poniedziałek, 2 lutego 2015

#80 Jesienna miłość („Nasza miłość jak wiatr - nie możesz jej ujrzeć, lecz możesz ją poczuć.”)

Jesienna miłość
Nicholas Sparks
224 strony
Wydawnictwo Albatros
Ocena: 7/10
Oddycham głęboko, nabierając w płuca świeżego wiosennego powietrza. Chociaż zmienił się Beaufort i zmieniłem się ja, powietrze jest wciąż takie samo. To powietrze mojego dzieciństwa, powietrze moich siedemnastych urodzin i gdy wypuszczam je w końcu z płuc, mam znowu pięćdziesiąt siedem lat.”*

Mam nad Wami tę przewagę, że „Szkoła uczuć” - film z 2002 roku w reżyserii Adama Shankman'a nie jest dla mnie zbiorem ujęć filmowych, ale produkcją, której nie miałam jak dotąd okazji zobaczyć. Stąd też po nowe wydanie trzeciej książki Nicholasa Sparksa sięgałam jak po kolejną książkę, nie darząc jej początkowo żadnymi emocjami. 

Okładka zwiastowała miłość. Właściwie ciężko było się spodziewać czegokolwiek innego po pisarzu jakim jest Nicholas Sparks. Piękne wydanie, spora czcionka i jak myślicie, znalazłam w tej książce to, czego szukałam?

* * *

Narratorem „Jesiennej miłości” jest 57-letni London Carter, który przez cały czas trwania powieści wspomina swoją młodość, cofając się o 40 lat. Jak się okazuje rok 1958 był dla Landona czasem niezwykle aktywnym. Ostatnia klasa liceum, próba planowania przyszłości, a także znajomość z intrygującą Jamie Sullivan. Carter nigdy by się nie spodziewał, że może zakochać się w córce pastora. Ale jeszcze mniej się spodziewał tego, że tak krótko będzie mógł się cieszyć swoją miłością. 

Z pewnością „Jesienna miłość” nie jest książką tak wielowarstwową jak chociażby „Najdłuższa podróż”, która skradła moje serce w ubiegłym roku. Nicholas Sparks skupił się na zaprezentowaniu dwóch postaci, a w szczególności na przeżyciach narratora. Opis uczuć Cartera był o tyle ciekawy, że diametralnie zmienił się na przestrzeni trwania powieści. Początkowo lekceważąco nastawiony wobec świata chłopak, zmienił się w dojrzałego, kochającego i świadomego swojej miłości mężczyznę. To wszystko pod wpływem niejakiej Jamie Sullivan. 

Przyznam szczerze, że Nicholas Sparks wykreował bohaterkę, której wcześniej nie widziałam ani w życiu codziennym, ani na kartach książek. Rówieśniczka Cartera to osoba nierozstająca się z Biblią, pomagająca potrzebującym i zamknięta w świecie własnych modlitw dziewczyna, która tak naprawdę nie wie co kryje się pod pojęciami znajomi, czy prywatka. Jamie strasznie mnie irytowała. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego tak tajemniczo się zachowywała i to doprowadzało mnie do pasji. Jej sposób bycia był tak odmienny i tak niespotykany, że bardzo chciałam poznać fundamenty jej postawy. Z kolei gdy je poznałam, to chyba zaczęłam tego żałować. 

Landon uświadomił sobie jak bardzo kocha Jamie na krótko przed tym, kiedy zrozumiał, na co jego Miłość choruje i jak mało wspólnych chwil im zostało. Słowa, które wyszły spod pióra Sparksa wzruszają do szpiku kości. „Jesienna miłość” to książka niezwykle głęboka, jednak dla mnie zbyt krótka, jak na rodzaj trudnej miłości, który porusza. Powieść Sparksa pokazuje prawdziwe przywiązanie i to, jak bardzo ważne jest łączenie miłości z przyjaźnią. Ktoś kogo kochasz, bezwzględnie musi być też Twoim przyjacielem, bratnią duszą. Uczucia Landona w trakcie czytania książki, stają się uczuciami czytelnika i to jest chyba najpiękniejsze w słowie pisanym, że tak łatwo się mu poddać i przeistoczyć we własne emocje. 

Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak obejrzeć ekranizację, a osoby które nie czytały jeszcze „Jesiennej miłości” pozostawiam z fragmentem książki. Warto przeczytać. Nie tylko te części, ale i całość.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytaty pochodzą z książki Jesienna miłość”.

To już 80 post! Od ostatniej przeczytanej książki Nicholasa Sparksa minął szmat czasu. Co sądzicie o Jesiennej miłości”? Ktoś z Was czytał? A może nie wyobrażacie sobie swojej młodości bez filmu Szkoła uczuć”? Chętnie poczytam Wasze wspomnienia z nim związane. 

Życzę udanego tygodnia. Trzymajcie się!

  

15 komentarzy:

  1. Do tej pory przeczytałam tylko "Ostatnią piosenkę" Sparksa, ale kiedy będę miała ochotę na romantyczną lekturę, to będę wiedziała od razu po kogo sięgać. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Szkoła uczuć" to jeden z moich ulubionych filmów. Z chęcią przeczytałabym książkę, gdyż uwielbiam pióro Sparksa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam żadnej książki Nicholas Sparks. Postaram się poszukać jakiejś książki, bo jestem ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja oczywiście - jak to ja - zaczynałam od filmu, na którym za każdym razem ryczę i niestety książka nie wywołuje we mnie aż takich emocji, choć oczywiście czasem sobie otrę ukradkiem łzę wzruszenia. Ogólnie rzecz biorąc bardzo lubię zarówno twórczość Sparksa, jak i ich filmowe adaptacje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja czytałam tylko "Pamiętnik" i zauroczyła mnie ta powieść :)) Myślę, że jak znajdę nieco czasu to wrócę do tego autora i nadrobię te haniebne zaległości ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Matko, musisz koniecznie obejrzeć film. Jest piękny, cudowny i taki mądry. I cała ścieżka dźwiękowa jest świetna. A rola Mandy Moore wspaniała.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka jest bardzo fajna, ale film o wiele lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja ciągle nie przeczytałam żadnej książki pana Sparksa. Jak już gdzieś wspominałam, dostanie jakiejkolwiek pozycji jego autorstwa w bibliotece graniczy z cudem! Nie wiedziałam, że jest aż tak poczytny ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam Sparksa, więc i na tą powieść przyjdzie kiedyś czas. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak byłam w gm. i miałam wakacje, przyjechała do mnie kuzynka. Oglądałyśmy razem ten film minimum 20 razy, serio nie żartuję :D :D Książkę też powinnam w końcu przeczytać po ponad 10 latach, ale to już pewnie nie będzie tego uroku :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Film był cudowny, a książka wciąż leży na półce. Oczywiście nieprzeczytana;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak jest, że zaległości lubią się odkładać przez długi, długi czas. U mnie jeśli chodzi o tę książkę, jest zupełnie odwrotnie. To film czeka. :) Pozdrawiam.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...