poniedziałek, 29 września 2014

#5 Podsumowanie września | Zapowiedzi na październik

themountainlaurel.tumblr
Uwaga! Słychać gong! Oto trzymiesięczne wakacje dobiegły końca. Wielkie lenistwo, które szerzyło się w moim pokoju od samego maja, zostaje przeniesione do innego mieszkania, do innego miasta. Nie spodziewałam się, że mijający właśnie wrzesień przyniesie jeszcze więcej książek niż sierpień. Chciałabym teraz zrobić przegląd wszystkich (15) pozycji przeczytanych we wrześniu. Zapraszam!

Zacznijmy od książek otrzymanych od wydawnictw. 

    
  
  

Dwie książki od wydawnictwa Esprit, dwie książki od wydawnictwa Feeria i dwie książki od wydawnictwa Sine Qua Non. Znalazł się tu poradnik, jak walczyć z ciężką chorobą, jak ulepszyć swoje relacje z bliskimi, a także świetne powieści poruszające problemy przemocy w rodzinie, samotności, życia na Bliskim Wschodzie, czy też wielkiej odwagi w podejmowaniu dalekich podróży. Zdecydowanie najbardziej polecam Wam książki o ocenach 8 i 9.
Wrzesień to miesiąc, w którym w końcu rozpoczęłam swoją przygodę z Harrym Potterem. Szkoda, że tak późno, ale może lepiej późno niż wcale. Dotąd udało mi się przeczytać trzy tomy. :)

    

  • Harry Potter i Kamień Filozoficzny J.K. Rowling (9/10)
  • Harry Potter i Komnata Tajemnic J.K. Rowling (9/10)
  • Harry Potter i Więzień Azkabanu J.K. Rowling (9/10)
Nicholas Sparks, Stephen King i Eric-Emmanuel Schmitt to pisarze, na których do tej pory się nie zawiodłam. Ich poniższe książki tylko to potwierdzają. Polecam Wam z całego serca. 

    
Do tego pierwsza ksiażka Marii Nurowskiej, którą przeczytałam. Książka Ebena Alexandra, która stanowi świetną alternatywę dla pozycji pt. Niebo istnieje... Naprawdę i tom 0,5 Countdown - czyli wstęp do fantastycznej serii Przegląd Końca Świata. 

    
  • Zabójca Maria Nurowska (5/10)
  • Dowód Eben Alexander (6/10)
  • Przegląd Końca Świata. Countdown Mira Grant (8/10)
Piękny miesiąc i rekord książek został pobity. Co czytaliście, co chcecie przeczytać, co czeka na Waszej półce z spośród wymienionych książek? 
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 


Plan na październik. 
Październik, a wraz z nim przeprowadzka, i rozpoczęcie studiów. Mam nadzieję, że mimo tego powyższy plan MINIMUM zostanie spełniony. DO TEGO jeszcze I i II tom Przeglądu Końca Świata - jednak w formie ebooka, podobnie jak książka Timura Vermesa On wrócił

Biec albo umrzeć to nabytek od wydawnictwa Sine Qua Non, podobnie jak III część Przeglądu Końca Świata. Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął Jonasa Jonanssona to 25 zł wydane w Biedronce! Harry Potter i Czara Ognia, czyli IV część fantastycznej serii wypożyczyłam z biblioteki, a Kronika Powstania Warszawskiego Andrzeja Kunerta to efekt wymiany na portalu LubimyCzytac. 

Dziękuję Wam za Waszą dotychczasową obecność i komentarze. Z wielką przyjemnością zaglądam na tego bloga i piszę kolejne posty! Liczę na Was także w październiku. Miłego tygodnia, a wszystkim studentom znośnego początku nauki! 




