poniedziałek, 26 października 2015

#128 Tal („Ale co to jest ten tal? Bo ja nie wiem...”)

Tal
Zbigniew Białas
Ocena: 9/10
304 strony
Wydawnictwo MG
Premiera: 07/10/2015
Jakie to było wstrząsające, gdy w ciepły wiosenny dzień 1935 roku przyszli do niego na Lwowską i zapytali formalnie, czy on to on. 
Potwierdził, tak, ja to ja, ale nogi się pod nim ugięły, bo wiedział, po co przyszli, i pomyślał sobie, że potwierdzając, ja to ja, wydaje na siebie wyrok.”*

Przeglądając fora internetowe można śmiało postawić tezę, że najlepszą rzeczą, która Cię spotka w Sosnowcu, jest autobus do Katowic. Żart przedni, ale już po chwili zaczynam się zastanawiać... Ale właściwie, dlaczego? 

Gwarantuję Wam, że kiedy przeczytacie „Tal” Zbigniewa Białasa, Sosnowiec będzie kojarzyć się Wam wyłącznie z zagadkowym procesem, który miał miejsce w Drugiej Rzeczpospolitej oraz mało znanym pierwiastkiem, który spowodował wiele osobistych tragedii, a może i nawet skompromitował cały system sądownictwa. 

* * *


Na ulicy Rybnej, pod numerem trzecim,
Zabił pan Grzeszolski żonę z dwójką dzieci...”*

Zbigniew Białas to wybitny anglista, literaturoznawca oraz profesor nauk humanistycznych. Jest to także autor książek określanych mianem „kronik sosnowieckich”. W 2011 roku nakładem wydawnictwa MG ukazała się powieść „Korzeniec” (w 2015 powstało wydanie ilustrowane), a dwa lata później książka „Puder i pył” będąca bezpośrednią kontynuacją swojej poprzedniczki. Zbigniew Białas już na samym wstępie do powieści „Tal” informuje jednak czytelników, że powieść ta będzie różnić się od wcześniejszych tak, „jak lata trzydzieste różniły się od lat poprzedzających pierwszą wojnę światową i następujących tuż po niej.”*

Aby stworzyć „Tal” autor korzystał z kilkuset relacji prasowych z lat 1936-1939, jednak jego powieść zdecydowanie nie jest zapisem dziennikarskim, a raczej dziełem określanym mianem „non-fiction novel”, w której na plan pierwszy wychodzą emocje i panorama społeczeństwa


Tal to pierwiastek chemiczny. Metal. miękki, srebrzysty i podobny do ołowiu. Odkryty w 1861 roku znalazł zastosowanie jako lek przeciw chorobom wenerycznym, czy gruźlicy. Drugie oblicze talu wskazuje na jego mordercze działanie. Średnia śmiertelna dla dorosłego człowieka dawka wynosi 1g. W powieściach kryminalnych tal zagościł np. u Agathy Christie w „Tajemnicy bladego konia”. U Zbigniewa Białasa to pierwiastek, którym niejaki Grzeszolski - inżynier, chemik - miał zatruć swoją żonę Annę i dwójkę niepełnoletnich dzieci Lucynkę i Jerzyka. A jak było naprawdę? 


Rodzina Grzeszolskich z pewnością nie była wzorem do naśladowania. Ciągłe kłótnie, przytyki, awantury. Życie na pograniczu miłości i nienawiści. W niezbyt dużym mieście, niby wszyscy o wszystkim wiedzą, ale gdy przychodzi co do czego, społeczeństwo doznaje zbiorowej amnezji. „Tal” Zbigniewa Białasa czyta się tym samym jednym tchem. Jest to stworzony na bazie prawdziwych wydarzeń obraz składający się z przeróżnych kontrastowych jednostek. Intrygantów, kombinatorów, ludzi ze wszystkich warstw społecznych, a nawet asów sądownictwa. To idealne miejsce do osadzenia akcji wybuchowej i pełnej napięcia.

