środa, 31 grudnia 2014

Rok 2014


znalezione na tumblr
Czekałam na ten post z niecierpliwością przez ostatnie kilka dni. Zastanawiałam się w jaki sposób mogę podsumować 79 książek przeczytanych w 2014 roku i czy jest to w ogóle fizycznie osiągalne. Zgadza się, większość z nich było książkami przeciętnymi, kilka słabymi, ale znalazło się tu też całkiem sporo cennych pozycji, a także ostatki licealnych lektur. Co właściwie oznacza ta liczba 79. 79 znaczy, że średnio na jeden miesiąc czytałam nieco ponad 6 książek, więc osiągnęłam 6 razy lepszy wynik niż przeciętny Polak. 

(ta tajemnicza okładka to tylko
Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią
niezbędna do matury)

W roku 2014 znalazłam o wiele więcej czasu na własną stronę, w końcu przeżyłam najdłuższe wakacje w życiu. Przybyło mnóstwo komentarzy, liczby wyświetleń i obserwatorów. W Google+ ta liczba osiągnęła już 51, czyli marzenie złotej 50 zostało osiągnięte. W 2014 roku nawiązałam też wiele cennych kontaktów. Bardzo cenię sobie współpracę z Wydawnictwem Feeria, dzięki któremu poznałam na przykład książkę Powód by oddychać, czy współpracę z Wydawnictwem Sine Qua Non, a także z Wydawnictwem Esprit

Nie stawiam sobie wyzwań na Nowy Rok, bo nauczona doświadczeniem wiem, że tylko spontaniczne decyzje mają prawo się zrealizować, a poza tym

znalezione na tumblr
Oto moje największe inspiracje mijającego roku. 

Życzę Wam i sobie równie dobrych, a nawet lepszych książek. Dużo motywacji i siły do pisania fantastycznych recenzji. Wielu owocnych kontaktów z wydawnictwami i mnóstwa powodów do uśmiechu. Bawcie się dobrze podczas Nocy Sylwestrowej. Widzimy się w 2 0 1 5 !

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 


poniedziałek, 29 grudnia 2014

#8 Podsumowanie grudnia | Zapowiedzi na styczeń

heartsandmagic.tumblr
Grudzień to miesiąc, w którym dałam radę przeczytać 6 książek. Całkiem przyzwoity wynik. Oczywiście nie obyło się bez egzemplarzy recenzenckich, niemniej jednak znalazłam parę chwil na przeczytanie książek zaplanowanych od kilku, a może nawet kilkunastu tygodni. 
Śniegu coraz więcej, temperatura coraz bardziej spada. Zapraszam Was więc z kubkiem gorącej herbaty w ręce na mały przegląd mijającego miesiąca. 


Dzięki wydawnictwu Sine Qua Non sięgnęłam po dwie całkiem różniące się od siebie pozycje. Pierwsza to typowa fantastyka w wykonaniu Łukasza Orbitowskiego, nie od końca trafiająca w mój czytelniczy gust, a druga to dobrze napisana biografia wokalisty TSA Marka Piekarczyka. 
Mój poza wydawniczy stos cieszy mnie jednak jeszcze bardziej. Znalazły się w nim trzy książki, a co najważniejsze wszystkie z półki chcę przeczytać. Nie obyło się bez czytelniczych rozczarowań. 
O nich więcej w poście poświęconym książce Olgi Rudnickiej Fartowny pech



Na koniec pochwalę się, że niedawno zaczęłam swoją przygodę z Sherlockiem Holmesem i Studium w Szkarłacie mam za sobą. Choć w wersji ebook'a, czytało się znakomicie. Już niebawem sięgnę po Znak czterech


  • Studium w szkarłacie Arthur Conan Doyle (8/10)
Tak, tak. W kinie też byłam. Choć tylko na jednym filmie, to poprawił mi humor za pięć. 


  • Mów mi Vincent / Theodore Melfi / 2014
Obejrzałam też wiele innych wspaniałych produkcji w domowych pieleszach. Więcej tutaj

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 

Co przewiduję na styczeń? 
Tak jak Wam wspominałam już jakiś czas temu będzie to kontynuacja przygód Harry'ego Pottera, które właśnie mam przed sobą, a także książka Stephena Kinga Lśnienie (Jasność). Poza tym czekam na wydanie drugiego tomu trylogii Oddechy, a jeśli wybiorę się w najbliższym czasie to księgarni, to na pewno po kontynuację Busem przez świat czyli Amerykę za 8 dolarów

źródło: wydawnictwo Sine Qua Non
źródło: wydawnictwo Feeria
Dużo ciekawsze może okazać się podsumowanie mijającego 2014 roku, na które Was zapraszam już niebawem. 

