piątek, 13 marca 2015

#88 Dom z witrażem („Lwów - miasto spadających balkonów...”)

Dom z witrażem
Żanna Słoniowska
304 strony
Wydawnictwo Znak Literanova
Ocena: 8/10
Dużo później dowiedziałam się, że nie każda kamienica skrywa w swoim wnętrzu witraż, a jeżeli już, to dużo mniejszy. Nasz zajmował całą klatkę schodową. Niczym kurtyna oddzielał to, co było wnętrzem kamienicy, od podwórza, ciągnął się przez wszystkie piętra z góry na dół. (...) Niestety autor jest nieznany. (...) W krakowskich zakładach Żeleńskich gdzie przed wojną robiono większość lwowskich witraży nic o nim nie wiedzą.”*

Dom z witrażem” to książka, której autorka zajęła pierwsze miejsce w konkursie zorganizowanym przez wydawnictwo Znak Literanova na najlepszą powieść. W umysłach większości krytyków dzieło, które wyszło spod pióra Żanny Słoniowskiej jawi się jako „historia otwierania oczu na sztukę i historię”.
Dla mnie to jednak przede wszystkim książka nieoczywista i w takim świetle będę chciała Wam ją dzisiaj przedstawić.

Był lipiec 1988 roku, moja matka zginęła w nierównej walce z totalitaryzmem sowieckim.”*
Choć „Dom z witrażem” nie zaczyna się od tych słów, to właśnie one najlepiej opisują wydarzenia, od których Żanna Słoniowska zaczyna snuć swoją opowieść. Autorka bowiem od momentu, w którym to dramatyczne wydarzenie miało miejsce, rozpoczyna przedstawiać czytelnikom skomplikowane relacje między czterema pokoleniami. Przy czym na scenie, na której różni ludzie, przywdziewają różne maski, światła reflektorów zwrócone są na kobiety - prababka, babka, matka i wnuczka opisująca świat z własnej perspektywy.
Jesteśmy jak matrioszki, jedna siedzi w brzuchu drugiej, nie do końca wiadomo która w której, wiadomo tylko, która żyje, a która nie, jesteśmy jak matrioszki przeszyte jednym strzałem na wylot...”* - pisała najmłodsza. I faktycznie tak było. Choć więcej rzeczy ich dzieliło, niż łączyło, to z pewnością spoiwem dla nich było tło historyczne - każda z nich żyła na tle przeobrażeń ustrojowych i historycznych, a także fakt, że każda z nich czuła się w innym sensie niespełniona.

Kobiety - „matrioszki” opisywane przez wnuczkę nie żyły jednak w próżni. To Lwów zdaje się być łącznikiem wszystkich pokoleń i tradycji. Nie da się ukryć, że jest to miasto istniejące na styku czterech kultur, gdzie dominowały wpływy ukraińskie, polskie, rosyjskie z domieszką żydowskich. Potrzebne są dwa równoległe miasta o dwóch różnych nazwach, Lwów i Lviv. (...) Ale miasto było jedno i dlatego zaczęła się wojna...”* - pisała autorka. Choć ten rodzaj myślenia może wydawać się dziecinny, to najlepiej oddaje panoramę miasta „zdewastowanych pomników Lenina”.

Dom z witrażem” to książka, która nie porywa i nie zachwyca w momencie czytania, ale dopiero wtedy, gdy popełnimy refleksję nad całością treści. Dostrzeżemy wtedy cudowne opisy Lwowa, historię Ukrainy i pozbawione złudzeń, naturalistyczne opisy życia w niewyobrażalnie trudnych czasach. To, że Lwów zachwyca, nie znaczy, że jest dosłownie piękny. Lwów zdumiewa swoim czarodziejskim nastrojem, który został przerwany zawieruchą, konfliktami i zniszczeniem.

Mówiąc o książce Żanny Słoniowskiej, nie można zapominać o jedynym męskim bohaterze - Mikołaju, który wtajemnicza i wprowadza bohaterki w zaplątane ulice i uliczki Lwowa. To on zdaje się być przewodnikiem wytyczającym ścieżkę fascynacji głównych bohaterek. Mikołaj wprowadza chaos w ich życie jednocześnie dając każdej z nich szczególne poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa.

Dom z witrażem” to smutna proza życia, która została opisana w sposób niezwykle poetycki, niedosłowny i ukryty pod maską niedomówień. Jeśli chcesz po nią sięgnąć, musisz być przygotowany na błądzenie w zakamarkach myśli autorki. Książka Żanny Słoniowskiej łącząc w sobie zwyczajne życie człowieka i niezwyczajne miasto w różnych przestrzeniach czasowych pokazuje, jak wygląda pragnienie wolności i rewolucja wywracająca porządek świata. Tytułowy witraż wyróżnia się na tle „spadających balkonów”. Jest dobrem, o które wspólnie się walczy i próbuje się ocalić od zapomnienia. Gdy zaczyna pękać, w nasze życie równocześnie zaczyna wkraczać strach. Oto „historia pcha się do naszego życia drzwiami i oknami.”*


Za możliwość przeczytania
dziękuję wydawnictwu Znak Literanova.

W serii Proza PL, prócz książki Żanny Słoniowskiej ukazały się także „W krainie czarów” Sylwii Chutnik oraz „Szum” Magdaleny Tulli.

Żanna Słoniowska to Ukrainka o polskich korzeniach, dziennikarka, tłumaczka. O swojej powieści mówi: „W trakcie pisania tej książki krew przelana współcześnie za wolną Ukrainę była fikcją. Niestety w lutym 2014 przestała nią być.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytat pochodzi z książki Dom z witrażem”.


Słyszeliście o książce Żanny Słoniowskiej? 
A może czytaliście pozostałe książki z serii Proza PL?

Miłego weekendu!

11 komentarzy:

  1. Byłam we Lwowie 4 lata temu, chciałabym tam kiedyś jeszcze wrócić.. książkę bardzo chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie Ci zazdroszczę i mam nadzieję, że kiedyś też uda mi się tam pojechać.

      Usuń
  2. Mam wielką ochotę na tę książkę, przeczytam na pewno ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze mam jakąś awersję do książek które wygrały w konkursach, nie wiem dlaczego, ale ta brzmi bardzo ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytając książki, które wygrały w konkursach, czujemy na barkach ich ciężkie brzemię - "no bo jeśli spodobały się wymagającemu Jury, to ja też muszę dostrzec w nich coś unikalnego". Jedynym sposobem, aby tego uniknąć, jest po prostu o tym zapomnieć i spróbować czytać utwór tak, jakby jeszcze nie ujrzał światła dziennego.

      Usuń
  4. To tematyka, która bardzo mocno mnie interesuje. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się ciekawie, ale mnie do niej jakoś nie ciągnie, więc nie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo tego, że książka nie wciąga od razu, przeczytam. Historię trzeba znać, uwielbiam książki historyczne. I okładka jest wspaniała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi ciekawie, bardzo ciekawie :)
    Jeśli będę mieć okazję to z pewnością przeczytam.

    http://recenzje-ksiazek-patricia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Kobiety-matrioszki i Lwów - brzmi bardzo zachęcająco! Znak mógłby mocniej promować tę powieść, bo dotąd tylko dwa razy widziałam ją na blogach, a w księgarniach czy gazetach ani razu nie rzuciła mi się w oczy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam a poetyckimi opisami :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...