piątek, 11 września 2015

#117 Okularnik („Pamięć ludzka musi znać historię, by decydować o przyszłości.”)

Okularnik 
II tom serii:
Cztery Żywioły Saszy Załuskiej
Katarzyna Bonda
Ocena: 8/10
846 stron
Wydawnictwo Muza
Kiedy się tu przyjeżdża na kilka dni, można się nabrać. (...) Ale po jakimś czasie zaczynasz dostrzegać, że ta sielanka nie jest prawdziwa. Niby wszyscy mili, uprzejmi, grzeczni. Ba, znają się nawzajem, ale w gruncie rzeczy ta uprzejmość jest złudna. Za nią kryją się chęć inwigilacji i niezdrowe zainteresowanie, co dzieje się za ścianą. Właściwie to one odgradzają od siebie ludzi. Wolę już otwartą anonimowość, obcość sąsiedzką, jak mawiają socjologowie. Brak przymusu, że muszę być dla kogoś miła, skoro on jest podłym okrutnikiem, a może nawet moim zajadłym wrogiem, jest mi zdecydowanie bardziej na rękę.”*

Książka obszerna, to i cytat długi. „Okularnik” Katarzyny Bondy zakupiony podczas Warszawskich Targów Książki, dojrzewał na mojej półce blisko cztery miesiące. W końcu udało mu się przykuć pełnię mojej czytelniczej uwagi. II tom serii „Cztery Żywioły Saszy Załuskiej” pochłonął mnie na jakieś pięć dni. W tym czasie odbyłam czytelniczą podróż do Hajnówki i muszę przyznać, że wcale nie chciało mi się wracać

W czasie recenzowania Pochłaniaczapisałam, że liczę na to, że pierwsza część tetralogii autorstwa polskiej pisarki będzie tylko „przedsmakiem tego, co spotkamy w kolejnych tomach” i nie pomyliłam się. Całość nabiera tempa. Na początku „na miejscu zbrodni został tylko zapach”, a teraz „nie ma ciała, nie ma zbrodni”. 

* * *

Kiedy Katarzyna Bonda napisała na swoim profilu na Facebook'u, że jej najnowsza książka osiągnie większe rozmiary niż poprzedniczka, to zaczęłam się zastanawiać, za sprawą czego fabuła książki może zostać tak bardzo rozwinięta, żeby nie powiedzieć rozciągnięta. Kiedy w grę wchodzą jednak własne korzenie, pochodzenie autorki, a także tragiczne, rodzinne historie odkryte na kartach dokumentów IPN, to wszystko staje się jasne. „Okularnik” jest kawałkiem naprawdę osobistej historii Katarzyny Bondy. To ona - ta historia - stała się jednym z najważniejszych filarów powieści. 

Okularnik” to powieść bardziej obyczajowo-historyczna aniżeli kryminalna. Bohaterka wykreowana w nowej serii książek Katarzyny Bondy - czyli Sasza Załuska, profilerka - postanawia przed oficjalnym rozpoczęciem pracy w policji dokończyć, rozwiązać, czy jak kto woli zamknąć sprawy z przeszłości. Wraca więc do Hajnówki i całkowicie przypadkowo staje się świadkiem tragicznych wydarzeń. To właśnie tam tajemniczo zaginęło kilka kobiet, a ostatnia z nich została uprowadzona w trakcie swojego tradycyjnego białoruskiego wesela. Ciał nie ma, a więc zbrodni też jakby nie ma. W międzyczasie na światło dzienne wychodzą morderstwa z przeszłości, a dokładniej pogrom wsi prawosławnych na terenach Podlasia z 1946 roku dokonany przez oddział Romualda Rajsa „Burego” - jednego z „żołnierzy wyklętych”. Antagonizmy polsko-białoruskie odżywają. 
Może tak naprawdę nigdy nie zostały zatarte? 

Sasza Załuska określana dumnie przez wszystkich  bohaterką najnowszej książki Katarzyny Bondy, zeszła według mnie na dalszy plan. W „Okularniku” prześladuje ją coś w rodzaju pecha. Wszystkiego czego się dotknie, niszczy w mgnieniu oka. Powraca nawet do swoich nawyków z przeszłości i na moment zamiast oskarżać, sama staje się oskarżoną. Zamiast pożegnać się z przeszłością, jeszcze bardziej ją gmatwa

Kto jest więc prawdziwym bohaterem „Okularnika”?

Hajnówka. Choć nigdy nie spodziewałabym się, że mała miejscowość na Podlasiu może urosnąć do rangi głównej postaci, to w tej książce właśnie tak się stało. Hajnówka czyli pozornie Harmonijna, Anonimowa, Jedyna w swoim rodzaju i Nieduża, Ówcześnie znana jako miejsce pogromu wsi prawosławnych, Wielokulturowa, Kolorowa i pełna Antagonizmów. Bohaterka jedyna w swoim rodzaju. 

