piątek, 27 marca 2015

#90 Strefa skażenia („Wirus pojawił się w tych salach (...) i schował się w lesie. Ale pojawi się tu znowu.”)

Strefa skażenia
Richard Preston
320 stron
Wydawnictwo Sine Qua Non
Ocena: 7/10
Nazwa wirusa ebola pochodzi od rzeki Ebola, największego dopływu Mongali, która wpada do Konga. Ebola płynie przez lasy tropikalne, wijąc się między rozrzuconymi na tych terenach wioskami.”*

O przyrodzie można powiedzieć wszystko, tylko nie to, że jest prosta. Ten pojawiający się wirus był jak nietoperz przecinający wieczorny mrok. Wydaje się, że jest tuż-tuż, że trzepocze skrzydłami w polu widzenia, a tymczasem już go nie ma.”*

Gdy sam Mistrz Grozy (mam tu na myśli Stephena Kinga) pisze, że jakaś książka jest „jedną z najstraszniejszych rzeczy, jakie miał okazję przeczytać”, to zaczynamy się zastanawiać, czy powinniśmy po nią sięgać. Ja jednak zaryzykowałam i dzięki wydawnictwu Sine Qua Non miałam okazję poznać fascynującą historię badań nad gorączką krwotoczną wywołaną przez wirus Ebola. „Strefa skażenia” swoją premierę miała już w 1994 roku w USA. W roku 2015 przybyła do Polski, a za cel obrała sobie wywołać strach w umysłach czytelników. 

Czy dopięła swego? Zapraszam na słów kilka o „Strefie skażenia” Richarda Prestona. 

* * *

Autorem książki jest znany amerykański dziennikarz. Otrzymał szereg nagród i wyróżnień w dziedzinie reportażu. „Strefa skażenia” przyniosła mu międzynarodową sławę, a jego nazwiskiem nazwano asteroidę. Regularnie pisze dla „The New Yorkera”. 

Książka od wydawnictwa Sine Qua Non to typowy przykład literatury popularnonaukowej schowanej pod maską thrillera medycznego. Autentyczne i przerażające wydarzenia zostały osadzone w specyficznych realiach wśród nowych bohaterów, którzy otrzymali od Richarda Prestona nowe imiona i nazwiska. Burzliwe badania nad ścieżką rozwoju nieznanych wirusów o mały włos nie doprowadziły starcia rasy ludzkiej z kartki, której zapisane zostały dzieje świata. To wszystko zdarzyło się naprawdę, dlategoStrefa skażenia” przeraża i fascynuje jednocześnie

Epidemia, której kolebką jest Afryka dotarła w okolice Waszyngtonu, dzięki czterystu pięćdziesięciu małpom, które miały stać się przedmiotem badań naukowców. Wirusolodzy, o których mowa w książce, to ludzie zdolni do ogromnego poświęcenia. W końcu ich naturalnym środowiskiem pracy jest tytułowa Strefa skażenia będąca obszarem, w którym znajdują się letalne zakaźne drobnoustroje. Ludzie, którzy prowadzili badania nad wirusem Eboli nigdy tak naprawdę nie mieli pewności, czy wychodzą z laboratorium sami, czy wraz z mordercą doskonałym w swojej krwi. 

Książka Richarda Prestona jest rzetelna i niezwykle skrupulatna. Idealnie przytacza historię rozwoju wirusa, sposób w jaki się rozprzestrzenia, a do tego przybliża poszczególne etapy pracy wirusologa i dokładnie definiuje wszystkie zagrożenia z niej wynikające. „Strefa skażenia” ze względu na swój fabularny charakter nie jest nudnym wykładem, ale wciągającą opowieścią. Wyjaśnia wszystkie spekulacje i niedomówienia i powinni na nią zwrócić uwagę szczególnie ci, którzy interesują się medycyną oraz ci, którzy postrzegają siebie jako ludzi o mocnych nerwach

Na uwagę zasługują opisy spustoszenia jakie pozostawiał po sobie wirus Ebola. Opisy objawów choroby zastosowane przez Richarda Prestona są niezwykle drastyczne, a wręcz odrażające. Narracja Richarda Prestona jest dopracowana w każdym calu, nawet jeśli chodzi o kwestie opisu wnętrzności małp w czasie sekcji zwłok. Kilkakrotnie zdarzało mi się pomijać fragment książki, tylko dlatego, że pewne rzeczy wydawały mi się „za mocne”. Skrupulatność ma więc w tej książce dwa oblicza i nie zawsze była potrzebna na tak zaawansowanym poziomie. Jednego możecie być pewni, ostatnią rzeczą która przyjdzie wam na myśl przy „Strefie skażenia” to podjadanie. 

Jak się okazuje, każdy z nas jest ignorantem. Choć wirus Ebola powrócił i z impetem zaatakował ponownie w 2014 roku, mało kto ma tak naprawdę świadomość, czym Ebola jest. Dziękujemy Bogu, że to nas nie dotyczy i po chwili przechodzimy do porządku dziennego. Richard Preston daje nam do zrozumienia podobnie jak Albert Camus w „Dżumie”, choć w mniej symbolicznym aspekcie, że wirus Ebola tak naprawdę nigdy „nie wygasa”, tylko „chowa się w lesie”, usypia naszą czujność, by znowu uderzyć ze zdwojoną siłą. Jeśli nie dla szczegółowych opisów, to dla pokonania wszechobecnej ignorancji i znieczulicy, warto przeczytać tę książkę. 



Za możliwość przeczytania
dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytaty oraz krótki biogram Richarda Prestona pochodzą z książki Strefa skażenia”.


Powoli przygotowuję się do comiesięcznego podsumowania.
Coś mi mówi, że znowu będziecie mogli w nim przeczytać o pięciu książkach

Co myślicie o „Strefie skażenia”, 
o której ostatnio głośno na blogach? 
Czy jest to książka dla Was? 

7 komentarzy:

  1. Mnie "Strefa skażenia" bardzo się podobała, bo dostałam dokładnie to, czego chciałam - mocny thriller okuty na solidnej dawce faktów. Opisy rzeczywiście były odrażające i nawet mnie chwilami robiło się niedobrze (mimo że jestem dość odporna). Całość była dobrze skonstruowana i ciekawa - nic tylko polecać. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli Kingowi się podoba, nie pozostaje mi nic innego, jak przeczytać. Chociaż według mnie okładka nie jest miła dla oka...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wirus ebola to naprawdę wielkie zagrożenie. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście, to książka dla mnie! Ale się rozochociłam! Cieszę się, że na mnie już czeka :) Przyznam, że faktycznie fascynuje i przeraża. A ostatnim porównaniem do Dżumy mnie ujęłaś, bo kocham tę lekturkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ubóstwiam "Dżumę" i kiedy znalazłam się przy końcu "Strefy skażenia" i zobaczyłam słowa, że "wirus schował się w lesie", to pomyślałam sobie, że to jest naprawdę dobre!

      Usuń
  5. Raczej nie przemawia do mnie ta książka, choć mam kogoś, komu mogłabym ją podarować... :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...