czwartek, 29 stycznia 2015

#79 Samotny Dom („Szykujmy więc karawan.”)

Samotny Dom
Agata Christie
221 stron
Wydawnictwo Dolnośląskie
Ocena: 7/10
Te nasze szare komórki wciąż jeszcze funkcjonują nie najgorzej. Metoda, porządek w głowie! Wszystko to jest jeszcze w najlepszym porządku. Ale pamiętaj  jednym: przeszedłem na emeryturę i nie zamierzam więcej pracować. Koniec! Nie jestem primadonną, która co sześć miesięcy urządza wielki pożegnalny spektakl. Mówię z całą otwartością: niechaj młodzi pokażą, co potrafią. Schodzę z placu.”*

Takie słowa na pierwszych stronach książki skierował Herkules Poirot do swojego najwierniejszego przyjaciela Hastingsa. Jak widać na nic się to zdało, bo gdy tylko pojawiła się sprawa do rozwiązania, Mały Belg oddał jej się bez reszty

Już nie pamiętam kiedy ostatnio miałam okazję przeczytać książkę z biblioteki. Z jednej strony cieszę się, że mam komfort wyboru i czytania nowości wydawniczych, a z drugiej są tacy autorzy, do których powraca się z chęcią niezależnie od pory roku, czy samopoczucia. 

Jedną z takich autorek jest dla mnie Agata Christie. Do tej pory udało mi się przeczytać sześć powieści kryminalnych, które wyszły spod jej pióra. Z tego najlepiej wspominam „Tajemnicę siedmiu zegarów” oraz „Morderstwo w Orient Expressie”. Książka „Samotny Dom”, o której dzisiaj Wam piszę, została napisana w 1932 roku. Biorąc pod uwagę całą twórczość autorki, jest to początek jej kariery pisarskiej. 

„- N'est-ce pas? Ale pani chyba rozumie, mademoiselle, że nie możemy dopuścić do dalszych wypadków. Cztery razy się nie udało, ale piąty... piąty raz może się przecież udać. 
- Szykujmy więc karawan.”*

Bohaterką powieści „Samotny Dom” jest panna Nick Buckley, właścicielka tytułowej posiadłości. Choć Samotny Dom zdaje się być tylko i wyłącznie ruiną pożerającą ogromne sumy pieniędzy, do tego obciążoną długami, zdaje się być także obiektem pożądania wielu ludzi. Możemy wyciągnąć takie wnioski, ponieważ ktoś czyha na życie panny Nick. Jednego dnia, całkiem przypadkowo spada na nią ciężki obraz ze ściany, innym razem w czasie spaceru, zgnieść ją chce ogromny kamień, ktoś chce ją otruć, a nawet zastrzelić. Nawet jej znajoma, która przyjechała ją podnieść na duchu w trudnym życiowym momencie ginie z rąk jakiegoś szaleńca. Kto jest w stanie posunąć się tak daleko, dla drobnego zysku? A może w grę wchodzą większe pieniądze? A może nikt wcale nie czyha na życie panny Buckley? 

Herkules Poirot miał odpoczywać w pięknym uzdrowisku od trosk dnia codziennego. W końcu przeszedł na emeryturę, więc należy mu się odrobina przyjemności. Jak się okazało, nawet tam czekała na niego zagadka do rozwiązania. Choć umysł już nie ten ze względu na wiek i choć w jego lojalnym przyjacielu Hastingsie mniej wiary w rozwiązanie zagadki, belgijski detektyw wcale się nie poddaje. Nadal pełen wigoru rozśmiesza nas, intryguje i zachwyca jasnością umysłu i wielką inteligencją. Wbrew opinii innych, ostatecznie nie ponosi pierwszej detektywistycznej klęski, a wręcz przeciwnie, rozwiązuje sprawę od początku do końca, choć zajmuje mu to nieco więcej czasu niż za czasów młodości. 

Po raz kolejny nie udało mi się podążyć za tokiem myślenia Agaty Christie. Rozwiązanie zagadki było dla mnie wielką niespodzianką. Choć „Samotny Dom” nie jest książką tak dobrą jak na przykład napisane dwa lata później „Morderstwo w Orient Expressie”, to przez te dwieście stron wrastamy całym sobą w świat panny Buckley. Zaczynamy ją lubić, współczuć jej, ale warto być czujnym, by całkowicie nie obdarzyć jej uwielbieniem. 

Ja sama muszę z kolei częściej zaglądać do biblioteki, bo chyba nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo stęskniłam się za starymi, zakurzonymi książkami z duszą. 

Komedię tę sama pani zaplanowała i wyreżyserowała. Ale, widzi pani, nie trzeba było dawać głównej roli Herkulesowi Poirot. To, mademoiselle, było pani wielkim błędem!”*

znalezione na Tumblr
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytaty pochodzą z książki Samotny Dom”.

Co sądzicie o książkach Agaty Christie? Sięgnęlibyście w wolnej chwili po Samotny Dom”?
Miłego dnia Wam życzę! 

  

9 komentarzy:

  1. Uwielbiam A. Christie i kocham Poirota :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaczyna mnie strasznie ciągnąć do tej Autorki, bo nie wiedziec czemu, recenzje jej ksiązek płyną wartkim strumieniem w blogosferze ostatnio ;) a ja jeszcze żadnej nie czytałam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszędzie widzę książki tej autorki, jednakże nie czytam kryminałów, dlatego wątpię, że kiedykolwiek sięgnę po coś z jej nazwiskiem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Christie. Jest niezastąpiona!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam jeszcze nic jej autorstwa, wstyd! Ale ostatnio jestem na etapie nadrabiania moich kulturalnych zaległości, więc mam nadzieję, że i tę nadrobię!

    PS. Widzę, że w twojej liście odwiedzanych blogów ciągle figuruję pod starym adresem, więc proszę Cię, zmień go na www.maialis.pl - wtedy na pewno będziesz na bieżąco z nowymi postami!

    OdpowiedzUsuń
  6. Niedawno zaczęłam swoją przygodę z autorką. Muszę poszukać i tego tytułu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Autorkę nadal mam w planach ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miłością do Christie zaraziła mnie mama. Uwielbiam klimat, jaki można znalźć w jej książkach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Do niedawna nie znałam twórczości A. Christie, ale dzięki pewnemu wyzwaniu udało mi się przeczytać jedną jej powieść i już teraz wiem, że warto sięgać po dzieła królowej kryminałów :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...