co myślicie o Bezcennym?

Gniew [Zygmunt Miłoszewski]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Trylogia Zygmunta Miłoszewskiego:
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytaty pochodzą z książki Gniew

Dlaczego tak bardzo cenimy „zrzędliwych, socjopatycznych mizantropów
będących bohaterami książek? 
Może dlatego, że zazwyczaj są jednocześnie inteligentni? 

3 komentarze:

  1. Kocham Szackiego, nastrój jego książek Miłoszewskiego.. Ja polecam film "Ziarno prawdy", cudowny <3 "Gniew" jeszcze przede mną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, "Ziarno prawdy" - bardzo dobry film. :)

      Usuń
  2. Wchodząc tu obstawiałem, że recenzja będzie bardzo pozytywna. Ach, jaki ten Miłoszewski jest przewidywalny ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...