  

sobota, 27 września 2014

#59 Powód by oddychać (Pierwsza część serii „Oddechy”)

Powód by oddychać
I tom serii ODDECHY

Rebecca Donovan
490 stron
Wydawnictwo Feeria (Young)
Premiera książki: 24 września 2014!
Ocena: 8/10
 „Oddech. Oczy mi napuchły, z trudem przełykałam ślinę z powodu guli w gardle. Sfrustrowana własną słabością, wierzchem dłoni szybko otarłam łzy, które wbrew mojej woli spływały po policzkach. Nie mogłam dłużej o tym myśleć. Wybuchłabym.”*

Powód by oddychać” to książka, o której ostatnio głośno na Waszych blogach. Wydawnictwo Feeria zaplanowało jej premierę na 24 września, ale już przed tą datą książka zebrała wiele pozytywnych opinii. Przyznam, że ja byłam do niej nastawiona dość sceptycznie, bo Feeria Young to marka Wydawnictwa Feeria skierowana szczególnie do młodszego grona odbiorców. Do tego patronat młodzieżowej gazety „Bravo” również obniżał wartość książki Rebecci Donovan w moich oczach.
Po lekturze: „Powód by oddychać”, mogę tylko przyznać, że jest mi głupio z powodu tych pochopnych zarzutów. Gdybym miała piętnaście a nie dziewiętnaście lat, powiedziałabym, że zakochałam się w tej książce. Teraz mogę powiedzieć, że to po prostu dobra pozycja.  „Emocjonalnie intensywna i chwytająca za serce” - tak jak ogłasza okładka. 
Patroni
Bohaterką książki Powód by oddychać” jest Emma, a właściwie Emily. Życie tej młodej, zdolnej dziewczyny traci  barwy w momencie, kiedy w wypadku ginie jej ojciec, a matka popada w rozpacz i alkoholizm. Emma trafia pod opiekę ciotki i wujka - Carol i George'a. Fakt, że prawie obca rodzina przyjęła ją pod swój dach, zdaje się być aktem miłości i dobroci. Niestety nikt prócz bohaterki i jej przyjaciółki nie ma pojęcia, że w tym domu gdy zamykają się drzwi, rozgrywa się jeden z największych koszmarów, bo Emma staje się ofiarą przemocy domowej. Dlaczego znosi te tortury psychiczne i fizyczne? Znosi je, bo nie chce, aby jej małe kuzynostwo straciło szansę życia w pełnej rodzinie. Jako, że tylko ona poddawana jest udrękom, postanawia z tym żyć. Poświęcić swoją osobę dla dobra innych. Czy bagatelizowanie własnego dobra można w takiej sytuacji nazwać szlachetnym, czy może po prostu głupim? 

Książka, o której mowa porusza dwa tematy. Pierwszym z nich jest wielka miłość, a drugim przemoc w rodzinie. Pozwólcie, że najpierw wspomnę o tytułowym „Reason to breathe”. Takim powodem dla Emmy stał się Evan Matthews - chłopak pochodzący z dobrej rodziny, którego zaintrygowała introwertyczność bohaterki. Uczucie tej dwójki rodziło się i dojrzewało przez prawie pięćset stron książki Donovan. Można powiedzieć, że byliśmy świadkami nieco infantylnej, ale jednocześnie jedynej, czystej, prawdziwej, młodzieńczej i szalonej miłości. Może to dziwne, ale fantastycznie czytało mi się o ich... Rozterkach! Znalazłam tu trochę swoich wspomnień sprzed kilku lat i dałam się ponieść odczuciu, że taka miłość może istnieć. 

– Co ty kombinujesz? – odezwałam się w końcu.
- Tylko próbuję sobie to wszystko ułożyć.
- Ale co?
- Nas.”*

 

Miłość miłością, ale faktem jest, że to nie z jej powodu książka poruszyła mnie do szpiku kości. Nie mogłam i nadal nie mogę pogodzić się z niesprawiedliwością wynikającą ze sposobu traktowania młodej Emmy przez jej ciotkę Carol. Nie mogę się pogodzić, że książka „Powód by oddychać” opowiada nam o rzeczach, które faktycznie mogą mieć miejsce w realnym życiu. Rebecca Donovan przełamuje temat tabu, jakim jest przemoc w rodzinie i cierpienie w ukryciu. Książka pokazuje, że człowiek może ulec zezwierzęceniu. Może stać się jałowy wobec drugiego, nieczuły, pozbawiony hamulców i barier. Tyranię, którą zastosowała rodzina bohaterki wobec niej samej, jest czystym złem i bezprawiem. Wyobraźcie sobie, jak można znęcać się nad człowiekiem, który już tak wiele w życiu stracił? Jak bardzo można być złym człowiekiem? 