Dziękuje Wam za Waszą obecność i komentarze. Obiecałam rozdanie książkowe, jednak zwyczajnie nie wyrobiłam się przed świętami, a wiadomo jak Poczta Polska pracuje w okresie od 20 grudnia do 1 stycznia. To co najważniejsze, nie zapomniałam o nim i już nawet obmyśliłam dla Was konkretne tytuły książek. 

Jeśli chcecie zerknąć na poprzednie podsumowanie, zapraszam tutaj

A jeśli macie jakieś ciekawe propozycje nowości na styczeń, to podzielcie się, w końcu moja lista jest cały czas otwarta. Pozdrawiam! 

  

sobota, 27 grudnia 2014

#Zapowiedź: Oddychając z trudem

Oddychając z trudem
II TOM cyklu ODDECHY
Rebecca Donovan
544 stron
Wydawnictwo Feeria
Nie wyobrażam sobie nie wspomnieć na Niebieskiej Obwolucie o tak istotnej książkowej premierze. Nie sądziłam, że stanie się to tak szybko, ale już 14 stycznia 2015 roku na półkach w księgarni pojawi się II tom trylogii autorstwa R. Donovan. Utrzymana w tym samym klimacie okładka intryguje. Mam nadzieję, że wewnątrz znajdziemy tyle samo emocji co w pierwszej części. 
Co wydawnictwo Feeria pisze na temat książki? 

Emma przetrwała dramatyczną noc w domu swojej ciotki, ale niewiele z niej pamięta. Obudziła się w szpitalnym łóżku, w koszmarnym stanie. Odbył się proces sądowy, w którym na szczęście nie musiała uczestniczyć. Teraz Carol nie może już zrobić jej nic złego, ale wysoką ceną za to jest utrata kontaktu z Laylą i Jackiem.

Emma wróciła do szkoły i na boisko, i stara się po prostu prowadzić zwyczajne życie nastolatki, z wierną Sarą i oddanym Evanem u boku. Nie jest to jednak łatwe – wciąż budzi się zlana potem po koszmarnych snach, a na ulicach prześladują ciekawskie spojrzenia. Gdy decyduje się zamieszkać ze swoją matką, sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje. Tak trudno oddychać, gdy trzeba radzić sobie z tak silnymi emocjami…

Co sądzicie na temat drugiego tomu? Sięgniecie po kontynuację? 
Ja czekam z niecierpliwością. 


czwartek, 25 grudnia 2014

#74 Zapomniałam, że Cię kocham („Runięcie jest połączeniem aktu wiary i grawitacji.”)

Zapomniałam, że Cię kocham
Gabrielle Zevin 
264 strony
Ocena: 7/10
Wydawnictwo: Initium

Nie potknęłam się ani nie upadłam - potknięcia i upadki są przypadkowe. Runęłam - runięcie jest intencjonalne. (...) Runięcie jest połączeniem aktu wiary i grawitacji. Rzuciłam się na spotkanie z czymś. Może po to, by przed czymś uciec.”*

Rzucili monetą. Naomi wybrała orła. Zwyczajny pech, bo gdyby wybrała reszkę, nie straciłaby pamięci. Druga strona monety przyniosła jej upadek ze schodów, po których musiała się wspiąć, żeby zabrać z redakcji zapomniany aparat. Choć z pytaniem o imię i nazwisko poradziła sobie bez problemu, to z obecną datą wcale nie było tak łatwo. Naomi zapomniała, że jej przybrani rodzice wzięli rozwód, że jej mama ponownie wyszła za mąż i ma trzyletnią córeczkę, że jej ojciec spotyka się z inną kobietą, że ma przystojnego chłopaka Ace, a przede wszystkim, że ma wiernego przyjaciela Will'a, którego w wieczór poprzedzający wypadek czule pocałowała. 

A teraz zastanówcie się, jak bardzo skomplikowałoby się Wasze życie gdybyście zapomnieli wszystko, co działo się parę lat wstecz. 

