wtorek, 14 października 2014

#7 Między książkami. Złota siódemka zawodów związanych z książkami.

  

/alabina-life.tumblr/

Chroniczny brak czasu połączony z niemożnością doczytania jednej konkretnej książki przez długi, długi czas spowodował, że usiadłam przed laptopem w poszukiwaniu interesującego tematu. Ów temat pojawił się dość niespodziewanie i przyznam, że już od dawna siedział mi z tyłu głowy. Zastanawialiście się kiedyś jak swoją pasję blogowania, a w szczególności czytania książek skonwertować w formę przyszłej pracy? Ja myślałam o tym bardzo często i obecnie studiuję... Ekonomię. Nie, to zdecydowanie nie może być podsumowaniem mojego wywodu. Zapraszam Was na krótki przegląd, poniekąd zainspirowany tym oto artykułem ze portalu weblog.infopraca.pl
Jak widać nie jestem pierwsza i zapewne nie ostatnia, którą zaintrygował temat łączenia pasji z pracą. 

Opcja pierwsza: Autor

Powiecie, łatwo się mówi, lecz wydaje mi się, że im więcej czytasz książek tym bardziej poznajesz rynek, tym więcej utworów Cię inspiruje, tym częściej chciałbyś w niejednej książce coś zmienić, napisać coś po swojemu. Czy to nie jest pierwszy krok do tego, by myśleć o własnej książce? Najpełniej miłością do książek można się dzielić tylko poprzez zaspokajanie głodu swoich własnych czytelników. Nie znaczy to, że każdy powinien pisać książki, ale założę się, że w głowach niektórych bloggerów kłębią się pomysły na bestseller. 

znalezione na tumblr

Opcja druga: Recenzent.

No dobrze. Więc pomyśleliście na wstępie, że pierwsza opcja na pewno odpada. Może nie tyle brakuje Wam kreatywności, co ciężko Wam przelać pomysły na papier. Nie zmienia to jednak faktu, że rynek wydawniczy znacie jak własną kieszeń, a w blogosferze obserwują Was setki osób. Co zrobić z takimi zasobami? Próbować stać się recenzentem z prawdziwego zdarzenia, który swoje teksty udostępnia serwisom internetowym oraz prestiżowym czasopismom. Czyż nie jest to wymarzony zawód dla większości bloggerów?

Opcja trzecia: KsięgarzBibliotekarz, Antykwariusz.

Jak się okazuje, kontakt z książką może być naprawdę różny. Jeśli uwielbiasz oglądać okładki różnych dzieł, przekładać, sortować i układać, to na pewno znajdziesz się w zawodzie księgarza. Oprócz przyjemności, którą możesz czerpać z obecności w miejscu przepełnionym zapachem książek, będziesz na bieżąco jeśli chodzi o najnowsze tytuły. Zarówno jedna jak i druga praca nie przyniesie zbyt wysokich zarobków, jednak musicie przyznać, że obydwa te zawody można określić mianem spokojnych, choć wymagających umiejętności zarządzania księgozbiorem i dobrą organizacją czasu.

znalezione na tumblr
Opcja czwarta: Tłumacz.

Ciężko było mi się zdecydować, czy zawód tłumacza umieścić w tym zestawieniu, ale przecież czy możliwym byłoby przeczytanie tylu fantastycznych książek autorów spoza granic naszego kraju bez ich znajomości języków, ale przede wszystkim umiejętności przeniesienia pierwowzoru dla nas, czyli tych, którzy omijają oryginały szerokim łukiem. Zawód tłumacza jest niejako misją. To od niego bowiem zależy, czy dany pisarz spodoba się czytelnikom, czy też nie. Niekiedy może stać się tak samo sławny jak ów autor, ale niekiedy może sprawić, że przełożone przez niego książki okażą się wielką klapą.

Opcja piąta: Introligator czyli ktoś, kto wyszedł z mody?

Zastanawiam się, czy gdzieś jeszcze istnieją szkoły, czy też kursy, gdzie można uczyć się tego dość ciekawego fachu. Czy zajmuje się introligator? Otóż introligator zajmuje się oprawą książek, a przede wszystkim zdobieniem opraw. Nie miałam jeszcze okazji ujrzeć introligatora podczas pracy, ale mam nadzieję, że nie wszystkie miejsca pracy tych rzemieślników zostały przekształcone na wielkie ośrodki produkcji masowej.

znalezione na wikipedii
Opcja szósta: Ilustrator lub po prostu Grafik

Wydaje mi się, że obydwa te zawody powinny znaleźć się w tym zestawieniu zaraz po autorze, a w niektórych przepadkach nawet przed nim. Choć często mówimy, że nie oceniamy książki po okładce, to przypomnijcie sobie teraz każdą chwilę w księgarni, kiedy sięgnęliście po książkę nie dlatego, że napisał ją Wasz ulubiony autor, nie dlatego, że to właśnie jej szukaliście, ale czysto spontanicznie ujęła Was okładka. Ja przyznaję się bez bicia: oceniam książki po okładce i jest ona dla mnie niezwykle istotna może nie tyle w ogólnej ocenie książki, co w zwiększeniu przyjemności czytania. Okładka i treść, ale również ilustracje wewnątrz książki stanowią dla mnie całość, dlatego zawody ilustratora i grafika są dla mnie bardzo cenne. 

Opcja siódma (i ostatnia): Specjalista ds. marketingu i sprzedaży.

