poniedziałek, 18 maja 2015

WTK czyli Warszawskie Targi Książki | Sobota | 16.05.2015 | Katarzyna Bonda, Éric-Emmanuel Schmitt - czyli kto się komu podpisuje.

Moi Drodzy, 
choć od ostatniego posta upłynęło blisko dwa tygodnie, mam nadzieję, że jesteście świadomi, że o Was nie zapomniałam. W ostatnim czasie działo się bardzo dużo i teraz zbieram siły i zdjęcia (przede wszystkim to drugie), by móc się z Wami podzielić tym, co najlepsze! 

Warszawskie Targi Książki są organizowane już od 2010 roku. Dla mnie było to pierwsze w życiu spotkanie tylu autorów i wydawców w jednym miejscu. Stojąc w tłumie ludzi na Stadionie Narodowym i dosłownie przebijając się między jednym stoiskiem, a drugim zastanawiałam się, czy to prawda, że Polacy tak bardzo niechętnie sięgają po literaturę. 

Moli Książkowych co niemiara, ponad 850 wystawców, w tym przeważająca ilość z Polski, do tego goście z 29 państw i gość honorowy FRANCJA... I ja. Ale muszę przyznać, że zaliczam się do tej pierwszej kategorii. 

Zacznijmy od początku. 
Co mogło mnie przywitać zaraz po wkroczeniu wkroczeniu na teren Stadionu Narodowego? Oczywiście długa, zawijająca niczym boa dusiciel kolejka po bilet. Ale czy dla Bloggera to problem? Raczej nie. 


Z tym cudownym identyfikatorem wszyscy blogerzy mogli zawitać na Targi tyle razy, ile tylko mieli ochotę zupełnie za darmo. Jestem wielkim zwolennikiem takich pomysłów, ale trzeba przyznać, że ceny wejściówek też były całkiem przyzwoite. Jeden wstęp to 10 zł (z ulgą 5 zł), a karnet czterodniowy 28 zł. 


Gdzieś około 13:00 znajdowałam się już w środku. Oczywiście pierwszym, jedynym i najważniejszym problemem było to, jak się odnaleźć wewnątrz pomiędzy tyloma wystawcami. Tak naprawdę nie zdawałam sobie sprawy z istnienia tylu wydawnictw, nie mówiąc już o zaproszonych gościach z sąsiednich państw. Z pomocą w odnalezieniu się w środku przyszedł mi plan stadionu:



Co udało mi się zrobić w czasie trwania sobotnich Targów?
  • Spotkać się z K. Bondą i oczywiście zakupić Okularnika w części 47/D5 między 13:00, a 14:00,
  • Spotkać się z É.E. Schmittem w części 77/D9 i zdobyć jego autograf między 14:00, a 15:00, a później między 15:00, a 16:00 przybyć do części C2/C3, gdzie znajdowała się Kanapa Literacka i posłuchać z nim wywiadu. 

Okularnik
Katarzyna Bonda
845 stron
Wydawnictwo Muza
Zakupiona na Targach w cenie 30 zł. 

Książka, która robi wrażenie fantastyczną okładką i objętością. Szkoda, że jeszcze nie dorobiłam się własnego Pochłaniacza, czyli pierwszego tomu z cyklu o Saszy Załuskiej. Niemniej jednak, jeśli zniknę stąd na dłuższą chwilę, to będzie to wina pani Katarzyny!


  

Oto Pani Katarzyna, której uśmiech nie schodził z twarzy, 
i która zaraziła nim wszystkich ludzi stojących do niej w (3-godzinnym) wężyku. 

Ewelinie, która jest zuch!
Mam nadzieję, że nikt w to nie wątpi.
Po nieprzespanej nocy taki autograf naprawdę podnosi na duchu!
I kiedy poczujesz, jak bardzo bolą Cię nogi i jednocześnie pomyślisz, jak bardzo daleko jest łóżko, wtedy własnie stajesz w kolejce po autograf É.E. Schmitta. Jak z pewnością zdajecie sobie sprawę, godzina nie wystarczy żeby prosto od pani Bondy uderzyć do stanowiska wydawnictwa Znak. No chyba, że ma się cudownych Towarzyszy Podróży, którzy za Ciebie zajmą miejsce w kolejce i już po tzw. pierwszym rzucie na autora wracasz z wielkim uśmiechem na twarzy i podpisem na swoim własnym, jedynym egzemplarzu Napoju miłosnego!

  

Ale zaraz, zaraz... Kto tu się komu podpisuje? 
Ewelina,
jest zbyt skomplikowanym imieniem, 
dlatego najpierw to ja musiałam je napisać autorowi i jednocześnie
wytłumaczyć na migi, że naprawdę jestem Eweliną, a nie Kateriną. :)
P.S. Chyba zacznę się uczyć francuskiego.


Mogę dodać tylko tyle: <3
Czym byłyby Targi Książek bez przywiezienia do domu zakładek? 


Kochani, 
moja wyprawa na Targi, która miała być początkowo tylko jedną, 
drobną częścią podróży do Warszawy, stała się chyba jej najważniejszą częścią. 
Jeśli kiedykolwiek będziecie mieli możliwość odwiedzenia Targów Książki, 
nie wahajcie się ani sekundy, bo naprawdę warto! 

Zostawiam Was z moją relacją, 
za niedługo możecie spodziewać się recenzji Uwikłania.

Miłego Dnia Mole!

13 komentarzy:

  1. Ależ Ci zazdroszczę, w szczególności spotkania z Katarzyną Bondą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Żałuję, że mnie tam nie było. takie rzeczy tylko w Warszawie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 22-25 października 2015 -> Kraków! :)

      Usuń
  3. Ja byłam w sobotę i też mi się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znowu miałam jechać i nie pojechałam... Jednak 5 h w jedną stronę by móc być na Targach zaledwie 3h - coś przeczuwałam, że to będzie zdecydowanie za mało. Cieszę się jednak, że masz tak pozytywne wspomnienia. Każda motywacja do nauki języka francuskiego jest dobra :) A szczególnie gdy pamiątkę stanowi tak piękne zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och z Rzeszowa też daleko. :) Z tym, że ja 'zahaczyłam' jeszcze o Noc Muzeów w Krakowie i Warszawie. :) Pozdrawiam! :)

      Usuń
  5. Zazdroszczę spotkania z Bondą :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja na targi nie dotarłam, choć w Warszawie byłam i gdybym kilka lat temu nie spotkała Schmitta to teraz bym kopała krzesło z zazdrości!:PP
    Świetne łupy, gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  7. Okularnik - jaki on piękny :) Pochłaniacza mam, więc na pewno dołączy do kolekcji. Na Targach jeszcze nigdy nie byłam, ale może uda się wpaść do Krakowa w tym roku, trzymam kciuki sama za siebie :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Też z chęcią bym się przejechała...październik w sumie blisko, mam nadzieję, ze w Krakowie pojawi się, jakiś ''mój'' pisarz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zazdroszczę Ci podpisu Schmitta ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. NAJLEPIEJ <3
    Do Krakowa tez jedziemy Rewels <3

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...