 „Bo prawdziwy teatr, taki, gdzie naprawdę decyduje się o ludzkich losach, to dziś sala sądowa. 
Tu napięcie jest szczere, a nie udawane, poza tym nikt nie zna zakończenia. 
Więc nawet z sądem teatr przegrywa, a co dopiero z kinem.”*


Narrator powieści „Tal” pozostawia nam ogromną przestrzeń do wysnucia własnych wniosków na temat innych ludzi. Początkowo jesteśmy obserwatorami codziennego życia jednej z wielu sosnowieckich rodzin. Mijamy kolejny rozdział i nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak szybko zaszufladkowaliśmy dane postaci do wzorców w naszej głowie. Kiedy dochodzi do tragedii Zbigniew Białas sprawia, że czytelnik staje się żądny rozwikłania zagadki i ukarania winnego. Po chwili sprowadza nas jednak na ziemię przypominając, że rozwiązanie nie zawsze przychodzi szybko, że zazwyczaj jest wielowymiarowe i wymaga skonfrontowania wcześniejszych opinii z rzeczywistością. 

Dzięki barwnemu językowi autora i niebanalnie poprowadzonej narracji, naprawdę można poczuć klimat lat 30. W książce „Tal” nie czuje się ani nadmiaru fikcji literackiej, ani prawdziwych relacji prasowych. Określiłabym ją jako skrajnie nietypową, ze względu na umiejscowienie akcji w Sosnowcu w latach międzywojennych, powieścią obyczajowo-psychologiczną ze świetnie zrekonstruowanym wątkiem kryminalnym. Trzeba mieć nie lada talent i odwagę, by „zmieszać” ze sobą tyle składników i stworzyć tak pochłaniającą czytelnika powieść jak „Tal”. 

Co ta powieść zmieniła w moim czytelniczym życiu? 
Po raz kolejny polski autor bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Został pobudzony mój apetyt na inne powieści Zbigniewa Białasa, w których będę poszukiwać tej niezwykłej harmonii pomiędzy wszystkimi składnikami na dobrą powieść, ale i metafory społeczeństwa, bo to ludzkie oblicza najbardziej zapadają czytelnikowi w pamięć. „Tal” to bohaterowie kontrastowi i kolorowi, jak okładka od wydawnictwa MG. 
Oby więcej takich czytelniczych niespodzianek na polskim rynku wydawniczym. 

Za możliwość przeczytania dziękuję
Wydawnictwu MG.

Równie intrygująca powieść kryminalno-psychologiczna, 
ale i obyczajowa, 
dla której autorzy wybrali oryginalny czas i miejsce akcji:

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytaty w tytule i w treści posta pochodzą z książki Tal


Właśnie tak. 
Kiedy zaczęłam czytać Tal” na myśl przyszła mi Tajemnica domu Helclów” - 
czyli zbrodnia w stylu vintage. 

Mój gust czytelniczy zaczyna się krystalizować, jak nigdy wcześniej. 
Kryminał, kryminał, kryminał - 
ciągłe poszukiwania i wpadanie” na coraz to bardziej 
oryginalne historie.

Co sądzicie o tej powieści? 
Czy kroniki sosnowieckie” to coś dla Was? 
Czekam na Wasze opinie. 
Jeśli znacie równie oryginalne tytuły, to liczę na rekomendacje.

Więcej zdjęć oczywiście na: #Instagram

Miłego dnia Mole!

Trzeba mieć nie lada talent i odwagę, 
by „zmieszać” ze sobą tyle składników i stworzyć tak pochłaniającą czytelnika powieść jak „Tal”. 

6 komentarzy:

  1. Nie znam książek autora ale czuję się zainteresowana. Ostatnimi czasy wychodzi naprawdę dużo fajnych polskich kryminałów. Mnie ostatnio bardzo pozytywnie zaskoczyła książka "Śleboda".

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam autora, jednakże książka bardzo mnie zaciekawiła, chyba głownie dlatego, ze jestem na biolchemie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo tam wstawek, nazwijmy to, "specjalistycznych". Tobie szczególnie mogę polecić tę książkę. :)

      Usuń
  3. A ja znam prozę autora i bardzo gorąco ją polecam. Czytałam do tej pory "Korzeńca" oraz "Puder i pył".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Korzeniec" już do mnie "leci" Pocztą Polską. :) Nie mogę się doczekać. :) (I to w wersji ilustrowanej)

      Usuń
  4. Aktualnie nie mam ochoty na taką powieść, ale podejrzewam, że to jedynie kwestia czasu. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...