Była mowa o humanistach, była mowa o pracownikach fizycznych, więc jedynej osoby jakiej mi tu brakuje, to kogoś kto zająłby się ekonomią, a właściwie marketingiem. Tym samym na końcu trochę prywaty ode mnie, jako od studentki I-go roku ekonomii. Sama kiedyś z chęcią chciałabym pracować w wydawnictwie i zajmować się promocją książek, a może nawet jeszcze bardziej chciałabym założyć własne wydawnictwo. Plany dalekosiężne, ale wykonalne. Teraz jednak zastanówmy się jak praca ludzi z działów takich jak: promocja czy sprzedaż pomogła wybić się wielu pisarzom na rynku przepełnionym nowościami. Oczywiście zgodzę się z Wami, że niekiedy specjaliści od marketingu są w stanie z najgorszej książki uczynić reklamowe cudo, ale pamiętajcie, każdy medal ma dwie strony. Nie zapominajmy, że książka prócz tego, że jest książką, jest także produktem, na którym ktoś zarabia. Nam pozostaje tylko prosić o jeszcze większą liczbę promocji, aby było nas stać na kupno jak największej liczby książek.

znalezione na tumblr
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie zanudziłam Was swoim wykładem. Jak myślicie, kogo pominęłam w tym zestawieniu? A może Wy jesteście najlepszym przykładem na łączenie pasji z pracą. Z chęcią poczytam o scalaniu tych dwóch strategicznych punktów naszego życia, bo sama jeszcze nie znalazłam na to sposobu. Pozdrawiam Was ciepło i życzę miłego tygodnia!

  

18 komentarzy:

  1. zawód tłumacza jest niesamowicie trudny..

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurcze, ale świetny artykuł! Marzeniem moim jest praca z książkami, jak pewnie większości blogerów książkowych. Najchętniej to bym otworzyła własny antykwariat albo pracowała w bibliotece. Czekam na więcej podobnych, kreatywnych artykułów :)

    PS: Mam dużo czasu na czytanie, bo aktualnie szukam pracy i siedzę w domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie zaczęłam studia, dlatego ciągle narzekam, jak to moje książki są poszkodowane. :-)

      Usuń
  3. Bardzo chciałabym w przyszłości pracować wśród książek, marzę o bibliotekarstwie albo o pracy w wydawnictwie, niekoniecznie na stanowisku tłumacza :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się twój post i po jego dogłębnym przeanalizowaniu stwierdziłam, że najlepiej nadawałabym się do księgarni, ewentualnie do biblioteki. Bo stać się recenzentem z prawdziwego zdarzenia, to dla mnie za trudne wyzwanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja w ramach realizowania książkowych pasji i marzeń sprzed paru lat dobrałam sobie w tym roku drugi kierunek - filologię polską. Taki mały krok dla siebie. :) Nie wiem jeszcze, w jakim zawodzie będę pracowała, ale blisko memu sercu do słowa pisanego i chętnie związałabym z nim swoją przyszłość. Nie jako autor, to na pewno - brak mi wyobraźni, jestem takim "twórcą odtwórczym" pod każdym względem. Nie chciałabym też być zawodowym recenzentem. Zdolności manualne podpowiadają mi zainteresowanie pracą introligatora, ale nade wszystko chciałabym pójść w kierunku zawodu, którego tu nie ma - redaktora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę podziwiam, bo dwa kierunki to nielada wyzwanie. Życzę Ci spełnienia wszystkich swoich zamierzeń w przyszłości. I pozdrawiam.

      Usuń
  6. Witam wszystkich szczerze powiem tak, że mi to najbardziej brakuje takiego starego papieru prawdziwych książek. Mimo, że dziś są audiobooki, ebooki i wszystko raczej idzie w elektronikę to jednak magia prawdziwych papierowych książek wciąż żyje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo interesujący post. Ja już od dawna wiem, że chciałabym mieć swój antykwariat i pracować wśrod książek. To moje wielkie marzenie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze można być redaktorką lub korektorką, oba zawody mnie przyciągają. Podobnie jak bibliotekarstwo. :) Pożyjemy, zobaczymy, może nam się uda.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety nie pracuję z książkami, ale otaczam się nimi w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo interesujący artykuł. Mimo iż jestem wielkim fanem książek i tak naprawdę każdą wolniejszą chwilę spędzam na czytaniu coraz to nowszych pozycji to wiem, że niestety ale żadna z przedstawionych przez Ciebie propozycji nie jest dla mnie - chyba się nadaje tylko do czytania ale nie oceniania;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytelnicy też są bardzo ważni, o ile nie najważniejsi. Gdyby nie oni, czy byłby sens pisać książki? :)

      Usuń
  11. Sądzę, że to ważne, aby nasza praca była naszą pasją, a przynajmniej nie męczyła nas, a sprawiała przyjemność. Kocham książki, ale również uwielbiam pisać :) Obecnie chodzę do technikum informatycznego, ale w sobotę zaczynam dziewięciomiesięczny kurs dziennikarski, a gdy skończę technikum planuję iść na studia dziennikarskie. Może będę pisać o książkach? ;)

    ksiazkowy-swiat-niki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo! To się nazywa realizować swoje zamierzenia i pasje. :) Życzę Ci powodzenia na kursie. :)

      Usuń
  12. Pominęłaś osoby pracujące w wydawnictwie - korektorów, redaktorów, drukarzy, osoby z działu DTP... Taki kontakt z książką "od drugiej strony" też jest bardzo interesujący;)
    A praca bibliotekarza wcale nie jest taka spokojna! To niestety stereotyp (i pisze Ci to bibliotekarka)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przynajmniej trzy z tych zawodów mam na oku, a w recenzowaniu już się wprawiam ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...