niedziela, 4 stycznia 2015

Wygraj książkę „Przez 10 minut”!


Moi Drodzy, 
chciałabym Was po raz kolejny zaprosić do udziału w konkursie książkowym na blogu Niebieska Obwoluta. Jest to pierwsze, ale z pewnością nie ostatnie rozdanie książkowe roku 2015. Niemniej jednak warto w nim wziąć udział, bo do wygrania jest utwór Chiary Gamberale zatytułowany „Przez 10 minut.


Więcej o tej książce pisałam w recenzji #31, 9 czerwca 2014 roku. Pomyślicie sobie, z jakiego to powodu „odgrzewam czytelniczego kotleta”, który właściwie osiągnął pół roku i oferuję go Wam jako nagrodę w konkursie. 

Otóż dlatego, że jest to książka pełna inspiracji, która nastraja do zmian. W Nowym Roku powinniśmy walczyć o lepszych siebie i o lepsze jutro. Mam nadzieję, że ktoś z Was odnajdzie w tej książce własne życiowe motto

W ciągu jednego miesiąca, zaczynając od zaraz, proszę przez dziesięć minut dziennie robić coś, czego pani nigdy nie robiła. (...) Przez dziesięć minut.”. Dzięki takiej metodzie, bohaterka książki Chiary Gamberale odmieniła swoje życie. I właśnie z tym wiąże się pytanie konkursowe

Co trzeba zrobić, aby wziąć udział w konkursie? 

1. Wyrazić chęć udziału w komentarzu pod tym postem, wraz z podaniem adresu e-mail. 
2. Czas zgłoszeń: od momentu publikacji posta, do 11 stycznia godziny 8:00. 
3. Wraz z wyrażeniem chęci udziału i adresu e-mail, odpowiedzieć na pytanie:

Jeśli miałbyś/miałabyś zaczynając od zaraz, 
przez dziesięć minut dziennie robić coś, 
czego nigdy nie robiłeś/robiłaś, 
to od czego byś zaczął/zaczęła? 

4. Postaram się wybrać najciekawszą odpowiedź, a zwycięzców poinformuję drogą mailową. 


Choć padł na nią cień z aparatu i nie ukazała całego swego uroku,
to leżąc na tym biurku, czeka na nowego właściciela.

22 komentarze:

  1. Książka mnie kusi, przyznaję :) zdaje się, że nawet gdzieś już ją spotkałam, na jakiejś księgarnianej półce. Ale odpuszczę sobie zdobywanie nowych tytułów. Postanowilam nie kupować książek (na ile to możliwe) i chyba ograniczę też zdobywanie ich innymi sposobami, poza egz. recenzenckimi oczywiscie :) głód książek jest największym nałogiem!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgłaszam się :)
    Martyna.kapitanska@gmail.com
    Mogłabym napisać, że będę robić coś bezsensownego (np. Jeść sushi). Mogłabym napisać, że w jakiś nietypowy sposób promować literaturę. Ale tego nie zrobię. Ponieważ jeżeli mam 10 minut codziennie na zrobienie czegoś innego... to najprawdopodobniej chciałabym zmienić życie tych ludzi, którzy faktycznie najbardziej tego potrzebują. Poczynając od dzieci potrzebujących 1% na operację, na uzależnionych alkocholikach kończąc.
    No i teraz wszyscy ze zgrozą patrzą na mnie. Nigdy nie pomagałaś?! Pomagać, pomagałam. Ale na pomoc jest tyle różnorakich sposobów, iż mogłabym zmieniać życie ludziom, przez całe sto lat, a dalej bym nigdy nie powtórzyła jednej czynności.
    I te słowa nie są pustymi literami. Oczywiście, raczej nie przekonamy się, czy mówię prawdę i faktycznie, taki byłby mój wybór. Może byłoby inaczej? Kto wie! Gdybym jednak mogła wybierać, sądzę, że przeznaczyłabym dziennie 10 minut na dobroczynne cele. Bo czymże jest niecały kwadrans? Codziennie poświęcam go na bezsensowne czynności w rodzaju układania książek, czy powolnego spaceru do domu. A mogłabym odmienić czyjś żywot...