Książka autorstwa Donovan pokazuje nam, że w byciu złym nie ma granic. Ta lektura po prostu wciąga. Czytając, czasami miałam ochotę rzucić ją w kąt i nigdy więcej nie wracać do tych obrazów niesprawiedliwości. Jednocześnie po przeczytaniu zakończenia, do teraz czuję niedosyt i uważam, że książki takie jak „Powód by oddychać” powinny być sprzedawane w pakiecie wraz z kolejnymi tomami. Trylogia „Oddechy” zapowiada się na serię wypełnioną ludzkimi emocjami. Nie spodziewałam się, że tak bardzo spodoba mi się ta książka. Chcę mieć kolejne tomy do kolekcji, bo na dzień dzisiejszy uważam, że warto! 

Pod względem fizycznym książka także prezentuje się interesująco. Zdjęcie na okładce nawiązuje do historii pewnego zdjęcia zrobionego z zaskoczenia. Musicie przeczytać „Reason to breathe”, żeby wiedzieć o czym mówię. Całość została podzielona na 39 rozdziałów. Prosty, przejrzysty język sprawia, że mimo pięciuset stron, książkę jesteśmy zdolni przeczytać w dwa popołudnia. Polecam Wam ją z całego serca. Warto ją przeczytać, warto ją kupić, warto ją podarować młodszej siostrze na prezent. :) Czekam z niecierpliwością na kolejne części! 

Za możliwość przeczytania
dziękuję Wydawnictwu Feeria.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytaty pochodzą z książki Powód by oddychać” 

Kolejny post to wielkie podsumowanie. Nie spodziewałam się, że wrzesień będzie jeszcze bogatszy w książki, niż sierpień. Co sądzicie o pierwszej części trylogii „Oddechy”? Ja jestem naprawdę mile zaskoczona. Życzę Wam udanego weekendu! 

  

środa, 24 września 2014

#58 Miłość i szacunek w rodzinie (Szacunek, jakiego pragną rodzice. Miłość, jakiej potrzebują dzieci.)

Miłość i szacunek w rodzinie
Dr Emerson Eggerichs
320 stron
Wydawnictwo Esprit
Premiera książki: 2014-09-03
Ocena: 7/10

By złamać ducha dziecka, nie trzeba bicia. Wystarczą ostre słowa, surowe spojrzenie, a nawet wypowiadane z dobrymi intencjami upomnienia.”*

Pozostając dzięki wydawnictwu Esprit w tematyce poradnikowej, pragnę Wam dzisiaj przedstawić książkę, która doskonale opowiada o relacjach: rodzic - dziecko, wplatając do tego naszą wiarę w Boga. Jak się okazuje, jeśli pojawia się jakiś problem w tych międzypokoleniowych kontaktach, trzeba mieć świadomość, że wina leży po obu stronach, bo każde z pokoleń - choć bardzo różne - może mieć swoje racje. Najważniejsze jest, by ROZMAWIAĆ i umieć szukać wspólnie „aurea mediocritas” czyli słynnego, horacjańskiego złotego środka

Kim jest dr Emerson Eggerichs żeby nas, czytelników, pouczać na temat życia w rodzinie? Jest autorem takich książek jak „Język miłości i szacunku”, czy „Miłość i szacunek” i choć te dwa tytuły nic Wam nie mówią, to w świecie jest znany jako ekspert w dziedzinie związków między kobietami i mężczyznami. Dr Emerson przez dziewiętnaście lat był głównym pastorem w Lansing w stanie Michigan, a jego najnowsza książka wydana przez wydawnictwo Esprit jest obrazem jego własnej rodziny i jednocześnie oddaniem głosu jego dzieciom. Pewnie dlatego książkę czyta się niezwykle dobrze. Bo jest przede wszystkim prawdziwa

  

Być może dlatego tak dobrze czytało mi się tę książkę, bo wiele problemów w niej poruszonych jest mi bardzo bliskich. Czasem zastanawiałam się, że choć na parapecie leży książka o tytule „Miłość i szacunek w rodzinie” to często odczuwam deficyt i jednego i drugiego. Dr Emerson Eggerichs porusza w swojej książce takie problemy  jak faworyzowanie przez rodziców jednego z dzieci, brak zrozumienia i porozumienia, bycie zbyt agresywnym wobec siebie nawzajem, które w sporadycznych przypadkach prowadzi nawet do przemocy. To wszystko zostaje zaprezentowane na przykładach z życia. Z pozoru nic nieznaczące historyjki z przysłowiowej „drogi po bułki do sklepu” nabierają głębszego znaczenia. 



