sobota, 13 września 2014

#54 Najdłuższa podróż („Czy jakikolwiek artysta ma w swojej palecie wystarczająco dużo kolorów, by namalować to wszystko, czym dla mnie jesteś.”)

Najdłuższa podróż
Nicholas Sparks
493 strony
Wydawnictwo Albatros
Ocena: 10/10
 „Chciałbym potrafić namalować, co do Ciebie czuję, bo obawiam się, że słowa to za mało. Wyobrażam sobie, że maluję czerwienią Twoją pasję, błękitem dobroć, zielenią głębię Twojej empatii i intensywną żółcią Twój niesłabnący optymizm. I zastanawiam się, czy jakikolwiek artysta ma w swojej palecie wystarczająco dużo kolorów, by namalować wszystko, czym dla mnie jesteś.”*

Nicholas Sparks. Z pewnością znacie to imię i nazwisko, i co więcej kojarzy Wam się ono z książkami, w których główną rolę odgrywają uczucia. Poznać tego pisarza miałam okazję po przeczytaniu książki  „I wciąż ją kocham” („Dear John”), muszę przyznać, że często wracam do niej we wspomnieniach, ale jej zakończenie nie usatysfakcjonowało mnie. Teraz, a właściwie w kwietniu tego roku, Nicholas Sparks powrócił na rynek polskich książek ze swoją najnowszą powieścią pod tytułem  „The Longest Ride”. Jest to książka po przeczytaniu której, każdy chce kochać i być kochanym.







 

W najdłuższej podróży” dwie historie toczą się równolegle. Bohaterami jednej z nich jest Ira i Ruth. Małżeństwo, które przeżyło wspólnie wiele, wiele lat. Niestety, nigdy nie mogli mieć dzieci. Potrzeba jednego, dotycząca posiadania potomstwa i jednoczesna niemoc drugiego wynikająca z przebytej choroby nie spowodowała ich rozstania, a wręcz przeciwnie, nauczyła ich bycia cierpliwym i otwartym na potrzeby drugiej osoby. Dzisiaj Ira - dziewięćdziesięcioletni mężczyzna - wybiera się w niezbyt długą podróż samochodem, choć w jego wieku to niewskazane. Owa podróż kończy się niebezpiecznym wypadkiem. Ira zamknięty w swoim samochodzie, przez kilka dni nie dostaje znikąd pomocy. Jego stan i tęsknota za zmarłą kilka lat wcześniej Ruth powoduje, że poznajemy historię jego życia i jesteśmy świadkami wyimaginowanego spotkania z miłością jego życia, w czasie którego dowiadujemy się, że to uczucie wykracza poza granice życia i będzie istniało zawsze. 

Druga historia to opowieść, w której główną rolę odgrywa Sophia i Luke. Ona studentka historii sztuki, która niedawno rozstała się ze swoim chłopakiem, dowiadując się o jego zdradzie. Luke z kolei nie ma wyższego wykształcenia, ale razem ze swoją matką prowadzi ranczo, zarabiając jednocześnie na swojej pasji - biorąc udział w wielu zawodach dla mężczyzn, którzy ujeżdżają byki. Sophia i Luke spotykają się tak naprawdę całkiem przypadkowo, ale mówi się, że to właśnie w wyniku takich spotkań rodzi się największa miłość - tak było w ich przypadku. 

* * * 

Co łączy te dwie historie, a właściwie co je połączy? Tego nie mogę Wam powiedzieć, ale wyznam Wam, że choć to dopiero druga książka Sparksa, którą dane mi było przeczytać, to wiem, że skradła mi serce i zapamiętam ją na długo. Ci, którzy mówią, że ten autor wrócił w wielkim stylu, z pewnością nie przesadzają. Początkowo zdawać by się mogło, że to kolejna banalna historyjka, ale gdy poznamy ją od podszewki, wraz z zakończeniem, poczujemy się głupio, że mogło nam to przyjść do głowy. No właśnie, zakończenie. To ono jest najmocniejszym punktem tej książki, bowiem w czasie jej czytania, zachodziłam w głowę, jak Nicholas Sparks poradzi sobie z ich połączeniem. Nie spodziewałam się, że uda mu się to tak wspaniale. Wzruszył mnie, zaskoczył i rozbawił, bo udowodnił mi, że szczęśliwe zakończenia istnieją. „Najdłuższa podróż” powstała po to, żeby nam  „powiedzieć”, że prawdziwa miłość naprawdę istnieje. 

