piątek, 30 października 2015

#130 Czy wspominałam, że Cię kocham? („Miłość jest wszystkim... Tylko nie tym, czego się spodziewasz.”)

Czy wspominałam, że Cię kocham?
Cykl: Dimily [tom 1]
Estelle Maskame
408 stron
Ocena: 5/10
Wydawnictwo: Feeria Young
Premiera: 21/10/2015
Pragnę ciszy, żeby przyjrzeć mu się dokładniej, dostrzec wszystkie jego wady i zalety. Chcę spojrzeć mu w twarz i pochwycić jego spojrzenie, chcę się uśmiechnąć i pragnę, by odpowiedział tym samym. Chcę widzieć, jak zaciska szczęki i myśli, pragnę, by zaufał mi na tyle, żeby powiedzieć, co chodzi mu po głowie. Chcę spojrzeć na świat jego oczami, tak bym mogła go zrozumieć i zaakceptować.”*

Co jakiś czas Wydawnictwo Feeria Young umożliwia mi skosztowanie tego, czym rynek książkowy karmi nastolatków. Ja z kolei nie oponuję. Z chęcią poznaję nowości i sprawdzam, czy ten specyficzny dział literatury notuje progres, czy też totalny spadek formy.

Tym razem w dłonie wpadł mi pierwszy tom cyklu „Dimily” autorstwa nikomu nie znanej Estelle Maskame. Czy książka „Czy wspominałam, że Cię kocham?” jest zapowiedzią tak fenomenalnej serii, jak wszyscy starają się ją zareklamować? A może to tylko kolejny młodzieńczy miłosno-seksualny dramat?
O tym w dzisiejszym poście. 

* * *

Estelle Maskame to młoda pisarka pochodząca ze Szkocji, która zaczęła zamieszczać kolejne rozdziały swojej książki na platformie Wattpad już w wieku 17 lat. Estelle określa siebie mianem „absolutnego mola książkowego”, do tego uzależnionego od powieści młodzieżowych. Napisanie własnej książki należącej do działu Young Adult nie było więc niczym zaskakującym. Jej powieść „Czy wspominałam, że Cię kocham” (ang. „Did I Mention I Love You?”) szybko stała się bestsellerem i zyskała rzesze fanów. Niektórzy pokusili się nawet określić młodą, szkocką autorkę „głosem pokolenia”.


Fabuła „Czy wspominałam, że Cię kocham?” jest mało skomplikowana, a wręcz odtwórcza. Rodzice Eden Munro rozwiedli się jakiś czas temu. Jej tata to „ten zły”, który zbudował umiarkowanie szczęśliwy związek z drugą kobietą, a mama to ta „najlepsza” - czuła, kochana przyjaciółka i powierniczka sekretów. Kiedy od dawna niekontaktujący się ojciec nagle zaprasza Eden na całe lato do nowego domu w Kalifornii, wszystko zaczyna się komplikować. Ostatecznie nastolatka przystaje na jego propozycję, a na miejscu musi sprostać takim problemom, jak nawiązywanie relacji z rówieśnikami, a co gorsza z macochą i trzema przybranymi braćmi. Jeden z nich - Tyler - jest szczególnie antypatyczny. To właśnie w nim Eden całkiem niespodziewanie się zakochuje...


Czy wspominałam, że Cię kocham?” to książka, którą można analizować, biorąc pod uwagę dwa różne aspekty. Pierwszy odnosi się do tego, jak ta powieść zostanie odebrana przez nastolatków, a drugi, co ja czuję po przeczytaniu tej powieści. Zacznę najpierw od nastolatków, do których siebie już nie zaliczam.

Książka Estelle Maskame jest lekka - „do spożycia” w jedno popołudnie, relaksująca albo raczej odmóżdżająca i budząca wiele emocji. Przez trzydzieści rozdziałów jesteśmy w stanie zaprzyjaźnić się z główną bohaterką, kibicować jej w najcięższych chwilach, a nawet zechcieć dodać otuchy, kiedy znajdzie się na rozstaju dróg. Nic w tej powieści niezwykłego, ale często właśnie takich książek poszukujemy, ażeby na moment oderwać się od swojej własnej, osobistej, nieco poszarzałej rzeczywistości.