Wszystko to, co zostało poruszone w książce, można przedstawić na schematach. Mam tu na myśli „Rodzinne błędne koło”, „Rodzinne koło energii” i „Rodzinne wynagrodzenia”. Naszym zadaniem jest zatrzymać pierwsze błędne koło, a następnie wcielić w życie zasady z dwóch następnych ilustracji. Wydaje się proste. Czy faktycznie takie jest? 

Polecam tę książkę wszystkim wierzącym, bo mogą znaleźć w niej fantastyczne inspiracje, jak radzić sobie w relacjach z najbliższymi. „Miłość i szacunek w rodzinie” zmusza do refleksji na temat własnego ogniska domowego i choć jest skierowana przede wszystkim do rodziców, to opowieści z życia domowego dr Emersona, nadają się do przytoczenia nawet nieco młodszym czytelnikom. Dla osób zainteresowanych dodam, że książka jest wypełniona cytatami z Pisma Świętego, dokładnie z IV wydania Biblii Tysiąclecia. Znajdziecie tutaj wiele nawiązań do historii biblijnych i przypowieści. Dla mnie jest to bardzo dobry sposób poznawania własnej wiary. Jakie są cele naszej rodziny związane z miłością i szacunkiem? Jeśli chcecie je poznać, sięgnijcie po „Miłość i szacunek w rodzinie” - interesująca okładka, ciekawa treść i wbrew pozorom jeden z lepszych poradników, jakie miałam okazję czytać. 

/ źródło /
Za możliwość przeczytania
dziękuję wydawnictwu Esprit.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytaty pochodzą z książki  „Miłość i szacunek w rodzinie” 

Co o niej myślicie? Znalazłoby się dla niej miejsce w Waszej biblioteczce? Przy okazji chciałabym Wam pokazać ogromną liczbę nowości, która do mnie ostatnio dotarła, zarówno w formie papierowej jak i ebook'ów. 

  

Aby napisać recenzję części III Miry Grant, muszę nadrobić poprzednie, które widzicie w formie ebook'a. A teraz najważniejsze pytania, co już czytaliście, co czytacie, a co zamierzacie przeczytać spośród tych kilku opcji. Przy okazji zapraszam Wam na swojego Instagrama, gdzie coraz częściej można znaleźć zdjęcia książek. Pozdrawiam!
  

poniedziałek, 22 września 2014

#57 Cała nadzieja w Paryżu („Czy miałabyś ochotę się spotkać? Proponuję neutralny grunt - Paryż”)

Cała nadzieja w Paryżu
Deborah McKinlay
272 strony
Wydawnictwo Feeria
Ocena: 6/10
Premiera: 24 września 2014 roku! 
„- Drogi Jacku, nie, nie gotuję zawodowo. - Eve Petworth
- Zatem z miłości? - Jack
- Dla uspokojenia nerwów, uporządkowania, ukojenia. A Pan?
- Z miłości.”*

Ile Paryża w Paryżu? 

Leży w sercu Francji i uważany jest za stolicę miłości i sztuki. Za co się go uwielbia? Z pewnością za niepowtarzalną atmosferę, szerokie bulwary i mnóstwo zabytków. Mowa tu oczywiście o Paryżu, który w książce Deborah McKinlay pełni podwójną rolę. Z jednej strony został umieszczony w tytule, a największy jego symbol czyli wieża Eiffela wieńczy drugi plan. Z drugiej strony Paryż staje się wyobrażoną ostoją głównych bohaterów, którzy pogubili się w swoim codziennym życiu. Wydaje mi się, że ukazanie różnych obliczy stolicy Francji, było głównym założeniem autorki, ale czy znalazło odzwierciedlenie w praktyce? I tak, i nie. 

