piątek, 19 grudnia 2014

#72 Ostatnia spowiedź - Tom II („A czy mówiłem Ci już, że oddychanie ma sens tylko wtedy, kiedy jesteś obok?”)

Ostatnia spowiedź
tom II
Nina Reichter
370 stron
Ocena: 7/10
Wydawnictwo: Novae Res
Premiera: 26/08/2013

Bo w teatrze życia nie ty wyznaczasz partie i nie ty piszesz role. Nie ty przewidujesz i kierujesz biegiem dat, zwalniając lub przyspieszając czas w odpowiednich momentach. Jesteś marionetką w rękach przeznaczenia, które nie jest okrutne, choć czasami nazywają je bezdusznym. Patrzący przez pryzmat słów nie rozumieją, że ono jest po prostu... niezmienne. ”*

Ostatnia spowiedź” to z pewnością książka, o której łatwo się nie zapomina. Aby móc o niej pamiętać dłużej sięgnęłam po drugą część. 
Pierwszy tom choć napisany przez nieznaną autorkę, szybko okazał się bestsellerem. Kontynuacja „Ostatniej spowiedzi” opowiada dalsze losy Ally Hanningan i Bradina Rothfeld'a, ich wielkiej miłości i wielu przeciwnościach losu. Tajemniczy postrzał wokalisty na scenie i niedomówienia, które prowadzą do rozstania. To wszystko zostaje wyjaśnione w drugim tomie przez Ninę Reichter. 

Dlaczego więc po raz kolejny, kontynuacja wydaje się być dużo słabsza i nie dorównuje pierwszej części? Może uda mi się odpowiedzieć na to pytanie.

Oprawa graficzna drugiego tomu „Ostatniej spowiedzi” nie odbiega żadnym detalem od części pierwszej. Książki fantastycznie prezentują się na półce i nie powstydziłabym się ich dać komuś na prezent. Budowa wnętrza książki jest równie podobna. Tym razem natkniemy się na dwadzieścia jeden dość krótkich rozdziałów, dzięki którym „Ostatnią spowiedź” czyta się bardzo szybko. W czym więc tkwi problem? Problem tkwi w tym, że drugiej części zabrakło napięcia na poziomie pierwszego tomu. Wszystko choć wciągające stało się równie przewidywalne. Niemniej jednak osoby, które sięgnęły po debiut autorki powinny się zmierzyć z drugą częścią. Porównać je na swój własny sposób, bo jak pokazuje ostatni post na temat tej serii i nie tylko, opinie są bardzo rozbieżne.

Z czego się one biorą? 
Choć w fabule powieści można zaklimatyzować się bardzo szybko, podobnie jak utożsamić się z głównymi bohaterami, to uczucia które targają bohaterami zmieniają się bardzo szybko. Dla niektórych może być zwyczajnie „za słodka” - mówiąc „za słodka” mam na myśli infantylna. Dla innych może być obrazem prawdziwej miłości. Jedyne co mi nie pasuje w całości to okładkowe hasło:  „miłość, zazdrość, show-biznes” - trochę jakby Pudelek, trochę jakby Kozaczek. 
Nie zmienia to faktu, że książka Niny Reichter podbiła serca wielu nastolatek i nie tylko. 
Trzecią część przeczytam na pewno, ale blogowe wpisy na temat tej serii kończę w tym miejscu. 
Po pierwszy tom warto sięgnąć na pewno, bo drugi - sami zdecydujcie. 
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytat pochodzi z książki Ostatnia spowiedź tom II

Nadrabiam zaległości.
Książki. Nauka. Zapowiada się naprawdę kreatywny tydzień. 
W następnym poście moje książkowe nabytki. :)
Pozdrawiam Ciepło! 

  

5 komentarzy:

  1. Szkoda, że kontynuacja Cię trochę rozczarowała. Czasami tak niestety bywa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja od początku czuje że z tą trylogią jest mi nie po drodze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Drugi tom nie podobał mi się już tak jak pierwszy, ale mimo to twierdzę, że ta seria ma coś w sobie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. W przyszłym roku obiecałam sobie zapoznanie z tą serią, dlatego nie mogę się doczekać! :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...