Gabrielle Zevin amerykańska pisarka znana przede wszystkim ze swej pierwszej powieści „Gdzie indziej”, która została przetłumaczona na 17 języków. 

Jeśli człowiek sam czegoś nie wie, nigdy nie może być pewien, że to, co usłyszy, jest prawdą.”*

Święta racja. Naomi przez dłuższy czas musiała stawiać czoło prawdzie zmieszanej z przypuszczeniami. Na nowo odnajdywała przyjaciół, własne zainteresowania, wiedzę i uczucia względem bliskich. Tak jak przy nauce chodzenia, najtrudniejsze były pierwsze kroki stawiane w domu i w szkole. Z czasem przedmioty, zapachy i sami ludzie sprawili, że pamięć zaczęła wracać. Długo trzeba było czekać aż Naomi pokona chwilową amnezję, lecz była to gra warta świeczki. 

Naomi zapomniała kim był dla niej jej przyjaciel Will. Zapomniała, że ich znajomość zaczęła się przeradzać w silniejszą więź. Amnezja była dla bohaterki lekcją pokory. Smutne jest to, że musiał ją spotkać dość bolesny upadek, by wiele rzeczy zrozumieć i obejrzeć swoje życie z całkiem innej perspektywy. Po utracie pamięci Naomi dowiedziała się dokładnie co inni ludzie o niej myśleli, jaką ją zapamiętali i jakich zachowań od niej wręcz wymagali. Dlatego też nie ograniczałabym fabuły tej książki do kilku miłosnych uniesień głównej postaci, ale raczej do zwrócenia uwagi na to, jakimi ludźmi się otaczamy i czy w razie utraty pamięci mielibyśmy na kim polegać. Czy w ogóle w takim przypadku można na kimś polegać? A może nie wytrzymalibyście ani jednego dnia w miejscu, w którym wszyscy Was znają, a wy nie kojarzycie nikogo? 

Książka Gabrielle Zevin „chodziła za mną” przez dłuższy czas. W końcu udało mi się ją „upolować” na portalu LubimyCzytac. Jest to lekkie czytadło, które rozbawi, pouczy i zabije czas. Okładka przyciąga wzrok, a po ostatniej stronie czuje się pewien niedosyt, że książka już się nieodwracalnie skończyła. Liczę na to, że w przyszłości uda mi się przeczytać „Gdzie indziej” Gabrielle Zevin, bo autorka zdecydowanie wpasowała się w mój gust. Polecam Wam tę niewymagającą książeczkę na długie zimowe wieczory. 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytaty pochodzą z książki Zapomniałam, że Cię kocham

Mi się udało na chwilę oderwać od zastawionego jedzeniem stołu, a Wam? 

  

wtorek, 23 grudnia 2014

Świąteczny Czas


Moi Drodzy, 
sama nie wiem kiedy i dlaczego tak szybko, ale już znaleźliśmy się na krawędzi roku 2014. Święta to szczególny czas dla nas i dla naszych bliskich. Już niebawem zasiądziemy do pięknie przystrojonych i bogato zastawionych stołów, a wtedy przyjdzie też czas na podsumowania. Chciałabym Wam życzyć na te najbliższe dni dużo radości, miłości, a także wewnętrznego spokoju. Niech te Święta upłyną Wam tak, jak sobie zaplanowaliście i zamarzyliście, z dala od smutków i rozterek. A jeśli tylko się uda, niech ten świąteczny nastrój trwa w Was o wiele dłużej niż tylko 24, 25 i 26 grudnia. 

Nie zapomnijcie na czas Świąt o fantastycznych książkach i blogowych bratnich duszach. Ja choć większości z Was nie miałam okazji osobiście poznać, to dzięki komentarzom, czuję Waszą obecność. 

Pozdrawiam Was ciepło i jeszcze raz życzę radosnych Świąt! 




poniedziałek, 22 grudnia 2014

#73 Szczęśliwa ziemia („Moja matka nazywała się Wściekłość.”)

Szczęśliwa ziemia
Łukasz Orbitowski
384 strony
Ocena: 5/10
Wydawnictwo Sine Qua Non

Rykusmyku choć posiada dziwaczną nazwę to właściwie niczym nie różni się od każdego innego małego miasteczka. Spotkamy tu zarządcę miejscowości, ulubioną knajpę wszystkich mieszkańców, ale przede wszystkim samych ludzi, których możemy podzielić na wariatów, dziwaków i tych zwyczajnych, zameldowanych rezydentów.

