piątek, 16 października 2015

#126 PRZEDPREMIEROWO: W krainie srebrnej rzeki („Tu nie obowiązuje zasada: żyj i pozwól żyć innym.”)

W krainie srebrnej rzeki
Saga argentyńska: tom II
Sofia Caspari
536 stron
Wydawnictwo: Otwarte
Ocena: 7/10
Premiera: 21/10/2015!
Mówili kiedyś, że gdyby pewnego dnia stracili się z oczu, to spotkają się ponownie podczas uroczystości niepodległościowych przed kolumną zwycięstwa na Plaza de la Victoria w Buenos Aires.
W tym roku nie miała szans dotrzeć w maju do Buenos Aires, ale za rok...
Ale czy on będzie o tym pamiętał? 
I czy przyjdzie tam jeszcze raz, jeśli nie spotkali się w tym roku?”*

Kiedy za oknem ponuro i zimno, staram się podnosić temperaturę w moim otoczeniu na różne sposoby. Czasem pomaga mi kawa, innym razem herbata. Nie sądziłam, że pomocną w tej kwestii może stać się również książka Sofii Caspari. Dzięki niej przeniosłam się na kilka dni z kraju otoczonego październikową aurą do kolorowej, ciepłej, XIX-wiecznej Argentyny. 
Jeśli macie ochotę rozgrzać swoje umysły i serca, a Wasz nos podąża za książkami o Ameryce Południowej, to zatopicie się w najnowszej powieści Sofii Caspari: „W krainie srebrnej rzeki”.

* * *



Sofia Caspari tchnęła życie
w jedno z tych miejsc na mapie, 
o którym na co dzień zapominamy. 

Sofia Caspari to pseudonim Kirsten Schützhofer, autorki poczytnych powieści historycznych. Pisarka podróżowała po Ameryce Środkowej i Południowej. Dłuższy czas spędziła w Argentynie – historia i krajobrazy zrobiły na niej ogromne wrażenie, a mieszkańcy ją zafascynowali. „W krainie srebrnej rzeki” – drugi tom argentyńskiej sagi – jest owocem drugiej podróży po tym państwie. Tom poprzedzający tę część tak bardzo spodobał się niemieckim czytelnikom, że znalazł się na liście bestsellerów tygodnika „Der Spiegel”. W Polsce książka również zyskała rzesze fanów.

Sofia Caspari [Źródło]

Akcja książki „W krainie srebrnej rzeki” toczy się w latach 1876-1887 na terenie Buenos Aires, Rosario, a nawet Nowego Jorku i wielu innych mniejszych argentyńskich miejscowości. Drugi tom sagi argentyńskiej (który choć tak go tytułujemy nie wymaga znajomości poprzednich części) opowiada losy różnych przedstawicieli społeczeństwa południowoamerykańskiego. Są to ludzie biedni, ale i bogaci. Ludzie wrażliwi, ale i pozbawieni ludzkich uczuć. Są to w końcu postaci, których los doświadczył na różne sposoby i którzy codziennie muszą dźwigać na swoich barkach wielkie problemy, jakie przyniosło im życie u schyłku XIX wieku. Na tle całej tej panoramy społeczności argentyńskiej  szczególnie wyróżnia się miłość Miny i Franka. Zdawałoby się, że jest to uczucie od początku skazane na klęskę. Pochodzenie z całkowicie odmiennych rodów i wrogość najbliższych wobec istniejącego uczucia to główne bariery dla ich miłości. Sofia Caspari przez cały czas trwania „W krainie srebrnej rzeki” powracała do ich losów i bardzo często komplikując ścieżki głównych bohaterów, chwytała czytelnika za serce. 

