poniedziałek, 21 lipca 2014

#39 Joyland ("bo same słowa nic nie znaczą, jeśli nie wypełni się ich treścią")

Joyland
Stephen King
336 stron
Prószyński i S-ka /
Przeczytane w formie ebook'a
Ocena: 8/10
"Byłem dwudziestojednoletnim prawiczkiem z literackimi ambicjami. Miałem trzy pary dżinsów, cztery pary majtek, zdezelowanego forda (ze sprawnym radiem), sporadyczne myśli samobójcze i złamane serce."*

Oto Devin Jones - uczeń college'u mieszkający w Karolinie Północnej. Bohater książki Stephena Kinga z 2013 roku, którą chciałabym Wam po krótce zaprezentować, bo jest to moje kolejne spotkanie z wybitnym amerykańskim pisarzem. 

Miałam do wyboru wiele książek Kinga, po które mogłam sięgnąć, a jednak wybrałam "Joyland". Dlaczego? Po pierwsze jest to książka napisana stosunkowo niedawno (rok 2013), po niej wydane zostały tylko: "Doktor Sen" i "Pan Mercedes" (w planach "Revival"), a co więcej moją uwagę przyciągnęła klimatyczna okładka. "Przyjdź, jeśli się odważysz" - mówi napis nad wejściem do parku rozrywki. Brzmi jak wyzwanie, nieprawdaż? 





Główny bohater podejmuje w tytułowym parku rozrywki sezonową pracę. Zostawiła go dziewczyna i wyjazd do innego miejsca zdaje się być dla niego odpowiednim lekarstwem. Z czasem podejmuje decyzję o pozostaniu tam kolejny rok. Jak się okazuje, to całkiem dobry pomysł. Ktoś miał dla niego od początku bardzo dobry plan, a obecność Devina w Joylandzie pomaga uratować życie niejednej osoby. 

Każdemu z nas na myśl o parkach rozrywki pojawia się uśmiech na twarzy. Być może wtedy przywołujemy zabawne wspomnienia z dzieciństwa. Stephen King pokazuje nam rzeczywistość Joyland'u od kulis. Obserwujemy ludzi tam pracujących, którzy nie są robotami, ale każdego dnia przeżywają wiele własnych rozterek. Niewinny sposób na spędzenie wakacji i zarobienie pierwszych własnych pieniędzy, staje się sposobem na nabycie dojrzałości, poznanie wielu interesujących ludzi i zrozumienie kilku życiowych prawd. Podobnie jak "Carrie", "Joyland" traktuje głównie o człowieku. Brutalne morderstwo sprzed lat, które sprawia, że książka Stephena Kinga staje się w mgnieniu oka powieścią kryminalną było dla mnie tylko dodatkiem. Dodatkiem do bardzo ciekawej i jednocześnie skomplikowanej postaci jaką jest Devin Jones. 

"Joyland" to książka o niezwykłym klimacie z nutką strachu. Jednak od tego strachu ważniejsza jest kreacja bohaterów. Szczerze Wam polecam, choć tak naprawdę na pewno większość z Was zna już tą pozycję (często na Waszych blogach trafiam na jej recenzję). Ja z kolei dopisuję "Joyland" do listy kolejnych udanych spotkań ze Stephenem Kingiem i liczę na następne. Po jaką książkę teraz powinnam sięgnąć? Może po "Miasteczko Salem"? Czekam na Wasze propozycje. 

harvinainen.tumblr
_______________________________________
*cytat pochodzi z książki "Joyland" - Stephen King

...witam Was po długiej nieobecności. Wybór studiów, prawo jazdy - wszystko na raz. To spowodowało, że mamy 21 lipca, a ja kończę dopiero 4 książkę. Mam nadzieję, że zdążę jeszcze poprawić ten wynik. 


Po skończeniu "Nocy Tajemnic" Lisy Jackson - Philippa Gregory i Franz Kafka. 
Nie tracąc czasu, zabieram się do przeglądnięcia Waszych recenzji, 
miłego tygodnia. 

8 komentarzy:

  1. "Joyland" mi się podobało, ale mniej niż inne książki Kinga.Jakoś ten styl romansowy mi do niego nie pasuje... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta książka czeka na mnie w moich zbiorach, dlatego cieszę się, że Ci się podobała i mam nadzieję, że mnie też usatysfakcjonuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam, podobało mi się...jak prawie wszystkie książki Kinga;) Ta jest trochę inna od jego pozostałych powieści, a przynajmniej tak mi się wydaje - może trochę za mało tutaj dziwnych, paranormalnych wydarzeń, a za dużo refleksji o człowieku. Co nie znaczy, że to zła lektura;) Tylko taka trochę nietypowa;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja. Mam bardzo podobne odczucia. I dla mnie to, że jest taka "niezwyczajna" wyróżnia ją na tle innych książek. :)

      Usuń
  4. Po początkowym cytacie widzę, że bohater zupełnie nie w moim typie. ;) Nie rozumiem też, czemu pozostawiono tytuł angielski? Szkoda, ja tam wolę polskie.
    "Wybór studiów" - I jakie, jeśli mogę spytać, wybrałaś? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ekonomia.
    Jednak mój wybór nie jest pewny, a raczej niezdecydowany - PEŁEN WĄTPLIWOŚCI. Zobaczymy jak to się skończy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Osobiście wolę książki Kinga ze wczesnego okresu jego twórczości, gdy pisał jako Richard Bachman. To typowe thrillery psychologiczne, mają klimat, ale nie epatują grozą, jak chociażby "Cmętarz zwieżąt", który czytałam ostatnio. Faktem jest jednak, że King ogólnie lubi skupiać się na ludziach i to na nich opiera swoją grozę - wywleka z bohaterów coś takiego, co jest niezwykle realne i przez to jeszcze bardziej przerażające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam "Ostatni bastion Barta Dawesa" i myślę, że masz całkowitą rację.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...