Głównymi bohaterami książki „Cała nadzieja w Paryżu” są Jackson Cooper i Eve Petworth. Z początku zdają się być nieco sztampowi, zwyczajni aż do bólu. Jack to poczytny pisarz, mistrz kuchni, w ogóle wspaniały gość”* - choć to stwierdzenie zdaje się być przepełnione ironią, to jest w nim ziarenko prawdy. Jak czytamy, niedawno zakończył dość skomplikowany związek i „od odejścia Marnie za mało pracował i za dużo pił - była do kombinacja, która zawsze wpływała na niego fatalnie”*. Z kolei Eve Patworth ma córkę Izzy. Niedawno zmarła jej matka Virginia, z którą nie łączyły ją szczególnie mocne więzi. Pewnego dnia Eve postanawia napisać do Jacka list, w którym umieści to, jak bardzo spodobała jej się jego ostatnia książka „Martwe litery”. Ten list stanowił rozpoczęcie ich pięknej relacji. Choć nie doszło między nimi do spotkania, nawzajem się inspirowali. „No i sposób, w jaki Eve pisała o jedzeniu, poruszał jakąś ukrytą stronę. Głęboko do niego przemawiał”* - mówił Jack. 

* * *

Cała nadzieja w Paryżu zdaje się być przemieszaniem filmu „Masz wiadomość” (w wersji listownej) z Meg Ryan i Tomem Hanksem w roli głównej, z polskim serialem „Przepis na życie”. Sami oceńcie czy taka mikstura może się udać. Niestety w żaden sposób nie przemawia do mnie początek tej książki. Jack, bohater po rozwodzie, wpada w ramiona wolnej od trzech lat sąsiadki, dzięki temu Deborah McKinlay serwuje nam na sam początek dosyć słabą scenę marnego romansu. Eve z kolei zdaje się być zastraszoną reżimem swojej zmarłej matki kobietą po przejściach. Choć bohaterowie mają po pięćdziesiąt lat, w ogóle nie znajduje to odzwierciedlenia w ich niedojrzałym, wręcz dziecinnym zachowaniu. 

Deborah McKinlay / źródło
Cała nadzieja w Paryżuwciąga jednak wraz z kolejnymi stronami. Nie wiem, czy to powieść nabiera tempa, czy my czytelnicy przyzwyczajamy się do charakterystycznej kompozycji Deborah McKinlay, czyli połączenia zwyczajnej narracji z fragmentami listów. Wciągają nas codzienne problemy Eve i jej przyjaciela. Choć mają wszystko i pod względem materialnym nic im nie brakuje, to są bezdomni duchowo, żądni obecności drugiego człowieka i przez to popadający w nieudane związki. Są ludźmi niedostrzegającymi swojej własnej wartości, zagubionymi na własne życzenie. 

Nie lubię tego pisać, lecz książka mnie rozczarowała. Przygotowałam się na bardziej nastrojową historię, a spotkałam sceny rodem z niejednego filmu czy serialu. Oczywiście można w niej doszukiwać się ukrytego znaczenia, na przykład tego czym jest samotność dla bohaterów, czym została spowodowana i jak korespondencja wpłynęła na ich charaktery, ale czy to ma sens? „Cała nadzieja w Paryżu pokazuje nam jednak jedną jedyną prawdę, że naszą bratnią duszą i najbliższym przyjacielem może być osoba, której nie znamy osobiście. Jako czytelniczka czuję się zawiedziona, że nie stałam się świadkiem ich spotkania w Paryżu. Bohaterowie spotkali się jednak w innym miejscu - niestety nie mogę Wam zdradzić gdzie. Zakończenie stanowi wielką zagadkę, którą ja próbowałam interpretować na różne sposoby. Według mnie jest ono najsilniejszą stroną tej książki. Oczywiście zaraz po przepysznych potrawach, których zapach unosi się wszędzie, i który pobudza nasze ślinianki w czasie czytania powieści

Słowem podsumowania, jeśli szukacie czegoś lekkiego, niewymagającego większego zaangażowania z Waszej strony, książka jest idealna. Mogę ją polecić także maniakom kulinarnym (którym ja nie jestem, bowiem specjalizuję się tylko w jedzeniu) gdyż znajdą tu ogromną ilość inspiracji czysto brytyjskich i amerykańskich. Nie oczekujcie po niej zbyt wiele, bo lepiej się pozytywnie zaskoczyć, niż ulec rozczarowaniu. 