Minę i Franka połączyła młodzieńcza miłość. Przyrzekli sobie, że jeśli kiedykolwiek los ich rozdzieli, będą się spotykać w Święto Niepodległości na Plaza de Mayo w Buenos Aires. Co roku Frank czeka na ukochaną w umówionym miejscu, ale ona się nie pojawia. Czy tych dwoje ma szansę na upragnione szczęście?”*


W książce „W krainie srebrnej rzeki” widać dokładnie pokłosie kryzysu gospodarczego w Argentynie. Są to czasy, w których kobiety posiadają wyjątkowo niskie poczucie własnej wartości. Poddają się bezgranicznie swoim ojcom, partnerom oraz mężom. Słabość w tej książce nie dotyczy jednak wyłącznie płci pięknej. W okresie, o którym pisała Sofia Caspari, Patagonię zamieszkiwali Indianie, którzy w wyniku kampanii byli tępieni i wypierani na coraz dalsze tereny. Kampanię militarną poprowadził minister wojny Julio Argentino Roca. Jednocześnie schyłek XIX wieku przynosi wielką nadzieję na odrodzenie się Argentyny po wszystkich kryzysach, których doświadczyła. Jest to zwiastun przemian - na początku XX wieku Argentyna stanie się przecież rolniczą potęgą. 


W krainie srebrnej rzeki” z pewnością wciąga. Jest to książka, która zachwyca opisami i niezwykle działa na ludzką wyobraźnię. Tak jak życie, tak książka Sofii Caspari przynosi ciągłe niespodzianki i zwroty akcji. Kraina Srebra to nic innego jak jedna z symbolicznych nazw Argentyny, odwołująca się do legendy o górach pełnych srebra, którą powtarzali sobie Europejczycy osiedlający się w tym kraju. 

Argentyna dla jednych jest celem, a dla innych więzieniem. Sofia Caspari zwraca uwagę na jej wielowymiarowość i swoją książką podkreśla jej wyjątkowość. „W krainie srebrnej rzeki” czuć zachwyt autorki i wielką inspirację kulturą Ameryki Południowej. Rozśmiesza, wzrusza ale i zmusza do refleksji. 

Saga argentyńska [Źródło]
Nie oznacza to, że „W krainie srebrnej rzeki” jest całkowicie pozbawione wad. Nagromadzenie postaci w tej książce potrafi przyprawić chwilami o ból głowy, pomimo tego, że zostały one ujęte w formie drzewa genealogicznego na samym początku powieści. Chwila nieuwagi i możemy całkowicie zgubić się w gąszczu bohaterów. Drugi i ostatnim najbardziej rzucającym się w oczy mankamentem są zbyt rozwlekłe opisy. Owszem, pobudzające wyobraźnię, zachwycające, ale w wersji nieco okrojonej mogłyby jeszcze bardziej przyciągnąć uwagę czytelnika. 

Książka Sofii Caspari jest dość obszerna (ponad 500 stron), ale czyta się ją bardzo szybko pomimo obecności hiszpańskich zwrotów. Całość została podzielona na sześć dużych części, a te z kolei na krótsze rozdziały. Jej wielką zaletą jest to, że można po nią sięgnąć bez znajomości pierwszego tomu. Cieszę się, że mogłam zasmakować tej lektury. Jeśli nie planujecie w najbliższym czasie zwiedzić Ameryki Południowej, to koniecznie warto udać się w podróż z Sofią Caspari. Taka wyprawa na długo pozostaje w pamięci. 

Szczególnie cieszyło ją to w październiku, kiedy panowała tu wiosna. Właśnie wtedy wszystko zaczynało się zielenić. Sady były obsypane kwiatami, a kwitnące na niebiesko i czerwono werbeny oraz żółte pięciorniki zamieniały całą rozległą okolicę w barwny dywan. Akacje i mimozy powoli rozchylały swoje płatki w promieniach wschodzącego słońca.”*
Za możliwość przedpremierowego
przeczytania książki
dziękuję
Wydawnictwu Otwartemu.

Cykl: Saga argentyńska:

1. W krainie kolibrów | 2. W krainie srebrnej rzeki | ...

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
*cytaty w tytule i treści posta pochodzą z książki W krainie srebrnej rzeki

Moi Drodzy, 
co sądzicie o tej książce. 
Przygarnęlibyście ją na weekend? 
Jak Wam się podoba tematyka i szata graficzna serii?

A swoją drogą, 
czytaliście książki w formie tzw. szczotek?
Lubicie w ten sposób czytać przedpremierowe publikacje? 

Zapraszam na #Instagram
i życzę udanego weekendu Mole!



1 komentarz:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...