piątek, 26 czerwca 2015

#100! Lolita („...koniuszek języka robi trzy kroki po podniebieniu, przy trzecim stuka w zęby. Lo. Li. To.”)

Lolita
Vladimir Nabokov
319 stron
Wydawnictwo: Muza
Wersja kieszonkowa
Ocena: 9/10
Jeden ze 100 najlepszych tytułów według BBC
Lolito, światłości mojego życia, ogniu moich lędźwi. Grzechu mój, moja duszo. Lo-li-to: koniuszek języka robi trzy kroki po podniebieniu, przy trzecim stuka w zęby. Lo. Li. To. Na imię miała Lo, po prostu Lo, z samego rana, i metr czterdzieści siedem w jednej skarpetce. W spodniach była Lolą. W szkole – Dolly. W rubrykach – Dolores. Lecz w moich ramionach zawsze była Lolitą.”*

Zakupiłam całkiem przypadkowo, bowiem dopiero ostatnio odkryłam swoją niezwykłą miłość do kieszonkowych wersji książek. 14,99 mniej w portfelu, ale za dzieło wybitnego klasyka, to jednocześnie „aż za mało”
Moja długa przerwa w poznawaniu kolejnych dzieł z listy BBC nareszcie została zażegnana. Oto po Wielkim Gatsby'm nadchodzę z utworem, który nie każdemu się spodoba ze względu na dużą dawkę kontrowersji i skandalu, ale każdy powinien go poznać. 
Oto „Lolita” Vladimira Nabokova. 

* * *

W 1962 roku „Lolitę” sfilmował Stanley Kubick, a w 1997 Adrian Lyne. Jednak daleka jestem od tych interpretacji i to, co napiszę, odnosi się tylko i wyłącznie do wersji pisanej. stworzonej między 1947, a 1953 rokiem.  

Po przeczytaniu okładkowego opisu mówiącego o „obsesji czterdziestoletniego mężczyzny na punkcie dwunastoletniej dziewczynki Dolores”* przyznam szczerze, że można popaść w całkiem nieźle zaprojektowaną pułapkę myślową. Nie dajcie się jednak zwieść i „Lolitę” potraktujcie (wybaczcie, że znowu posłużę się cytatem) jako „jedyną w swoim rodzaju historię, która sprawia, że winniśmy z jeszcze większą czujnością i wyobraźnią przyłożyć się do pracy, jaką jest wychowanie pokolenia lepszych ludzi w bezpieczniejszym świecie.”*

Humbert Humbert, który tak naprawdę nie ukazuje swojego prawdziwego imienia i nazwiska, to człowiek, którego poznajemy od niemalże kołyski. Wędrujemy ścieżkami jego edukacji. Jesteśmy świadkami, jak studiuje literaturę angielską i psychiatrię, żeni się z Walerią Zborowską, a po niedługim czasie się z nią rozwodzi. I przede wszystkim towarzyszymy mu w ciągłym odczuwaniu braku spełnienia i poszukiwaniu tej jedynej „nimfetki” - czyli dziewczynki, młodej kobietki, idealnej postaci i osóbki odgrywającej główną rolę w codziennych fantazjach. 

Między dziewiątym a czternastym rokiem życia zdarzają się dzieweczki, które pewnym urzeczonym wędrowcom, dwakroć lub wielokroć starszym niż one, zdradzają swą prawdziwą naturę, nie ludzką lecz nimfią (czyli demoniczną); tym to stworzeniom wybranym proponuję nadać miano „nimfetek” (…) Czy w tym przedziale wiekowym wszystkie dziewczynki są nimfetkami? Rozumie się, że nie. (…) Uroda też nie jest żadnym kryterium; wulgarność, a przynajmniej to, co dana społeczność określa tym słowem, niekoniecznie odbiera im pewne tajemnicze cechy, nieziemską grację, zwiewny, wykrętny, rozdzierający, podstępny wdzięk, który wyróżnia nimfetkę spośród rówieśnic (…).”*

Z czasem bohater postanawia przeprowadzić się do Ramsadale po to, by móc skończyć pisać książkę. Stanowi to tak naprawdę efekt przeprowadzki z Paryża do Nowego Jorku. To właśnie tam bohater postanawia wynająć pokój. Trafia na panią Haze i choć jej dom stanowi ostatnie wnętrze, w którym miałby ochotę zamieszkać, to jej dwunastoletnia córka Dolores Haze - tytułowa Lolita, samą swoją obecnością potrafi przekonać bohatera o pozostaniu tam na dłużej. 

To wydarzenie stanowi o sile napędowej książki Vladimira Nabokova i ostatecznie prowadzi do fizycznego zbliżenia dwójki bohaterów, których dzieli ogromna przepaść. Na tę różnicę składa się przede wszystkim wiek, ale również odmienne potrzeby i niejednakowe wyobrażenie życia.

* * *

O książce, o której napisano już tak wiele, ciężko powiedzieć coś szczególnie oryginalnego. Jedni będą zniesmaczeni, a drudzy tak jak ja, będą zaintrygowani giętkim językiem Nabokova i balansowaniem na granicy tabu, które zaczyna się już podczas czytania samego tytułu („wędrówka po podniebieniu”), aż po rozlew krwi.  Jest to książka niezwykła i to oczywiste że drugiej takiej nie znajdziecie, ale co więcej, ciężko Wam będzie znaleźć choćby podobieństwo „Lolity” na stronicach innych dzieł. Nie ograniczałabym jej tylko do fizycznych zbliżeń bohaterów czy głupiutkiego charakteru Dolores. To przede wszystkim portret psychologiczny Humberta, i społeczeństwa amerykańskiego. I prawdopodobnie najlepsza książka Vladimira Nabokova. Kiedy przeczytam wszystkie, zrelacjonuję Wam, czy to prawda.
A tymczasem zostawiam Was z mnóstwem niedopowiedzeń i mam nadzieję zaostrzonym apetytem na „Lolitę”. 

Co jak co, ale jest to idealna pozycja na #100 post. 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytat pochodzi z książki Lolita” Vladimira Nabokova

źródło: instagram

Już w następnym poście rozdanie książkowe. 
Życzę Wam miłego weekendu, 
z kawałkiem dobrej literatury w dłoni. 

O książkach mało znanych potrafię opowiadać bardzo długo.
W przypadku literatury ponadczasowej większość mojego zdania
pozostaje w nieskrystalizowanej postaci - w głowie. 
Brak słów z zachwytu, czy może strach przed napisaniem słów
nieodpowiednich? 

4 komentarze:

  1. Nie wiem, czy to najlepsza książka Nabokova, gdyż wszystkich nie czytałam. Jednak na pewno to arcydzieło literatury :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Opinie są naprawdę bardzo różnorakie, jednak "Lolita" czeka na półce i mam nadzieję, że niedługo znajdę czas, żeby się za nią zabrać, bo intryguje mnie niesamowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie muszę przeczytać - klasyka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo różnych recenzji się już naczytałam o tej książce, jednak kiedy dostałam ją od mamy to i tak bardzo się ucieszyłam. Nie mogę się doczekać, aż ją poznam!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...