piątek, 21 listopada 2014

#68 Zapiski Nosorożca („Długa pocztówka z krótkich wakacji.”)

Zapiski Nosorożca
Moja podróż po drogach, bezdrożach
i legendach Afryki
Łukasz Orbitowski
280 stron
Ocena: 6/10

Wydawnictwo Sine Qua Non
Nie znam sekretu gór i sztucznego jeziora. Nigdy nie dowiem się, co ludzie tak serdeczni w pierwszym kontakcie, naprawdę o nas myśleli. (...) Przeczuwam, ale nie wiem. Nie wiem nic. Poza jednym. 
Coś tam się zdarzyło. ”*

RPA - Republika Południowej Afryki to państwo, którego powierzchnia przekracza 1,2 mln km². Liczba ludności wynosi około 50 mln, co w przeliczeniu daje jakieś 42 osoby na kilometr kwadratowy. Trzy razy mniej niż w Polsce, prawda? Gdybym zadała Wam pytanie, z czym kojarzy Wam się RPA, zapewne odpowiedzielibyście, że z Apartheidem i Nelsonem Mandelą. Dzisiaj mieszkańcy tego kraju określani jako „gniewny lud tęczy”, nie mają zbyt dobrej opinii słynąc z przemocy i „hardcore'u”.

Z jakiej więc przyczyny znalazł się tam Łukasz Orbitowski - autor wielu poczytnych książek z gatunku literatury grozy i fantasy. Jego najnowsza książka „Zapiski Nosorożca” to bowiem opowieść o RPA, wzbogacona o nieoswojone i pełne dzikości afrykańskie mity. Czy jego podróż możemy zaliczyć do udanych, inspirujących, czy może do największej życiowej pomyłki?


To dziennik podróży, która przydarzyła mi się jak znaleziona stuzłotówka, jak przypadkowe spotkanie starych przyjaciół albo wiosenna burza.”*

Piszę, że Łukasz Orbitowski to autor wielu poczytnych książek, ale prawda jest taka, że bazuję na opinii ogółu, bo sama żadnej do tej pory (prócz „Zapisków Nosorożca”) nie przeczytałam. Nazwisko autora kojarzę tylko i wyłącznie z tego powodu, że przed oczami mam okładkę „Szczęśliwej ziemi” wydanej przez wydawnictwo Sine Qua Non w 2013 roku, a która brylowała w blogosferze. Wniosek z tego taki, że Zapiski Nosorożca” to pierwsza książka Łukasza Orbitowskiego jaką trzymam w rękach. Dzięki temu moje spojrzenie na nią jest w pełni obiektywne.

Nowy, zaskakujący Orbitowski!
Pisało wydawnictwo Sine Qua Non, reklamując książkę. Dla mnie to jednak kolejna książka należąca do literatury podróżniczej, którą mam okazję przeczytać. „Zapiski Nosorożca” są jednak pozycją intrygującą, bo opowiadają o Afryce - czarnym, tajemniczym lądzie, o którym wiemy naprawdę mało w porównaniu z innymi kontynentami. Teraz mamy okazję wybrać się w podróż z turystą, który jest autorem wielu poczytnych książek i jednocześnie nie pisze jak podróżnik. Podejście Łukasza Orbitowskiego znacznie różni się od klasycznych książek podróżniczych. To z czym spotkamy się w jego najnowszym dziele, to w pełni subiektywna relacja. Niekiedy porywająca. Okraszona szczyptą zdjęć i mnóstwem afrykańskich legend, nie oszukujmy się, abstrakcyjnych dla typowego europejczyka. Notatki Orbitowskiego przeplatają się z mitami rodem z Afryki w układzie 1:1. Jeden rozdział opowiada o podróży autora, a kolejny to magiczna historia  - i tak do końca.

Zapiski Nosorożca” są gęste od przemyśleń i nie brakuje tu refleksji nad życiem w RPA. Nie wiem czy sama zdołałabym się zdecydować na taką wyprawę, nawet gdybym podobnie jak Łukasz Orbitowski posiadała znajomych w miejscu docelowym. Z jednej strony widzę znajomych z Polski, którzy starają się wybić mu z głowy pomysł wyjazdu na południe Afryki, a z drugiej jego wielką chęć poznania dzikiego lądu.

Jeśli więc chodzi o sam pomysł na książkę z notatek stworzonych pod wpływem chwili - jestem jak najbardziej na tak. Jednak to co mi przeszkadzało to zbyt potoczny język, wielki chaos wydarzeń i niestety obecność wulgaryzmów, które może ilustrują uczucia autora pod wpływem wyżej wspomnianej chwili, ale jak dla mnie nie dodają ani grama do wartości artystycznej tej książki, a wręcz przeciwnie ją obniżają.

Kończąc swój wywód powiem, że w „Zapiskach Nosorożca” natraficie na dużą dawkę humoru i ironii. RPA to państwo warte uwagi i to prawda, że Łukasz Orbitowski opisał kraniec Afryki w sposób, w jaki nie zrobił tego nikt do tej pory. Pod względem wizualnym książka sprawia bardzo pozytywne wrażenie i jest niezbyt obszerna. Jeśli gustujecie w literaturze podróżniczej, to sięgnijcie po tę książkę i zobaczcie w jak niekonwencjonalny sposób można opisać swoją wyprawę.

Za możliwość przeczytania
dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytaty pochodzą z książki Zapiski Nosorożca”.

Książka wylądowała na półkach w księgarni 5 listopada 2014. 
Czytaliście ją? Macie ją w planach? 
Przypominam Wam o rozdaniu książkowym:


I życzę miłego weekendu z dobrą książką w dłoni. 

  

11 komentarzy:

  1. Jeden z bardziej przeze mnie lubianych gatunków, rejon świata bardzo ciekawy - co tu dużo mówić, jestem na tak. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dłuższego czasu mam w planach zabranie się za literaturę podróżniczą, więc kiedy wejdę w tę strefę, to może sięgnę po tę pozycję także.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytuję jakoś dużo literatury podróżniczej, ale tutaj skusiły mnie mity. Mam nadzieję, że opowieść przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię czytać to, co mówi o nieznanym :) Zapisuję tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem bardzo ciekawa tego niekonwencjonalnego podejścia do Afryki. Chętnie poznam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie poznałabym te afrykańskie mity :)

    OdpowiedzUsuń
  7. RPA, humor i to wszystko doprawione nutką ironii? Książka byłaby idealna dla mnie, gdyby nie "zbyt potoczny język, wielki chaos wydarzeń i niestety obecność wulgaryzmów, które może ilustrują uczucia autora pod wpływem wyżej wspomnianej chwili, ale jak dla mnie nie dodają ani grama do wartości artystycznej tej książki, a wręcz przeciwnie ją obniżają". :/ Sądzę, że by mi to bardzo przeszkadzało.

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam tę książkę w zapowiedziach wydawnictwa, ale mnie niestety nie zainteresowała ;)
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam książki podróżnicze! I tę na pewno przeczytam jak tylko znajdę czas :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tych przemyśleń o RPA nie potrafiłam wyłuskać z tej książki, jeśli zaś chodzi o ironię to moim zdaniem niekiedy była nie na miejscu.
    Może czytałyśmy dwie różne książki ;) ? Właśnie opublikowałam swoją recenzję, zapraszam do polemiki :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...