poniedziałek, 6 kwietnia 2015

#92 W cieniu (ONA i on)

W cieniu
A.S.A. Harrison
352 strony
Wydawnictwo Znak Literanova
Ocena: 7/10
Todd zostawia Jodi dla dużo młodszej kobiety. Dla Jodi oznacza to koniec życia, które dotąd prowadziła: pięknego domu stabilizacji, bezpieczeństwa. Jedynym i najlepszym wyjściem z sytuacji wydaje się zamordowanie partnera, zanim ten zmieni testament.”*

I to by było na tyle jeśli chodzi o krótkie streszczenie „W cieniu”. Ciężko znaleźć mniej skomplikowaną fabułę od tej, w której tkwi dwoje dorosłych ludzi, a my obserwujemy powolny rozkład ich związku. 
Na wstępie jednak wyjaśnijmy sobie jedno, a mianowicie gatunek, do którego należy powieść S. Harrison, bo na pewno nie jest to thriller. „W cieniu” to powieść obyczajowa, którą moglibyśmy po dłuższym zastanowieniu nazwać też powieścią psychologiczną i brakuje jej „dreszczy” wpisanych w definicję thrillera
Co więc, jeśli nie dreszcze, wywoła u nas książka kanadyjskiej pisarki? 

* * *

Jeśli ktoś równie dobrze jak ja odnajduje się w historiach małżeńskich powinien po tę książkę sięgnąć. „W cieniu” to historia małżeństwa zwyczajowego, a więc nieusankcjonowanego przez państwo i nieuznawanego w stanie Illinois, które mimo wielu spędzonych wspólnie lat i wzajemnego przymykania oczu na kłamstewka - te większe i te mniejsze - coraz bardziej zaczyna się od siebie odsuwać. 
Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest Jego zachowanie, bowiem Todd mający czterdzieści dwa lata dobrze usytuowany przedsiębiorca, nawiązuje romans z o połowę młodszą od siebie Natashą, córką najlepszego przyjaciela. O ile sam romans mógłby zostać mu odpuszczony jak wiele innych grzechów, to on sam postanawia diametralnie zmienić swoje życie. Gdy jego kochanka zachodzi w ciążę, decyduje się wyprowadzić się ze wspólnie uwitego gniazdka i zamieszkać wraz z młodszą wybranką w innym miejscu. Zmienia swój styl życia, co nawet go trochę odmładza, ale przede wszyscy niszczy oznaki kryzysu wieku średniego. 

ONA - czyli Jodi to bohaterka, której cierpliwości mógłby pozazdrościć sam anioł. Z zawodu jest psychologiem i z pewnością przebyte niegdyś terapie pomogły jej osiągnąć wewnętrzną równowagę na tak wysokim poziomie. Wielokrotnie wybaczała mężowi zdrady, była jego ostoją w najcięższych momentach, nie mówiąc już o wypełnianiu najbardziej prozaicznych czynności domowych, jak sprzątanie, gotowanie, czy robienie zakupów. Jej „jedynymi” wadami mogą być tylko te, że po pierwsze nigdy nie zgodziła się wyjść za Todda, nigdy nie dała mu dziecka oraz dostatnie życie w przeważającej części na jego rachunek nie sprawia jej problemów i nie budzi jej dyskomfortu, a zdaje się być życiowym przywilejem. 

Związek dziwny, częściowo wolny, częściowo spętany kajdanami. Bardzo trudno jest go zrozumieć czytelnikowi. Do Todda z czasem zaczyna docierać, co stracił wyprowadzając się od Jodi. Mimo wszystko za daleko zabrnął w „nowe życie”. Idąc wytyczoną na nowo przez siebie ścieżką, chce zgodnie z prawem odzyskać swoje mieszkanie i zabrać swojej byłej wszystko, co do niedawna było wspólne. Wtedy w głowie Jodi i jej przyjaciółki Alison rodzi się całkiem interesujący plan...


W cieniu” choć na pierwszy rzut oka zdaje się być książką przyporządkowaną do złego gatunku, ostatecznie broni się w kategoriach powieści psychologicznej. Rzeczywistość z pozoru zafałszowana okazuje się być bardzo smutnym obrazem życia dwójki zagubionych ludzi. Dzisiaj powiedzielibyśmy, że Todd i Jodi zaczęli nadawać na różnych falach i przez to się tak bardzo pogubili. Susan Harrison idealnie połączyła treść książki z jej konstrukcją. Całość podzieliła na dwie większe części, z których pierwsza nosi tytuł „Ona i On”, a druga tylko „Ona”. Pierwsza, dużo obszerniejsza część to zbiór wzajemnie przeplatających się rozdziałów, będących opisem codzienności z dwóch perspektyw - i Todda, i Jodi - co daje nam pełny obraz problemów. W tej książce nie sposób stanąć po czyjejś stronie. Oglądając problem z każdej strony widzimy, że nie ma tu jednego winnego.

W cieniu” może przerażać jedynie w tym aspekcie, że pokazuje, do czego jest się w stanie posunąć porzucona kobieta, a także że każdy związek jest relacją dynamiczną i z upływem czasu ewoluuje. Portret małżeństwa został namalowany przez S. Harrison tylko zimnymi barwami. Kiedyś były na nim uczucia, teraz pozostała tylko pustka. Spotkaliśmy tu co najmniej dwa rodzaje śmierci. Jednym z nich jest na pewno śmierć miłości

Za możliwość przeczytania
dziękuję wydawnictwu Znak Literanova
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytat pochodzi z książki W cieniu”.

Trochę zaskakująca, inna niż wszystkie, 
podszyta emocjami powieść. 
Macie ochotę ją poznać? 

Miłego tygodnia!

8 komentarzy:

  1. Lubię takie książki i chętnie ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio głośno o tej książce, ale mnie nie przekonuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie również przekonuje i chętnie bym ją przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałem inne, mniej pochlebne recenzje, dlatego się zraziłem. Teraz sam już nie wiem, co robić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O tak to musi być coś
    Pozdrawiam ;)
    razemzksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam tę książkę w planach ,nie mogę jej przegapić :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...