Choć akcja książki Łukasza Orbitowskiego przenosi się do różnych miast Polski, to ostatecznie Rykusmyku zostaje tytułową Ziemią. Celowo nie użyję słowa szczęśliwą, bo szczęście nie jest czymś danym raz na zawsze, ale raczej stanem umysłu, o który walczy się każdego dnia.

Bohaterowie książki Łukasza Orbitowskiego postępują w codziennym życiu zgodnie z tą zasadą. Próbują walczyć o swoje marzenia, walczą żeby żyć i żyją, aby walczyć, a także pokonują swoje codzienne lęki. W sposób dobitny pokazane zostaje wkroczenie w dorosłe życie czwórki bohaterów.

Postaci, które w książce Orbitowskiego przyjmują dziwaczne imiona – za wyjątkiem najważniejszego Szymona – i żyją w mieście zwyczajnym, ale w tym negatywnym sensie. Rykusmyku jest nudne, bywa brudne i człowieka wkraczającego w dorosłość raczej nie może tam spotkać nic dobrego. Prawdopodobnie większość ludzi wywodzących się z mniejszych miejscowości tak postrzega swoje miejsce zamieszkania. Temat jest więc aktualny i ponadczasowy. 

Choć pozornie nic złego się w powieści nie dzieje, to jej atmosfera budzi pewien strach, odrazę i lęk. Jest to chyba gorzki smak szarej rzeczywistości. Niezależnie od tego czy wyjedziesz z Rykusmyku, czy zostaniesz to i tak nie wygrasz z życiem, które założy ci na plecy ciężki bagaż doświadczeń.

Książka Orbitowskiego choć stanowi abstrakcyjną wizję rzeczywistości roztacza strasznie ponurą atmosferę. „Szczęśliwą ziemię” czyta się powoli i trzeba jej poświęcić pełnię swojego skupienia, bo przez jedną myśl odbiegającą od jej treści, możemy się zgubić. Podziwiam Łukasza Orbitowskiego za stworzenie takiej wizji i sugestii, które mogą mimo swojej abstrakcyjności wywrzeć tak głębokie wrażenie na czytelniku.


Książkę przeczytałam, ale nie zachwyciła mnie. Nie jest to zwyczajnie gatunek, w którym czuję się komfortowo. Fantastyka podszyta strachem nie przemawia do mnie. Wydaje mi się, że trzeba do tej książki dorosnąć i poświęcić jej dużo więcej czasu niż ja sama miałam do zaoferowania. Nadal podchodzę sceptycznie do tak wielkiego odrealnienia treści. Niemniej jednak rozumiem entuzjastów literatury fantastycznej, którzy w tej książce, a właściwie autorze dostrzegają objawienie na polskim rynku książkowym i doceniają jego język, pomysł i wyobraźnię.

Dodam jedynie, że książka Orbitowskiego przypomina mi zbiór opowiadań „PL +50 historie przyszłości”, gdzie wielkie postacie polskiej kultury i nauki (w tym Łukasz Orbitowski) dzielą się swoimi futurologicznymi wyobrażeniami obrazu naszego państwa za tytułowe 50 lat.


Obiektywnie rzecz ujmując, „Szczęśliwa ziemia” jest tak dziwna, że aż dobra. Szkoda tylko, że mój gust ze stylem Orbitowskiego rozmija się na pierwszym lepszym przecięciu dróg.

Bardziej przyziemne „Zapiski Nosorożca” choć były debiutem Orbitowskiego jeśli chodzi o literaturę podróżniczą poleciłabym z czystszym sumieniemZapraszam Was do przeczytania recenzji tej książki
Za możliwość przeczytania
dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytat w tytule posta pochodzi z książki Szczęśliwa ziemia

W ten sposób odłożyłam na półkę drugą książkę Łukasza Orbitowskiego. Czytaliście ją? 

  

sobota, 20 grudnia 2014

Coś nowego na koniec grudnia.



Sami dobrze wiecie, że przerwa świąteczna to najbardziej odpowiedni czas na nadrabianie czytelniczych zaległości. Na mojej półce też zawieruszyło się kilka nowych książek, a nawet dwie pozycje z biblioteki. Zaczynam od Szczęśliwej Ziemi Orbitowskiego i niebawem kilka słów o niej. Czytaliście coś spośród tych książek? 

