poniedziałek, 28 września 2015

#121 Maybe Someday („Człowiek nie ma władzy nad swoim sercem.”)

Maybe Someday
Colleen Hoover
380 stron
Wydawnictwo Otwarte
Ocena: 7/10
W angielskim alfabecie jest tylko dwadzieścia sześć liter. Można by pomyśleć, że z tyloma literami niewiele można zrobić. Można by pomyśleć, że kiedy wymiesza się je i połączy w słowa, mogą one wywołać tylko ograniczoną liczbę uczuć. A jednak tych uczuć może być nieskończenie wiele i ta piosenka jest dowodem na to. Nigdy nie zrozumiem, w jaki sposób kilka prostych słów połączonych ze sobą może kogoś zmienić, a jednak ten utwór i jego słowa całkowicie mnie odmieniają. Czuję się tak, jakby "może kiedyś" zamieniło się we "właśnie teraz"”*

Bardzo rzadko sięgam po książki będące typowymi „romansidłami”. Ot, zwyczajnie - nie mój gatunek. Kiedy jednak zobaczyłam „Maybe Someday” na półce w bibliotece, uznałam że muszę dowiedzieć się, czym ta książka podbiła serca czytelniczek na całym świecie. 
Dzisiaj postaram się odpowiedzieć na to pytanie.

* * *

Bohaterami książki Colleen Hoover są Sidney i Ridge. 

Ona. 

Sidney jest szczęśliwą studentką wychowania muzycznego. Ma chłopaka, lojalną przyjaciółkę i wydaje jej się, że to właśnie oni stanowią fundament jej szczęśliwej przyszłości. Pozornie poukładane życie ulega zniszczeniu z dnia na dzień, gdy okazuje się, że mężczyzna z którym planowała spędzić życie od dawna ma romans z jej przyjaciółką. Sidney z dnia na dzień straciła dwie najważniejsze osoby w swoim życiu. Coś jak cios w obydwa policzki jednocześnie

On. 

Ridge nie słyszy od dzieciństwa, dzięki czemu odbiera świat zupełnie inaczej niż Sidney. Ma dziewczynę, z którą od pięciu lat tworzy szczęśliwy związek, ale przez większość czasu jedynie na odległość. Bohater jest niezwykle utalentowany i mimo swojej niepełnosprawności jest członkiem zespołu muzycznego. Tworzy muzykę oraz teksty lecz ostatnio zmaga się z barierą twórczą. Lubi przesiadywać z gitarą na balkonie. W ten sposób po raz pierwszy ujrzała go Sidney. Przelotne spotkania stały się początkiem wspaniałej więzi. 


Kiedy Sidney postanawia całkowicie zmienić swoje życie i stłamsić w sobie poczucie zdradzonej kobiety, pomocną dłoń wyciąga do niej Ridge. Z czasem jej obecność w życiu bohatera staje się czymś zupełnie zwyczajnym. Sidney pomaga mu tworzyć teksty do nowych piosenek, a ich współpraca udowadnia, że pasują do siebie jak dwie połówki jabłka. „Maybe Someday” to książka prezentująca przyjście na świat niezwykłej relacji dwojga ludzi, która przeradza się w miłość. Miłość dość daleką od fizycznych uniesień, ale bardziej duchową, taką o której w głębi serca każdy myśli i marzy. 

Colleen Hoover pokazała w swojej książce chyba najbardziej brutalne oblicze zdrady. Dała nam też do zrozumienia, że tak naprawdę nic w życiu nie jest pewne. Nigdy nie zastanawiałam się nad tym, czy można kochać jednocześnie dwie osoby, a „Maybe Someday” z pewnością prowokuje taką refleksję. 

Mnóstwo w tej książce emocji, punktów kulminacyjnych i nie sposób odrzucić ją w kąt przed poznaniem ostatniej strony. Ubolewam, że książka została wydana pod obcojęzycznym tytułem. Uważam, że jeśli poruszamy się na polskim rynku wydawniczym, to książki powinny od początku do końca być dostosowane do właśnie takiej rzeczywistości. Język „Maybe Someday” jest z kolei prostyi przystępny i wręcz sprawia, że książkę można bez problemu pochłonąć w jedno popołudnie. 

Maybe Someday” to więcej niż książka. To projekt będący połączeniem lektury i ścieżki dźwiękowej dostępnej w Internecie. Główny bohater to członek zespołu muzycznego i autor tekstów, więc możliwość usłyszenia tworzonych przez niego utworów jest dodatkową zaletą tej książki i sprawia, że „Maybe Someday” staje się nam jeszcze bliższe i bardziej prawdziwe. 


Powracając jednak do początkowego pytania, dlaczego ta książka podbiła serca czytelniczek na całym świecie, odpowiem że w większości przypadków Mole Książkowe lubią „emocjonalne bomby” wśród lektur. A tak z pewnością można określić bestseller Colleen Hoover. W kwestii samych uczuć mogłabym nawet dać jej ocenę 9, jednak język, przebieg fabuły i konstrukcja bohaterów bardziej przemawia za 7. „Maybe Someday” to książka, która bardzo mnie wzruszyła i jednocześnie zrelaksowała. Tęskniłam za lekturą, która przypomni mi znaną myśl „dziś jest pierwszym dniem reszty twojego życia”. Bierz się w garść i działaj, bo nigdy nie wiesz, co czeka na Ciebie za rogiem. 


. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytaty w tytule i w treści posta pochodzą z książki Maybe Someday

Nurt NEW ADULT wśród książek to coś, co Wam się podoba?
Czytacie romanse? 
A może czytaliście Maybe Someday”?
Co myślicie o tej książce? 


Więcej zdjęć na: #Instagram

8 komentarzy:

  1. Tej książki nie czytałam i raczej po nią nie sięgnę. Nie przepadam za książkami New Adult ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. W sobotę i ja dodałam recenzję tej książki :) trochę się obawiałam czy przekona mnie, żonę i matkę polkę. A nie było czego... Historia szalenie mi się podobała, zaskoczyła i dała się zasłuchać w pięknej muzyce....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się bałam, bo często szukam lektur pełnych krwi, flaków i intrygujących prokuratorów (takich jak Szacki :D), ale 'Maybe Someday' bardzo mi się spodobało. :)

      Usuń
  3. Czytałam „Maybe Someday” i jestem zachwycona tą książką. A z gatunku New Adult polecam ''Kochając pana Danielsa''.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A sprawdzę, sprawdzę, co się kryje pod tym tytułem. :)

      Usuń
  4. Nie bardzo lubię takie książki. Może zrobię tak, że przeczytam ją kiedyś dla relaksu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę przejadł mi się ten gatunek. Choć kto wie, może kiedyś, tak nawiązując do tytułu :D
    Też trochę nie rozumiem, dlaczego tytuły nie są tłumaczone, ale to zauważam wszędzie, nie tylko na rynku wydawniczym - głównie w blogosferze, co mnie trochę denerwuje. W końcu Polacy nie gęsi.. :D

    Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Poruszająca historia prawdziwej miłości.

    Zapraszam,
    http://modnaksiazka.blogspot.com/2015/09/nasze-uczucia-to-jedyna-rzecz-w-naszym.html

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...