Za możliwość przeczytania
dziękuję Wydawnictwu Feeria
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytaty pochodzą z książki Cała nadzieja w Paryżu

Chciałam jak najlepiej oddać to, co czułam po przeczytaniu książki Deborah McKinlay, jednak wiem, że pełnię wrażeń może przekazać tylko przeczytanie ją osobiście. Świadomość, że byłam jedną z pierwszych, która ją przeczytała dzięki nadesłanym szczotkom z drukarki, czyni lekturę na swój sposób cenniejszą. Niezbyt obszerna, podzielona na trzynaście rozdziałów, myślę że byłaby dość odpowiednim prezentem na przykład dla osób, których pasją jest kuchnia. A Wy, co myślicie? 


Miłego tygodnia! 

niedziela, 21 września 2014

Wyniki rozdania książkowego!


4 września ogłosiłam na swoim blogu rozdanie książkowe. Zdobyć można było książkę Ch. Isherwooda pod tytułem  „Pożegnanie z Berlinem” oraz O modlitwie. Listy do Malkolma autorstwa C.S. Lewisa. Dzisiaj rozwiązania konkursu nadszedł czas. Za moment z przyjemnością poinformuję Was, do kogo powędrują te dwie książki. 
Najpierw jednak zróbmy listę zgłoszonych uczestników. 












Cieszę się, że zgłosiło się aż 11 osób, a co za tym idzie 11 blogów. Jeden z ich autorów otrzyma obydwie książki. Postanowiłam, że losowanie odbędzie się na stronie losowe.pl 


Szczęśliwą cyfrą okazała się 4

Elfik Book, gratuluję! 

I zabieram się do pisania prywatnej wiadomości o wygranej. 
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 


Dotarły do mnie szczotki z drukarki, a co za tym idzie zapowiadana książka Deborah McKinlay, jeszcze nie do końca wiem co o niej myśleć, bo nie zdążyłam dotrzeć do końca. Zaraz po przeczytaniu, zabieram się do pisania recenzji. Trzymajcie się ciepło i miłej niedzieli! 

  

piątek, 19 września 2014

#Zapowiedź: Powód by oddychać

Powód by oddychać
I TOM cyklu ODDECHY
Rebecca Donovan
496 stron
Wydawnictwo Feeria

Emocjonalnie intensywna i chwytająca za serce” - tak reklamuje ją wydawnictwo Feeria. Mowa tutaj o książce autorstwa Rebecci Donovan  „Powód by oddychać”, która będzie miała swoją premierę podobnie jak wspominana ostatnio  Cała nadzieja w Paryżu 24 września

Po przeczytaniu informacji na temat pierwszej części trylogii  „Oddechy”, mogę stwierdzić, że jest ona skierowana do młodych ludzi, bowiem opowiada o bardzo skomplikowanych emocjach dziewcząt. Książka znalazła się na liście  „Amazon Bestseller” oraz  „USA Today Bestseller”. 

Lubię zapach nowości. Mam nadzieję, że ta książka mnie nie rozczaruje.


Gdy Emma wraca do miejsca, które nazywa domem, bo nie ma żadnego innego, o którym mogłaby tak myśleć, nigdy nie wie, co ją tam spotka. Tylko wyzwiska? A może bolesne uderzenia? Ile kolejnych ran i siniaków będzie musiała skrywać pod długimi rękawami?

Dlatego Emma nie ma przyjaciół i robi wszystko, by mieć jak najlepsze wyniki w nauce – marzy o dniu, w którym będzie mogła wyrwać się z tego piekła.

Tylko jedna osoba zna jej tajemnicę. Ale jest jeszcze ktoś, kto bardzo pragnie się do niej zbliżyć. Emma jednak za wszelką cenę chce tego uniknąć. Chociaż to rozrywa jej serce na kawałeczki.

Poruszająca historia o próbie normalnego życia za wszelką cenę… i o miłości, która pozwala w końcu zaczerpnąć powietrza.


czwartek, 18 września 2014

#56 Walcz z rakiem! Naturalne metody leczenia i przeciwdziałania nowotworom

Walcz z rakiem!
Naturalne metody leczenie
i przeciwdziałania nowotworom.
dr Andrea Flemmer
248 stron
Wydawnictwo Esprit
Premiera książki: 2014-09-03
Pojawia się i błyskawicznie pochłania całą waszą uwagę - diagnoza wskazująca na rozwój choroby nowotworowej. Niezależnie od tego, czy choroba dotyka Was, czy Waszych bliskich, będziecie musieli się rozprawić z tym nieprzyjacielem i skutecznie stawić mu czoło. Warunkiem powodzenia na tym polu jest lepsze poznanie przeciwnika, jego strategii, ale także słabych punktów.”*