    PS: Przepraszam, że się rozpisałam, ale tak głęboko wierzę w moją odpowiedź, że słowa wylewały mi się spod klawiatury ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgłaszam się :)
    mroczna70@gmail.com
    10 minut to w sumie niewiele i to co bym z nimi zrobiła, dla innych mogłoby się wydawać oczywiste i normalne, dla mnie jednak nie. Ponieważ nienawidzę rozmawiać z ludźmi przez telefon, pisać sms czy rozmawiać na portalach społecznościowych, ale te dziesięć minut poświęcałabym na rozmowę z rodziną i innymi ludźmi z którymi moje relacje nie są zbyt bliskie, w większości przeze mnie, a to dlatego, że wolę spędzać czas w samotności niż z innymi. Ale skoro jest nowy rok to czemu nie zacząć być bardziej otwartym na ludzi? Zwłaszcza na bliskich, których szczerze powiedziawszy odtrącam jak się tylko da.
    Tak, chyba właśnie na to poświęciłabym te dziesięć minut. Na zwykłą, prostą rozmowę, która w rzeczywistości nie jest ani zwykła, ani tym bardziej prosta.
    Pozdrawiam
    Mroczna

    OdpowiedzUsuń
  4. Co mogłabym wymyślić... może byłoby to poświęcenie 10 minut dziennie na rozmowę telefoniczną z jakąś bliską osobą? (nie zawsze tą samą, oczywiście;) Tak, wiem że miało chodzić o rzeczy, których jeszcze nie robiłam. Ale wiem też, że jak ognia unikam dzwonienia do kogoś (fobia społeczna pozdrawia). A jednak taka rozmowa jest o wiele lepsza niż czat na facebooku - oczywiście jeśli nie ma się do wyboru najlepszej z opcji, czyli osobistego spotkania.
    Ale chyba wolałabym zacząć od czegoś (dla mnie!) łatwiejszego... Już wiem. To może banalne, ale spróbowałabym popracować nad wyglądem mojego bloga. Wprawdzie umiem obsługiwać programy graficzne, ale nigdy tak na serio nie próbowałam stworzyć loga, dobrać pasujących do siebie kolorów i całkiem sama stworzyć ładny, spójny projekt. To byłoby nie tylko z korzyścią dla bloga, ale też dla mnie - mogłabym zdobyć nowe umiejętności, które w każdej chwili mogą się przydać przy jakiejś innej okazji;) Może banalne, może nie jest to coś zmieniającego świat...ale od czegoś trzeba zacząć.
    Pozdrawiam!
    azumi.90@hotmail.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety obiecałam sobie, iż uporam się z tym, co już uzbierałam. Dlatego z bólem serca- życzę powodzenia innym!

    OdpowiedzUsuń
  6. Na razie nie mam weny, żeby jakoś ciekawie odpowiedzieć na pytanie... Może jak mnie coś najdzie to wezmę udział w konkursie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja niestety też na razie bez weny, ale życzę powodzenia, a konkurs umieściłam na FB: https://www.facebook.com/wygraneksiazkowe

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie odpowiedź (z przyczyn bardzo osobistych) jest prosta. Brzmi ZADBAC O SWOJE ZDROWIE. 10 minut to niewiele ale wystarczy aby zadzwonic do lekarza i umówic się na badania kontrolne albo podjąc właściwą decyzję żywieniową. 10 minut wystarczy aby zrobic serię brzuszków. Nie to, żebym nigdy wcześniej nie wykonywała wyżej wymienionych czynności ale często były to chwilowe zrywy. Wraz z Nowym Rokiem postanowiłam byc osobą systematyczną. Pamietajcie dziewczyny, że zdrowie mamy tylko jedno. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
    anna303@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Książkę mam i czytałam, więc sobie odpuszczę... życzę powodzenia innym :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgłaszam się
    E-mail: sylwka.sk91@wp.pl
    Codziennie przez 10 minut wracając z pracy uśmiechać się do mijanych ludzi. Każdy wraca do domu smutny, zmęczony, chciałabym by mój uśmiech wniósł choć iskierkę do czyjegoś życia. Bo najtrudniej otworzyć się przed nieznajomą osobą.

