środa, 14 października 2015

#13 Między książkami. Co irytuje przeciętnego Mola Książkowego?

Co nas drażni, co nas irytuje. 

Naprawdę chciałabym, aby Mole Książkowe były ostoją spokoju, opanowania i wewnętrznej harmonii, ale sama jestem najlepszym dowodem na to, że często nawet błahostki potrafią wyprowadzić człowieka z równowagi na całkiem długo. Dzisiaj pół żartem, pół serio. Problemy, których doświadczył każdy czytelnik, a jeśli nie doświadczył, to na pewno zasmakuje ich w przyszłości. 

Oto 10 rzeczy, które zirytują każdego Mola Książkowego.

1. Kiedy okazuje się, 
że książka, którą czytałeś wieki temu,
ma swoją kontynuację, a Ty nie pamiętasz, 
o co chodziło w poprzedniej części. 

Klasyk. Coś z cyklu: tak bardzo chciałbym przeczytać, ale najlepiej byłoby zacząć od początku, ale na ponowne czytanie pierwszego tomu nie mam czasu, ale brać się za tę książkę, czy nie. W moim przypadku najlepszym odzwierciedleniem tego problemu jest seria Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk Cukiernia pod Amorem

2. Kiedy zakochasz się w pierwszym tomie serii,
a wydawnictwo zaprzestaje publikacji 
kolejnych części na polskim rynku. 

No cóż. Zdarza się. Ale przyznam szczerze, że w tym momencie żadna pozycja nie przychodzi mi do głowy. Chyba powinnam przejrzeć swój profil na LubimyCzytac. Macie tutaj swoje propozycje? 

[blog-of-silence] tumblr

3. Kiedy książki jednego autora
są wydawane nakładem różnych wydawnictw

Odwieczny problem książek Stephena Kinga. Innymi słowy, dlaczego kolekcja niektórych książek nie wygląda dość efektownie na półce. 

4. Kiedy całą serię posiadasz w pełnowymiarowej wersji -
prócz jednego tomu, 
który jakimś cudem nabyłeś
w wersji kieszonkowej. 

Uwielbiam ten punkt. Nie wiem dlaczego, ale tak właśnie stało się z książkami Zygmunta Miłoszewskiego na mojej półce. Dlaczego Ziarno prawdy jest w wersji kieszonkowej? A, pamiętam! To wina Biedronki. 

5. Kiedy kończy się miejsce na półce
i musisz wybrać, 
która z ważniejszych książek
jest najważniejsza.

...a która powędruje na niższą półkę, do tyłu, do pudełka. Strasznie to irytujące

[foreverlostinliterature] tumblr

6. Kiedy przychodzisz do biblioteki 
z torbą pełną książek do zwrotu,
a okazuje się, że Pani bibliotekarka 
jest na urlopie. 

Problem jedynej pracującej bibliotekarki w całej miejscowości i generalnie małych miejscowości. Ile razy mi się to zdarzyło - nawet nie liczę. To właśnie wtedy mówiłam, że nigdy więcej nic stamtąd nie wypożyczę. Żartowałam. 

7. Kiedy w czasie wypożyczania książki
nie dostrzegłeś, że to
23434 tom serii $%^&

Czyli innymi słowy, wypożyczyłam i dalej nie mam co czytać. Przecież każdy cykl zaczyna się od pierwszego tomu, czyż nie? 

[lovetheworldlife] tumblr

8. Kiedy powiedziałeś sobie:
nie kupię ani jednej książki w tym miesiącu,
a Matras organizuje noc rabatów
(a Biedronka tydzień taniej książki). 

Grr. Zakupy. Odwieczny problem. 

9. Kiedy wiesz, 
że rano musisz wstać przed 6:00, 
a książka jest zbyt ciekawa, 
by w ogóle się położyć. 

Problem zarwanych nocy spotyka mnie rzadko, ale jednak go znam. A jak jest u Was? 

10. ...

Miał tutaj pojawić się tutaj kolejny irytujący fakt
do kompletu. 
Ale stwierdziłam, że będzie to miejsce dla Waszych frustracji. 

Co Was najbardziej irytuje? 

* * *

Miłego i twórczego weekendu Mole!
Zapraszam także na #Instagram.

12 komentarzy:

  1. Zgadzam się z większością punktów. 6 trochę bym zmodyfikowała - kiedy przychodzisz do biblioteki obładowana książkami, a pani bibliotekarka jest zbyt zajęta przeglądaniem stron o storczykach, żeby do Ciebie podejść. Wtedy zaczynam wątpić w tę instytucję. Z kolei 8 punkt jest dla mnie zmorą, ale tylko powierzchownie (bo kocham kupować książki!) - tak naprawdę tylko czekam na takie promocje, żeby powiedzieć sobie "przecież zaoszczędziłaś tyle pieniędzy". Wychodzi na to, że marketing działa nie tylko na kury domowe, które cieszą się, że kupiły taniej proszek do prania ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak, wszystko prawda, w sumie już chyba nie trzeba nic dopisywać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najbardziej utożsamić się mogę z punktem pierwszym :)
    Hmm... co mnie irytuje? Może to, że szkoła chyba wie, kiedy czytam cudowną książkę i jak nazłość akurat wtedy zalewa mnie nauką, bym nie mogła jej tak prędko dokończyć :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś strasznego. Uczelnia teraz dobija mnie nagromadzeniem obowiązków.

      Usuń
  4. Jakże dobrze znam te wszystkie czytelnicze bolączki... ;) Najgorzej, gdy strasznie chce się doczytać książkę, a nie ma na to czasu, bo praca, dom, obowiązki itp. I druga sprawa - gdy skuszona pozytywnymi ocenami na BiblioNETce lub Lubimy Czytać sięgam po książkę, która okazuje się klapą i wielkim rozczarowaniem...

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystko się zgadza. A brak kontynuacji serii to dosłownie przestępstwo!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakiś czas temu pisałam na swoim blogu o rzeczach, które mogą wyprowadzić książkoholika z równowagi. Spośród wszystkich z nich, brak kontynuacji serii jest największą zbrodnią. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy książka nie jest starannie wydana: są w niej literówki, nie trzy, tylko trzy tysiące. ;) I jeszcze się złoszczę sama na siebie, że mam taką astmę i nie mogę czytać zakurzonych egzemplarzy bibliotecznych (bo czasami nie ma takich, które nie są zakurzone). ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Punkt 6,7 i 9 tyczą się mnie szczególnie, dzięki za wesoły post. Masz poczucie humoru.

    czytnica.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. 2 - tak bardzo nie denerwuje! i 6 tak bardzo prawdziwe.
    Genialny post!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...