Rak - choroba naszej cywilizacji. Przerażające jest to, że zbiera żniwa wśród ludzi w różnym wieku i często bardzo szybko sprowadza człowiecze organizmy do parteru. Najnowsze badania i doniesienia pokazują, że wraz z rozwojem medycyny, wzrasta szansa na wyleczenie. Jednocześnie wyciągane są także niezwykle radykalne wnioski, takie jak ten, że rak jest chorobą stworzoną przez człowieka i powstaje głównie dzięki środowisku i nieodpowiedniej diecie. 

Jednak w książce „Walcz z rakiem!”, dr Andrea Flemmer napawa nas wielkim optymizmem, bowiem mówi, że „ta niebezpieczna choroba w ostatnich latach straciła wiele ze swojej grozy. Obecnie, dzięki możliwościom bardziej efektywnego leczenia i wczesnego wykrywania, znacznie częściej można rozprawić się z tym współczesnym zabójcą.”*

Nie zamierzam Was przekonywać, że „Walcz z rakiem!”to urocza książka dla każdego czytelnika. Jednocześnie chcę Wam powiedzieć, że dzięki takim pozycjom, choroba jaką jest rak, przestaje być tematem tabu. To co znajdziecie w tej książce, to przede wszystkim trójstopniowy model powstawania nowotworu i sposób w jaki rozwija się rak. Często słysząc tą diagnozę, ludzie kreują w swojej wyobraźni błędne scenariusze i poddają się w walce z chorobą już podczas samego rozpoznania. Książka wydawnictwa Esprit uzmysławia nam, że prócz konwencjonalnego leczenia, możemy wzmacniać swoje siły za pomocą naturalnych produktów, bo dr Andrea Flemmer podaje nam gotowe kompendium wiedzy na temat różnych produktów spożywczych, które dla wielu osób stały się naturalną bronią w walce z rakiem. Prócz samych składników, znajdziecie tutaj także przepisy kulinarne, adresy różnych stron pomagających chorym osobom i słowniczek przydatnych terminów.

/// Te dziwne znaki, to tylko promienie słońca :) ///
Trzeba mieć świadomość tego, że cała wiedza zawarta w książce, została poparta dogłębnymi badaniami, które zostały wykonane w Niemczech. Sama książka jest również skierowana na rynek niemiecki, jednak jak wiemy, choroba nie wybiera i wszystkie porady doświadczonego lekarza znajdują odzwierciedlenie w naszym kraju. A dr Andrea Flemmer z pewnością takim lekarzem jest. Dr. Andrea to magister biologii i dietetyczka, jest autorką licznych poradników z zakresu medycyny, terapii alternatywnych, ochrony środowiska i odżywiania.

Nie zamierzam tej książki umieszczać w dziesięciostopniowej skali, ponieważ jest to poradnik o dość specyficznej tematyce. Oby nikomu nigdy nie było przydatne jego szczegółowe czytanie w celu znalezienia lekarstwa. Niemniej jednak książka uporządkowała moją marną wiedzę na temat raka, która do czasu przeczytania tej książki składała się tylko z domysłów i plotek. Uważam, że w swojej dziedzinie jest to całkiem dobra publikacja i przede wszystkim potrzebna. O tej chorobie powinno się mówić, aby z nią walczyć!

Polecam tę książkę wszystkim, którzy interesują się medycyną niekonwencjonalną, dietetyką oraz tym którzy chcą pomóc sobie, lub też bliskim. Tytuł mówi „Walcz z rakiem!” - trzeba więc poznać wroga i wytoczyć przeciwko niemu jak najwięcej pocisków, a jednym z nich będzie zastosowanie się do porad dr A. Flemmer. 

Za możliwość przeczytania
dziękuję wydawnictwu Esprit
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
* cytaty pochodzą z książki Walcz z rakiem!

To nie pierwszy i ostatni poradnik, które wydawnictwo Esprit proponuje nam na tą jesień. Nie przepadam za ich czytaniem, ale potrafię docenić ich przydatność w codziennym życiu. A czym dla Was są poradniki? Miłego dnia!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...