poniedziałek, 7 września 2015

#115 Bajecznie bogaci Azjaci („Nie jesteś miliarderem, dopóki nie wydasz miliarda!”)

Bajecznie bogaci Azjaci
Kevin Kwan
Wydawnictwo Znak Literanova
496 stron
Ocena: 4/10
Luksusowy prywatny odrzutowiec z ajurwedyjskim studio jogi i spa na pokładzie, studwudziestometrowy jacht wyposażony w salę balową, salon karaoke, kasyno, bar sushi, dwa baseny i kręgielnię, pełne przepychu posiadłości z ogrodami wielkości całej dzielnicy, ubrania wartości kilku mieszkań w Paryżu… Majątek Carringtonów? Nie, to drobiazgi należące do pewnego starego azjatyckiego rodu, którego bajkowe życie przypomina „Dynastię” na sterydach: wszystko jest tu większe, wspanialsze, droższe i egzotycznie piękne.” [LubimyCzytac]

Kto nie chciałby być bogaty? 

Nie znam takiej osoby. A jeśli ktoś wyjątkowo głośno zaprzecza postawionej przeze mnie tezie, to zwyczajnie nie chce zostać odebrany jako członek zbiorowości materialistów. W naszej podświadomości tkwi gdzieś stereotyp, w którym bogactwo równa się przestępstwo, równa się brak szczęścia, równa się wielka tragedia

Idąc tropem tego szablonowego myślenia, przedstawię Wam dzisiaj książkę, która oprócz tego, że dowodzi iż „pieniądze szczęścia nie dają”, to mówi także, że lepiej być nieszczęśliwym podróżując prywatnym odrzutowcem niż na rowerze

* * *

Naprawdę bardzo dawno nie spotkałam książki, która nie pasowałaby do mnie, do mojego gustu i charakteru jak  „Bajecznie bogaci Azjaci”. Książka Kevina Kwana opowiada historię Rachel Chu, która wyjeżdża ze swoim chłopakiem do Singapuru na ślub przyjaciela. Na miejscu odkrywa, że rodzina Nicka jest bajecznie bogata. Z czasem członkowie owej familii próbują podstępem doprowadzić do rozstania pary, bo czy „w takiej scenerii i w otoczeniu takich ludzi może odnaleźć się ktoś spoza elity”?

Historia, o której istnieniu każdy z nas ma świadomość. Bogactwo i przeciętność, zupełnie odmienne klasy społeczne, a co za tym idzie mnóstwo konfliktów. Autor „Bajecznie bogatych Azjatów” tworzy z tego opowieść na prawie pięćset stron dodając od siebie ironię, swadę i coś w rodzaju złośliwej kąśliwości. Jak dla mnie to mieszanka silnie trująca


Nie kupuję tych połączonych ze sobą historii rodem ze znanego portalu plotkarskiego. Czytanie tej książki przypomina mi spędzanie czasu z babcią nad nudnym serialem, na którym wszyscy wieszają psy, a jego oglądalność z tygodnia na tydzień nadal rośnie. Jedyne co zasługuje na uwagę w książce Kevina Kwana to wspomniana wcześniej przewijająca się ironia i coś w rodzaju oryginalności. Nie natrafiłam nigdy wcześniej na książkę o podobnej tematyce. 

Bajecznie bogaci Azjaci” to książka po prostu słaba. Ot „czytadło”! Szablonowe i mające mało inteligentny charakter. Dzieło, które miało być niezobowiązujące i zabawne stało się przegadane, nudne, przypominające miksturę dziesięciu telenowel. Zaraz po rzuceniu okiem na drzewo genealogiczne można stwierdzić, że nagromadzenie postaci w tej książce przyprawia o ból głowy.

* * *

Anna Wintour powiedziała o tej książce, że jest „kąśliwie zabawna”, a Jackie Collins, że jest „oryginalna i porywająco śmieszna. Jak przejażdżka rollercoasterem.” Jeśli chodzi o mnie, zdecydowanie nie odnajduję się w klimatach przypominających „Dynastię. Szanuję próbę wysnucia głębszych refleksji z tematu, w którym zdawałoby się nie ma miejsca na jakiekolwiek przemyślenia, ale ostatecznie porzucam dzieło Kevina Kwana bezpowrotnie. Coś w mojej głowie krzyczy, że życie jest za krótkie, żeby poświęcić kolejną godzinę dla bogatych Azjatów

StarszaSiostra: O JA PIERDZIELĘ! TO NICK YOUNG! GDZIE JESTEŚ?
Celine Lim: W T&S.
StarszaSiostra: Kim jest ta Chinka obok niego?
Celine Lim: Chyba jego dziewczyną Wygląda na ABC (American-born Chinese)
StarszaSiostra: Hm... Widzisz pierścionek?
Celine Lim: Nie.
StarszaSiostra: Poszpieguj dla mnie, pliz!!!
Celine Lim: Jesteś moją dłużniczką!!!”*

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytaty w treści posta pochodzą z książki Bajecznie bogaci Azjaci

Macie ochotę na trochę plotek ze świata luksusu? 

Co aktualnie czytacie? 
A o czym chcielibyście poczytać na blogu? 

Zapraszam na #Instagram.

Miłego dnia Mole!


4 komentarze:

  1. Szkoda, że książka jest tak nudna. Sama nie wiem, raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno mi się nie spodoba.Zgadzam się - po co marnować czas na bogatych Azjatów.

    OdpowiedzUsuń
  3. No ja zdecydowanie nie sięgnę i wiedziałam to już widząc tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jestem przekonana, w najbliższym czasie na pewno nie planuję ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...