  • Fartowny Pech Olga Rudnicka, wymiana na LC
  • Zapomniałam, że Cię kocham Gabrielle Zevin
Długo polowałam na tę książkę, aż w końcu propozycja kupna przyszła do mnie na portalu LC. 
  • Szczęśliwa Ziemia Łukasz Orbitowski
Właściwie jest to egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Sine Qua Non. Po przeczytaniu Zapisków Nosorożca postanowiłam pójść za ciosem i choć trochę bardziej zgłębić twórczość tego pisarza. 


Wiem. Czwarta część przygód Harry'ego Pottera kurzy się na mojej półce dłuższy czas, ale obiecuję, w końcu się za nią wezmę. Do tego Jasność Stephena Kinga, wydanie praktycznie muzealne, ale nie przeraża mnie to. 

Co polecacie, a co wręcz przeciwnie? 






Czujecie już zapach świąt? 

piątek, 19 grudnia 2014

#72 Ostatnia spowiedź - Tom II („A czy mówiłem Ci już, że oddychanie ma sens tylko wtedy, kiedy jesteś obok?”)

Ostatnia spowiedź
tom II
Nina Reichter
370 stron
Ocena: 7/10
Wydawnictwo: Novae Res
Premiera: 26/08/2013

Bo w teatrze życia nie ty wyznaczasz partie i nie ty piszesz role. Nie ty przewidujesz i kierujesz biegiem dat, zwalniając lub przyspieszając czas w odpowiednich momentach. Jesteś marionetką w rękach przeznaczenia, które nie jest okrutne, choć czasami nazywają je bezdusznym. Patrzący przez pryzmat słów nie rozumieją, że ono jest po prostu... niezmienne. ”*

Ostatnia spowiedź” to z pewnością książka, o której łatwo się nie zapomina. Aby móc o niej pamiętać dłużej sięgnęłam po drugą część. 
Pierwszy tom choć napisany przez nieznaną autorkę, szybko okazał się bestsellerem. Kontynuacja „Ostatniej spowiedzi” opowiada dalsze losy Ally Hanningan i Bradina Rothfeld'a, ich wielkiej miłości i wielu przeciwnościach losu. Tajemniczy postrzał wokalisty na scenie i niedomówienia, które prowadzą do rozstania. To wszystko zostaje wyjaśnione w drugim tomie przez Ninę Reichter. 

Dlaczego więc po raz kolejny, kontynuacja wydaje się być dużo słabsza i nie dorównuje pierwszej części? Może uda mi się odpowiedzieć na to pytanie.

Oprawa graficzna drugiego tomu „Ostatniej spowiedzi” nie odbiega żadnym detalem od części pierwszej. Książki fantastycznie prezentują się na półce i nie powstydziłabym się ich dać komuś na prezent. Budowa wnętrza książki jest równie podobna. Tym razem natkniemy się na dwadzieścia jeden dość krótkich rozdziałów, dzięki którym „Ostatnią spowiedź” czyta się bardzo szybko. W czym więc tkwi problem? Problem tkwi w tym, że drugiej części zabrakło napięcia na poziomie pierwszego tomu. Wszystko choć wciągające stało się równie przewidywalne. Niemniej jednak osoby, które sięgnęły po debiut autorki powinny się zmierzyć z drugą częścią. Porównać je na swój własny sposób, bo jak pokazuje ostatni post na temat tej serii i nie tylko, opinie są bardzo rozbieżne.

Z czego się one biorą? 
Choć w fabule powieści można zaklimatyzować się bardzo szybko, podobnie jak utożsamić się z głównymi bohaterami, to uczucia które targają bohaterami zmieniają się bardzo szybko. Dla niektórych może być zwyczajnie „za słodka” - mówiąc „za słodka” mam na myśli infantylna. Dla innych może być obrazem prawdziwej miłości. Jedyne co mi nie pasuje w całości to okładkowe hasło:  „miłość, zazdrość, show-biznes” - trochę jakby Pudelek, trochę jakby Kozaczek. 
Nie zmienia to faktu, że książka Niny Reichter podbiła serca wielu nastolatek i nie tylko. 
Trzecią część przeczytam na pewno, ale blogowe wpisy na temat tej serii kończę w tym miejscu. 
Po pierwszy tom warto sięgnąć na pewno, bo drugi - sami zdecydujcie. 
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytat pochodzi z książki Ostatnia spowiedź tom II

Nadrabiam zaległości.
Książki. Nauka. Zapowiada się naprawdę kreatywny tydzień. 
W następnym poście moje książkowe nabytki. :)
Pozdrawiam Ciepło! 