Katarzyna Bonda ukazała w „Okularniku” panoramę zachowań, uczuć i postaci. Pokazała, że życie to nie tylko suma oddechów od momentu urodzenia, aż do śmierci, ale fragment wijącej się niczym wąż historii. Drugi tom tetralogii to opis tego, co dzieje się teraz wraz z mnóstwem retrospekcji, bo z pokolenia na pokolenie przechodzą nie tylko geny, ale i występki, winy, a przede wszystkim grzechy. Autorka daje nam możliwość poznania przemyślanej od początku do końca historii, w której występują normalni bohaterowie, tacy jak Ty, czy ja - jedni świadomi swoich korzeni, a drudzy wręcz przeciwnie. Jednak trzeba pamiętać, że „pamięć ludzka musi znać historię, by decydować o przyszłości”. 

Bardzo dziękuję autorce za to, że odważnie pokazała wydarzenia z 1946 roku z perspektywy, o której mówi się rzadko albo wcale. Pogrom wsi prawosławnych to historia tragiczna, która pochłonęła mnie od początku do końca. Doceniam przygotowanie merytoryczne niezbędne do stworzenia tej książki i zdaję sobie sprawę, że to powieść fabularna, a nie pozycja będąca dokumentem. Jednak nie ukrywajmy, w „Okularnikuporuszony został temat drażliwy, szczególnie jeśli mowa o małej miejscowości, takiej jak Hajnówka. 

Mieszkając w małej podkarpackiej wsi, jestem w stanie sobie to doskonale wyobrazić. 

Tytułowy Okularnik to Mercedes klasy E, model W210 o numerze rejestracyjnym BHA 3456, ale i sześćdziesięcioletni Don Juan. Zarówno jeden jak i drugi przewijają się we wszystkich zbrodniach. Jaki mogą mieć z nimi związek? 

Okularnik” to opowieść dla długodystansowców. Uparcie chciałam dostać zwięzłą historię, a gdy książka Katarzyny Bondy okazała się tomiszczem „nie do pożarcia” w jeden, czy dwa wieczory, zaczęłam się buntować. Teraz wiem, że jednym z największych sukcesów autora, jest zainteresowanie albo co więcej rozkochanie czytelnika w swoich powieściach. Pani Kasi się to udało, a ja jestem jednym z wielu przykładów potwierdzających regułę. 

Pamiętajcie, że za stworzeniem tej historii stoi naprawdę bardzo fajny człowiek :), którego można spotkać w wielu miejscach. I który nosi ze sobą zielony długopis i jeszcze lepszą pieczątkę.

Do zobaczenia na przyszłorocznych Targach? Może wtedy uda się zgarnąć „Lampiony”?

CZTERY ŻYWIOŁY SASZY ZAŁUSKIEJ:

Pochłaniacz | Okularnik | Lampiony | Czerwony Pająk



A i zapomniałabym dodać, że będąc stęsknioną fanką Huberta Meyera ucieszyłam się, że pojawił się on w Okularniku” choć na jeden krótki moment. 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytaty w tytule i w treści posta pochodzą z książki Okularnik


A co Wy sądzicie o tej książce? 

Czy lepiej czyta się książki autora, 
którego miało się okazję poznać, 
aniżeli twórcy z którym nigdy się nie spotkało osobiście? 

ZDECYDOWANIE WYBIERAM OPCJĘ NUMER 1. 

Czekam na Wasze opinie 
i życzę miłego weekendu 
wszystkim Molom Książkowym!

9 komentarzy:

  1. Ach, co to za książka...Chociaż trzeba czasu i skupienia do jej czytania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mogę się już doczekać trzeciego tomu tej serii!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam jeszcze nic autorstwa Katarzyny Bondy i sama nie wiem czy to zmienię. Raczej nie są to moje klimaty, ale jednocześnie jestem ciekawa jej stylu. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach książki autorki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam jeszcze Bondy i chyba na razie się nie skuszę. Ten medialny szał na autorkę trochę mnie zraża do jej książek. Pewnie są świetne (lub dobre), ale póki o Bondzie nie ucichnie, ja trzymam się z daleka :)
    Ps Nominowałam Cię do Liebster Blog Award ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba ma być dzisiaj w Biedronce, zaraz biegnę obczaić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak tak! Właśnie wróciłam z porannych zakupów i złowiłam "Znalezione nie kradzione" Stephena Kinga, a i Bondę widziałam. :-) #SprawdzoneInfo :-)

      Usuń
  7. Ja na razie czekam, aż mój facet przeczyta "Pochłaniacza" i mi pożyczy, ale jakoś się mu nie spieszy.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...