    OdpowiedzUsuń
  11. Biorę udział :)
    E-mail: minnianga@gmail.com
    Cały czas odkładamy nasze marzenia, przygody lub coś, co po prostu mamy ochotę spróbować zrobić, na 'kiedyś'. Życie jest kruche i nigdy nie wiadomo, czy to 'kiedyś' nastąpi. Pora zacząć się uszczęśliwiać, kosztować życia po troszku tu i teraz. Jest tyle rzeczy do zrobienia i tyle doświadczeń przed nami, a każdy spokojnie znajdzie w swoim zajętym grafiku 10 minut na coś nowego, a jednocześnie niesamowitego. Na samym początku, gdy zadałam sobie konkursowe pytanie, to nic mi nie przyszło do głowy, ale dosłownie pół minuty później przyszło olśnienie. Nigdy nie wisiałam na trzepaku. I może brzmi to dziecinnie lub bez większego sensu, to właśnie to chciałabym zrobić na początek. Wisieć niezdarnie na trzepaku z głową w dole i patrzeć na to, co mnie otacza z innej perspektywy. Szalony pomysł? No cóż, chyba o to w tym chodzi, by zrobić coś, co zawsze wydawało nam się, że jest poza naszym zasięgiem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Biorę udział :)
    e-mail: andzia13a@wp.pl


    Jeśli dobrze się zastanowię to pewnie dojdę do wniosku, że jeśli miałabym codziennie przez 10 minut robić coś innego to wybrałabym pracę nad moim wybuchowym charakterkiem.. Nieraz chciałam, żeby coś potoczyło się nieco inaczej ale przez to, że najpierw coś mówię a potem myślę wychodzi na to, że obrażam wielu bliskich ludzi wokół siebie. Także powświęcanie 10 minut dziennie na opanowanie emocji, oczywiście różnymi sposobami, na pewno po pewnym czasie przyniosłoby oczekiwane rezultaty. Dzięki temu, że opanowałabym w szczególności gniew, skorzystaliby również otaczający mnei ludzie, którzy choć obracają wszystko w żart to myślę, że zastanawiają się co będzie w przyszłości jeśli spotkam kogoś kto nie puści mi płazem rzuconych w złości słów i się odsunie. Bo wiedzą, że wtedy wpadłabym w bezgraniczną otchłań rozpaczy. Codzienność. 10 minut. Nowa ja. Spokojna i opanowana. No dobra, w takie cuda jak na razie nie wierzę. Ale pragnę być bardziej zdyscyplinowana oraz zorganizowana. Bo w moim życiu (czyt. pokoju) panuje haos ale mama czasem próbuje go okiełznać ;) Po prostu brakuje mi motywacji do działania i samodyscypliny, więc jeśli miałabym poświęcać każdego dnia 10 minut to wybrałabym właśnie ćwiczenie charaktru by go wzmocnić i stać się silną osobą, która daje sobie ze wszystkim radę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgłaszam się..
    Zaczęłabym od... MYŚLENIA...
    Nie jest to popularny trend w dzisiejszych czasach...
    czarna_hanka@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgłaszam się.
    Dzień zaczęłabym od modlitwy.Mała rzecz,a potrafi zdziałać cuda.Życie pędzi w zwrotnym pędzie, a często zapominamy o tym,co w życiu ważne.Wartoby podziękować Bogu za kolejny dzień zycia...jesteśmy tu przecież tylko na chwilę, a przecież obudzić się całym i zdrowym to najpiękniejsza chwila dnia ;-))
    1beniabadera@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgłaszam się.
    Dziesięć minut dziennie chwaliłabym: siebie, innych ludzi, otaczający świat. Dziesięć minut bez marudzenia i krytykowania. Takie postanowienie na Nowy Rok nałogowej pesymistki :)
    ula127@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Trudne pytanie, ale okazuje się, że te 10 minut wpisuje się doskonale w moje postanowienie, które chodziło mi po głowie od dawna, ale zaczęłam je realizować jako noworoczne, czyli zacznij zarządzać swoim czasem. Od kiedy pamiętam byłam szalona, mój czas też szalał, ale dorosłam i moje niezorganizowanie jest uciążliwe, czasem mocno niekompetentne. #0 za 3 miesiące i czas z tym skończyć! Kupiłam elegancki kalendarz do torebki, a na biurku leży wydrukowany duży kalendarz w który mogę "wszystkie fanaberie" i inne ważne rzeczy wpisać. W tym tygodniu zarządzanie poszło mi całkiem sprawnie :)

