sobota, 31 maja 2014

#28 Pałac Północy

Pałac Północy
Carloz Ruiz Zafon
288 stron
Wydawnictwo Muza
7/10
Ostatnią książką, która należała do moich majowych łupów bibliotecznych był "Pałac Północy". Na dobre rozpoczęcie weekendu, mogę polecić Wam książkę autora, którego zapewne kojarzycie z cyklu zatytułowanego "Cmentarz zapomnianych książek", mam na myśli oczywiście "Cień wiatru", "Gra anioła" oraz "Więzień nieba". "Pałac Północy" to druga książka napisana przez C. R. Zafona należąca do literatury młodzieżowej, choć autor jak sam pisze, przekazuje książkę w ręce każdego, dojrzałego czytelnika.
Tym razem zabiera nas w podróż do Kalkuty...

Kalkuta, 1932. Ben, wychowanek sierocińca St. Patrick, skończył już 16 lat - podobnie jak jego przyjaciele, będzie musiał opuścić dom dziecka i się usamodzielnić. W dniu pożegnalnej imprezy poznaje swoją rówieśniczkę Sheere i zabiera ją do Pałacu Północy na spotkanie tajnego stowarzyszenia, które założył wraz z przyjaciółmi. Gdy dziewczyna opowiada im tragiczną historię swojej rodziny, członkowie stowarzyszenia postanawiają jej pomóc w odnalezieniu legendarnego domu, który pojawia się w opowieści. Nie wiedzą, że właśnie natrafili na trop jednej z najpotworniejszych tajemnic Kalkuty. Płonący pociąg, dworzec widmo, ognista zjawa - to tylko niektóre elementy makabrycznej łamigłówki, którą przyjdzie im rozwiązać... Misja, która miała być niecodzienną przygodą, niebawem okazuje się śmiertelnie niebezpiecznym wyzwaniem.*


"Książę Mgły", "Pałac Północy", Światła września". Trzy piękne okładki, trzy książki które razem tworzą Trylogię Mgły. Tak naprawdę nie są ze sobą związane. Do tej pory udało mi się przeczytać "Pałac Północy" i "Światła września" (w 2012 roku). 

Muszę przyznać, że "Pałac Północy" zdaje się być spełnieniem wszystkich dziecięcych fantazji  i wyobrażeń z dzieciństwa autora. Książka przepełniona jest magią i fantastyczną atmosferą, która do reszty pochłania czytelnika. Tak jak pisałam na temat "Mariny" tego autora, że "Barcelona została ukazana w taki sposób, że chciałoby się pakować walizki i wyjechać w tamten świat**", to teraz tak samo jest z Kalkutą. Zafon potrafi robić z naszą wyobraźnią naprawdę zadziwiające rzeczy. Jest mistrzem zagadek i ich poźniejszego objaśniania. Akcja jego książek jest niemal filmowa, dopiero po jej przeczytaniu, zaczynasz rozumieć, jak szybko przygoda z nią się zakończyła. 
Jeśli mam być w pełni obiektywna, muszę przyznać, że "Światła września" bardziej przypadły mi do gustu. Stało się tak zapewne z dwóch powodów. Po pierwsze wiek i ilość przeczytanych książek. A po drugie w 2012 roku sięgałam po twórczość Zafona niczym odkrywca wchodzący na nowy ląd. Teraz wiedziałam czego się po nim spodziewać. Czy mnie rozczarował? Na pewno nie. Czytanie "Pałacu Północy" to nie był czas zmarnowany. 

Chciałabym zaznaczyć, że książka Zafona, to nie tylko historia o czymś nadprzyrodzonym. To także opowieść o wielkiej przyjaźni, przede wszystkim między głównym bohaterem - Benem, a Sheere. "Pałac Północy" to historia wielkiej przyjaźni między wychowankami sierocińca St. Patrick, dla których życie nie było proste, bo żyli ze świadomością, że zostali porzuceni, że byli niechciani, że nie miał się kto nimi zająć i okazać im prawdziwej miłości. Wszystko to zostało ukazane na tle płonącego pociągu, zrujnowanego domu i mrocznych ulic Kalkuty. 

Książkę mogę polecić wszystkim entuzjastom twórczości Zafona, którzy myślą, że skoro "Trylogia Mgły" jest przeznaczona dla młodzieży, to dorośli, dojrzali czytelnicy nie znajdą w niej nic wartościowego (nic bardziej mylnego). Ponadto mogę ją polecić fanom fantastyki, magicznych historii i wszystkim tym, którzy szukają wciągającej lektury na góra dwa popołudnia


________________________________________________________
źródła: 
*   http://lubimyczytac.pl/ksiazka/92928/palac-polnocy
** http://lubimyczytac.pl/ksiazka/49335/marina/opinia/6433146#opinia6433146

Żegnam się w maju z zapytaniem, jakieś szczególne plany na czerwiec
Pozdrawiam. 


2 komentarze:

  1. Moją pierwszą książką tego autora był "Książę mgły". Miałam podobnie jak Ty - to było odkrywanie, czar, magia. Kolejne książki z Trylogii Mgły nie były złe, ale jednak emocje już nie takie same. Co nie umniejsza autorowi, skąd. Zgadzam się, że nie trzeba patrzeć na swój wiek, ani na kategorię do jakiej te 3 książki się zaliczają, bo są naprawdę fantastyczne ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię książki autora. Każdy ma niepowtarzalny klimat i urok.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...