Siłą napędową bohaterów było uczucie. Ale w książce Nicholasa Sparksa został poruszony również inny, bardzo ważny temat. Otóż autor na przykładzie dziewięćdziesięcioletniego Iry zwrócił uwagę na przemijanie i starość. Pokazał, jak z wiekiem zmienia się psychika bohatera, jak dojrzewał, jak coraz to różniejsze aspekty nabierały dla niego większego znaczenia, a jednocześnie miłość pozostawała niezmienna. Starość wpływa na sposób myślenia, na zachowanie, ale przede wszystkim na nasze ciało. Stajemy się bezsilni niczym niemowlęta, coraz częściej jesteśmy do czegoś niezdolni, tęsknimy za dawną aktywnością. Uosobieniem tego stał się Ira. To smutne, ale prawdziwe. W słowach opisujących życie bohatera da się usłyszeć przemijanie i tęsknotę - kiedy przeczytacie tę książkę, będziecie wiedzieć o czym mówię. 

Choć obszerna - blisko 500 stron, wydawnictwo Albatros zadbało o nasze oczy, używając w miarę dużej i czytelnej czcionki. Uwielbiam krótkie rozdziały, a tutaj właśnie takie znajdziecie. Uwielbiam styl Nicholasa Sparksa. Opowiedział dwie z pozoru całkowicie różne historie w taki sam interesujący sposób. Polecam Wam  „Najdłuższą podróż” z całego serca i jednocześnie liczę, że po nią sięgnięcie.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytat pochodzi z książki  „Najdłuższa podróż

Musicie przyznać, że ostatnio natrafiam na swojej drodze same interesujące książki. W ostatnich dniach udało mi się przeczytać I tom przygód Harry'ego Pottera w formie ebooka, a na moim parapecie znajdują się kolejne dwa tomy. Wszystko to znaczy, że nadrabiam czytelnicze zaległości. 
„Przyjaciele po grób” Nele Neuhaus oraz  „Gra o tron” George'a R. R. Martina muszą jakiś czas poczekać (tę drugą planuję przeczytać w formie ebooka).  

Pojawiło się natomiast kilka innych książek w planach - co polecacie, co odradzacie? 

  

Miłego weekendu z książką! 



11 komentarzy:

  1. Jeśli to dopiero druga książka Sparksa, którą przeczytałaś, to leć po następne! A ja najbardziej polecam "Bezpieczną przystań" i "Od pierwszego wejrzenia" :) Po "Najdłuższą podróż dzisiaj wybieram się do biblioteki, bo w końcu jest dostępna!
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki bardzo! Zapiszę sobie te tytuły!

      Usuń
  2. Sparks, jeden z moich ulubieńców. A kiedyś go nie doceniałam :) i HP polecam, właśnie po raz drugi kończę czytać całą serię

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja właśnie kończę czytać "Najdłuższą podróż" i bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sparks mi się trochę przejadł, mam wrażenie, że wszystkie książki pisze podobnie, choć i tak pozostaję jego fanką. :) Gratuluję, że udaje Ci się nadrabiać zaległości!

    OdpowiedzUsuń
  5. Sparks znam tylko ze słyszenia, jeszcze nie miałam z autorem przyjemności...Chyba to zmienię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nic dla mnie, więc sobie daruję ;)
    Co do propozycji...z tych ksiazek znam tylko Harry'ego-polecam

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam już chyba "za dużo" książek Sparksa i czuję przesyt;) Ale nie odmawiam autorowi zdolności tworzenia wzruszających historii;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię czasem sięgnąć po Sparksa. Może jego książki nie są niczym szczególnym, ale robią dokładnie to, co robić powinny - pozwalają przy sobie odpocząć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie tak! Przenoszą w inny i jednocześnie zwyczajny świat. :)

      Usuń
  9. Harrego Pottera czytałam i jak dla mnie jest to bardzo dobra książka. Szybko się czyta i bardzo wciąga :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...