    nowosadkamila@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Zgłaszam się.
    Nigdy nie słuchałam muzyki klasycznej, która ma podobno świetny wpływ na ludzi. Wszyscy dookoła mnie mówią, że słuchanie tego typu muzyki potrafi niesamowicie zrelaksować, odprężyć i uspokoić. Chyba czas najwyższy to sprawdzić, bo przeżywam teraz bardzo stresujące chwile. Przygotowania do ślubu, nowa praca, przeprowadzka... To wszystko powoli zaczyna mnie przytłaczać.Chciałabym w końcu choć przez dziesięć minut zaznać spokoju!
    Pozdrawiam: martalewandowska0@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Zgłaszam się.
    E-mail: maamaabloog@onet.pl

    Nigdy nie byłam dobra w pracach plastycznych. Farby, kredki, nożyczki, ołówki, wycinanki grzecznie leżały w szufladzie podczas gdy ja zatapiałam się w świecie książek, ewentualnie szyłam ubranka lalkom. Teraz bardzo żałuję, bo nie mam za grosz talentu plastycznego. Niedawno zostałam mamą i znalezienie 10 minut dla siebie nie jest takie łatwe. Gdyby udało mi się taką chwilę znaleźć to na pewno bym malowała. Żeby połączyć tą naukę z moją największą miłością (czytaj synek) stworzyłabym książkę z naszymi przygodami. Rysowałabym piękne ilustracje, wycinała dodatki, palcami tworzyła farbkowe postacie. Codziennie w 10 minut powstawałaby jedna malowana historia z naszego dnia lub chociaż jej część. Rozwijałabym w ten sposób talent plastyczny i posiadłabym nowe zdolności, a do tego stworzyłabym piękny prezent dla synka.
    Pozdrawiam:
    Maamaa

    OdpowiedzUsuń
  19. Zgłaszam się,
    Ania_0970@wp.pl
    10 minut niby nic, a jednak, zastanawiam się czego nigdy nie robiłam, a chciałabym. Po zastanowieniu powiem, że przez te 10 minut każdego dnia poświęciłabym na prawdziwą modlitwę, taką od serca bez jakichkolwiek regułek. Modliłabym się o to by Bóg zapomniał mi wszystkie niegodziwości, których się dopuściłam przez 1430 minut, które zmarnowałam poprzedniego dni. Bóg wysłuchałby mnie i nie zmarnowałabym już ani minuty dłużej. Kolejne dni i 10 minut były by dziękczynieniem. Jestem tylko człowiekiem i aż człowiekiem, tego tylko trzeba by móc wyciągnąć rękę do bliskich, do obcych, do nieznajomych na drodze. Uśmiech, przez 10 minut innego dnia uśmiechałabym się, a tak na prawdę, chciałabym aby tego jednego dnia, przez te 10 minut to wszystko połączyć i nie żałować po prostu swojego człowieczeństwa...i życia...raz nie myśleć o śmierci...warto spróbować czegoś nowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam wziąć udział w konkursie, ale moja odpowiedź pokrywałaby się z koleżanki powyżej, dlatego trzymam kciuki za Anię Manię :)

      Usuń
  20. Czy potrzebujesz kredytu? Oferujemy pożyczki od 15,000zl do 850,000zl w 2% odsetek na-rok, nasza oferta kredytu jest gwarancja 100% i tylko w poważnych klientów. Świadczymy usługi takie jak; Kredyty samochodowe, kredyty mieszkaniowe, kredyty, mobilne kapitałowe, pożyczki działalności, osobiste pożyczki do nas napisać: george_douglas127@outlook.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Potrzebny jest pilny kredyt, aby spłacić rachunki i rozwiązać swoje długi, jeśli tak e-mail dzisiaj do nas na adres: ramseydickson@outlook.com

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...