wtorek, 19 sierpnia 2014

#45 Szatan nienazwany (Sądzicie, że Szatan nie istnieje? Myśląc w ten sposób, właśnie zaczęliście mu służyć)

Szatan nienazwany
Irene Corona
tłumaczenie: Agnieszka Zielińska
Wydawnictwo Esprit
Ocena: 6/10
Premiera: 16 czerwca 2014
W górnej bazylice św. Franciszka w Asyżu możemy podziwiać fresk Giotta przedstawiający świętego w chwili, gdy wyrzuca z miasta Arezzo szatańskie zastępy. Gdyby biedaczyna z Asyżu żył dziś pośród nas, nie wiedziałby, od którego miasta zacząć swoją misję.”*

Kiedy weszłam na stronę wydawnictwa Esprit w poszukiwaniu książki, której recenzję chciałabym opublikować na swoim blogu, jako pierwsza rzuciła mi się w oczy okładka, którą widzicie po lewej. Utrzymana w ciemnych kolorach, prezentująca tajemniczą, zakapturzoną postać, z pewnością w dużym stopniu intryguje potencjalnego czytelnika. 

Im więcej czytam książek o tematyce religijnej, tym bardziej wzmaga się mój głód czytelniczy i szukam coraz to nowszych pozycji na temat wiary. Bardzo się cieszę, że tym razem wpadła mi w dłonie książka pt. „Szatan nienazwany”. Jeśli miałabym ją określić w kilku słowach, powiedziałabym, że jest mało znana, tajemnicza i poruszająca temat - jak mówi nam sam autor - bagatelizowany we współczesnych czasach. Może czas zastanowić się, czy przypadkiem fakt, że nie wierzymy w złe duchy, jest już może pierwszym krokiem do utraty wiary? 

Książka „Szatan nienazwany” została podzielona na siedem niezbyt długich rozdziałów. Do mnie jednak najbardziej przemawia część zatytułowana:  „Kim właściwie jest diabeł?”. Wydaje mi się, że to właśnie ona jest kwintesencją tej książki. Irene Corona stara się w bardzo prosty sposób wytłumaczyć czytelnikowi skąd tak naprawdę wziął się szatan i dlaczego jego czyny stoją w opozycji do woli Boga. Mówi też nam, że zauważenie wpływu szatana na nasze życie jest kluczowym punktem do zrozumienia naszej wiary. Zlekceważenie istnienia szatana jest bowiem bagatelizowaniem naszych chrześcijańskich obowiązków. 

Niewidzialna działalność szatana to główna myśl tej książki - książki zgodnej z doktryną Kościoła. Nie zamierzam wgłębiać się w kwestie merytoryczne poruszane w tej książce, ale to co wyciągnęłam z niej dla siebie to na pewno fakt, że w dzisiejszym świecie ludzie nie zdają sobie sprawy z zagrożenia, jakie wynika z braku świadomości o istnieniu szatana, a co za tym idzie - braku wiary w niego. Irene Corona daje niejako konkretne zalecenia, by przybliżać nas do Boga. Szczególną rolę odgrywa tu pewien maltański egzorcysta - ojciec Eliasa Velli, którego świadectwo uzmysławia nam, że choć żyjemy w XXI wieku, to w pojmowaniu spraw duchowych jesteśmy jeszcze w Wiekach Średnich. 

Choć możemy poszczycić się, że żyjemy w epoce rozwoju nauki, odkryć, eksperymentów, osiągnięć medycyny itp., to jednak nie osiągnęliśmy szczęścia; sytuacja społeczno - polityczna pogarsza się, a kryzys ekonomiczny pogłębia. Jakby tego było mało, niektórzy uczynili z szatana przedmiot biznesu: pomyślmy tylko o licznych książkach na jego temat, o kultowych filmach takich jak Egzorcysta i Dziecko Rosemary. Takie utwory z pewnością nie są właściwą drogą poznania diabła.”*

Dlaczego na lekcjach religii nie dyskutujemy na takie tematy? Dlaczego boimy się rozmów na temat naszej wiary? Dlaczego boimy się zgłębiać wiedzę na temat tego, w co wierzymy? Czy jesteśmy aż tak leniwi, czy może pyszni i zbyt dumni, by przyznać się do naszej niewiedzy. Ta książka zabiera nas w świat, w którym skupimy się tylko na tym co niematerialne. „Szatan nienazwany” to książka specyficzna, zarówno jeśli chodzi o tematykę, jak i o styl. Jeśli nie po drodze Wam z religią i wiarą, to nie macie czego tutaj szukać, ale jeśli jesteście żądni wiedzy, to warto spróbować. W przystępny sposób podane zostały rzeczy nieprzystępne. 


Za możliwość przeczytania
dziękuję wydawnictwu Esprit

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
* cytat pochodzi z książki Szatan nienazwany

Zostawiam Was z recenzją tak specyficznej książki. 
Co o niej myślicie? 


3 komentarze:

  1. Raczej nie chwytam się takich książek mimo, a może ponieważ, jestem wierząca - obawiam się, że książka zamiast pogłębić wiarę czy nauczyć czegoś więcej o religii zrobi wręcz coś przeciwnego. Nie zawsze bowiem taka pozycja jest w 100% wiarygodna. Mam nadzieję, że wiesz o czym mówię, bo ciężko mi to określić :) Po tę książkę może jednak sięgnę, jeśli ją gdzieś znajdę, ponieważ wydaje się być wartościową lekturą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka faktycznie tajemnicza, mroczna. Też by mi wpadła w oko pośród innych książek. Jednak nie jestem pewna, czy książka by mnie zainteresowała...

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka wydaje się ciekawa. Może kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...