  

niedziela, 14 grudnia 2014

#9 Między książkami. Książka na Święta




weheartit.com

Gdy pomyślę sobie o świętach, w głowie pojawia się Charles Dickens ze swoją Opowieścią Wigilijną i Hans Christian Andersen z Dziewczynką z zapałkami. Gdyby się nad tym dłużej zastanowić, jest mnóstwo książek, które tematycznie pasują do Wigilii i Bożego Narodzenia. 
W dzisiejszym poście przedstawię Wam kilka tytułów, po które sama chciałabym sięgnąć. Jeśli nie w te święta, to w następne. A tak swoją drogą, czytaliście któryś z nich? 



Wszyscy wiedzą, że czas świąt jest okresem magicznym. Niektórzy nawet śmią twierdzić, że zwierzęta mówią wtedy ludzkim głosem. Wraz z autorami zbioru opowiadań Cicha 5 odkrywamy cudowną atmosferę świąt. Katarzyna Bonda, znana przede wszystkim ze swoich kryminałów, a także Małgorzata Kalicińska, autorka poczytnych książek dla kobiet, a także Katarzyna Michalak Krystyna Mirek, Natasza Socha, Małgorzata Warda i Magdalena Witkiewicz zaproponowały nam na te święta siedem historii, które w Wigilię odsłaniają się przed światem na tytułowej ulicy. Siedem różnych mieszkań, siedem różnych opowieści. I magiczna okładka. Kiedyś na pewno przeczytam. 






Były polskie autorki, więc teraz odwróćmy nasz wzrok w stronę reszty świata. Maureen Johnson, John Green (chyba najbardziej znany spośród całej trójki) i Lauren Myracle przybywają do polskich czytelników ze zbiorem opowiadań W śnieżną noc. Małe miasteczko Gracetown zostaje zasypane przez burzę śnieżną. Unieruchomiony pociąg, długi czas spędzony w towarzystwie bliskich ludzi, a tym samym obudzenie w sobie całkiem nieznanych uczuć. Kolorowe światła, płatki śniegu i mnóstwo prezentów. Czujecie ten nastrój? 





Kojarzycie autorkę książki P.S. Kocham Cię? Zakładam, że tak. Oto właśnie ona. Pod koniec 2010 roku została wydana książka jej autorstwa pt. Podarunek, która sama w sobie wygląda jak uroczy prezent. Pewien mąż i ojciec dwójki dzieci jest niezwykle zapracowany. Z racji wielu obowiązków zaniedbuje swoich bliskich, bo przecież nie może znajdować się w dwóch miejscach jednocześnie! Niespodziewanie przed Bożym Narodzeniem spotyka żebraka, który o dziwo (!) tę umiejętność posiada. Jak najprościej przekazać to co w życiu najważniejsze? Tylko za pomocą prostych porównań. Takie właśnie znajdziecie w Podarunku.






Jeśli ktoś z Was czuje już mdłości na myśl o ckliwych historyjkach, przynoszę Wam kryminał autorstwa Agaty Christie. Przecież nikt nie daje nam gwarancji, że w święta Bożego Narodzenia, nie można kogoś zabić. Morderstwo w Boże Narodzenie opowiada historię pewnego seniora rodu Simeon Lee, który na święta do swojej rezydencji zaprasza całą rodzinę. Zjawiają się prawie wszyscy, w końcu to starszy, bogaty człowiek - co za tym idzie spadek. Gdy Senior ginie w niewyjaśnionych okolicznościach okazuje się, że motyw miało wielu. Czy Herkules Poirot wyjaśni i tą zagadkę? 





Na koniec piękny zbiór materiałów, tekstów, wycinków z gazet, zdjęć, kolęd i wierszy z okresu II wojny światowej. Prawdziwe objawienie dla miłośników historii. Wigilia w atmosferze strachu, obaw o bliskich i wojny. Przecież nie zawsze bywało kolorowo...






. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 

A Wy macie jakieś swoje typy książek na zbliżające się święta? 
Co polecilibyście swoim najbliższym, a za co zabralibyście się sami? 
Liczę na mnóstwo inspiracji i życzę Wam miłej niedzieli i udanego tygodnia! 

  

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...