Dlaczego więc bałabym się ten utwór podarować o kilka lat młodszej siostrze? 

Otóż po przeczytaniu „Czy wspominałam, że Cię kocham?” mam wrażenie, że życie nastolatków (szesnastolatków, siedemnastolatków) to nic innego jak ciągłe picie alkoholu, imprezowanie, seks i analiza damsko-męskich uniesień. Jeśli to jest „głos pokolenia” to jestem delikatnie mówiąc - porażona. Główny problem, a więc miłość do przyrodniego brata, a tak naprawdę do syna swojej macochy, NIESTETY - mówię to z wielkim rozczarowaniem - zszedł na boczny tor. Intrygująca postać owego „przyrodniego brata” - postaci pełnej antagonizmów, bohatera antypatycznego nie wzięła się znikąd, albo raczej ma swoje psychologiczne podstawy. Estelle Maskame porzuciła rozwinięcie bohatera od strony jego psychiki na rzecz opisu szalonych imprez na plaży, ciągłego łamania zasad i wiecznie niezaspokojonego pożądania. 

Zbliżając się do końca, napiszę jeszcze kilka słów o głównej bohaterce. Należę do grona czytelników, których postać Eden Munro zwyczajnie irytowała. Dziewczyna, która gardzi swoim ojcem, dziwnym trafem postanawia jednak spędzić u niego całe lato. Dziewczyna, która zdaje się podkreślać swoją różnorodność na tle nowo poznanych ludzi, a na każdym kroku zachowuje się identycznie jak oni. W końcu dziewczyna, która „chce zaznać życia, jakiego jeszcze nie zaznała”, ale co to naprawdę znaczy? Czy za tym kryją się właśnie wyżej wspomniane „rozrywki”?

* * *

Zrównując książkę „Czy wspominałam, że Cię kocham?” do jej podobnych pozycji z działu Young Adult, przyznam jej 7/10. Spełniła swoją rolę: pobudziła mnóstwo uśpionych młodzieńczych emocji, rozpętała burzę uczuć, była jednak nieco infantylna i o wiele za bardzo banalna. W kwestii zaspokojenia moich „czytelniczych smaczków” mogę przyznać jej 3/10 z powodów, o których wspomniałam powyżej.

Ciężko recenzję przełożyć na matematykę, ale (3+7)/2 to chyba 5. Tak więc: 5/10.

Za możliwość przeczytania jeszcze ciepłej premiery
dziękuję Wydawnictwu Feeria Young.

Cykl DIMILY:

#1 Czy wspominałam, że Cię kocham? (Did I Mention I Love You?)
#2 Did I Mention I Need You?
#3 Did I Mention I Miss You? 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytaty w treści posta pochodzą z książki Plaga samobójców

Teraz pewnie pojawi się pytanie: 
Czy sięgniesz po kolejne tomy serii „Dimily”?

Raczej sobie odpuszczę. 

Pytanie do Was: 
Czy książka Estelle Maskame
jest pozycją dla Was? 

Zapraszam także na #Instagram
wszystkich, którzy mają ochotę na porządną dawkę książkowych zdjęć. 

Miłego weekendu Mole.
...A tuż po nim: wielkie podsumowanie października.



7 komentarzy:

  1. Gdybym była młodsza i dostała taką książkę, pewnie by mi się spodobała. Teraz na taki gatunek szkoda mi czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm... Brzmi trochę jak jedna z książek Glines, którą czytałam. Raczej sobie odpuszczę, nie przemawia do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Spotkałam się z wieloma pozytywnymi opiniami na temat tej książki i mimo, że uważam się na za starą na tego typu książki to i tak z przyjemnością bym przeczytała ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. To trzecia recenzja, którą dzisiaj czytam i każda z nich jest bardzo pozytywna. Ta książka musi coś w sobie mieć! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa recenzja i świetne zdjęcia :) Mam takie pytanie: czy w książce są sceny erotyczne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest kilka opisów zbliżeń bohaterów, jednak nie wyróżniają się na tle całej książki i nie przykuły w sposób szczególny mojej uwagi. :)

      Usuń
    2. Aha :) Dzięki bardzo za odpowiedź.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...