piątek, 16 maja 2014

#24 Hyperversum (Ostrzeżenie przed grami komputerowymi)

Hyperversum tom 1
Cecilia Randall
750 stron
tłumaczenie Natalia Mętrak
Wydawnictwo Esprit
ocena: 8/10
Witam serdecznie po długiej przerwie!
Około miesiąc temu otrzymałam od wydawnictwa Esprit propozycję recenzji książki Hyperversum 2 - Sokół i lew. Po przeczytaniu pierwszych informacji na jej temat, pomyślałam że może być to całkiem ciekawa przygoda, tym bardziej że książka posiada rzesze fanów oczekujących z niecierpliwością na dalsze losy swoich ulubionych postaci. Pojawił się jednak jeden problem. Jak mogę dokonać recenzji drugiego tomu książki, skoro nigdy nie trzymałam w dłoniach pierwszego? Jest to problem nie do przeskoczenia w przypadku książki, która posiada ponad 750 stron. Wyraziłam za pomocą maila do wydawnictwa Esprit swoje obawy i już za kilka dni otrzymałam z rąk listonosza dosyć sporą przesyłkę. Były to oczywiście dwa tomy Hyperversum. Fantastycznie prezentujące się z wyglądu olbrzymie tomiszcza w miękkich okładkach, zachęcają do przeczytania. Chęć ta została nieco spowolniona przez matury, mimo wszystko były momenty kiedy nie mogłam się oderwać od 1 tomu dzieła autorstwa Cecilii Randall. Teraz postaram się Wam dokładnie opisać, jak ją odebrałam. Jedyne o czym musicie wiedzieć, że jest to subiektywne zdanie dziewiętnastoletniej osoby. Zapraszam!

Kim jest autorka Hyperversum? To Cecilia Randall. Zasłynęła na świecie z bestsellerowych powieści dla młodzieży. Jak podają źródła Cecilia Randall ukończyła studia na wydziale Języków i Literatur Obcych, a także studia w dziedzinie Komunikacji i Technologii Informacyjnych na Uniwersytecie w Bolonii. Dała się poznać już w 2006 roku, kiedy opublikowano pierwszy tom Hyperversum. Zakładam, że dzięki swoim historiom jest obecnie szczególnie znana w kręgach nastolatków sięgających po książki fantasy, bo jej książki potrafią poruszyć wyobraźnię nawet najbardziej wymagającego, młodego czytelnika. 
Hyperversum to akronim hyper universum - hiperwszechświata. Był to najlepszy dostępny na rynku produkt rozrywkowy, doceniony przez miliony graczy na całym świecie. 
W ten sposób zostaje wyjaśniony tytuł książki. Jest to dość logiczna droga na wytłumaczenie czytelnikowi z czym spotka się na kolejnych kartach książki. Sześcioro bohaterów Ian, Daniel, Jodie, Martin, Donna i Carl korzystają właśnie z tego produktu reklamowego i nie zdają sobie sprawy dokąd ich to może zaprowadzić. Ale kto z nas by się spodziewał? Przecież każdy grał kiedyś w gry komputerowe i na pewno nikomu nie przyszło nigdy do głowy, jak zachowałby się w realiach, w których została osadzona jego postać. Na tym chyba polega niezwykłość fantastyki
Prócz fantastyki w Hyperversum ważne miejsce zajmuje historia. Sama autorka zdefiniowała gatunek książki jako powieść fantastyczna - nie historyczna. Dzięki temu uniknęła ewentualnych ataków ze strony krytyków i historyków, a zapewniła sobie dowolność, której jej zazdroszczę. Cecilia Randall napisała książkę, której realia umiejscowione są we Francji w XIII wieku. Postacie z XXI wieku przeniosła do Wieków Średnich. Napisałam, że zazdroszczę jej dowolności, bo Cecilia Randall stworzyła książkę z jednej strony kreującą nowe postaci, a z drugiej strony opisała czas średniowiecza. Autorka zdaje nie martwić się szczegółami bitew, profilami władców - tutaj zapewnia sobie wspominaną dowolność, ale w przypadku opisu obyczajów, jak sama mówi była dużo bardziej rygorystyczna. Wydaje mi się, że są to idealne proporcje na młodego czytelnika. Hyperversum jest książką o czymś, a jednocześnie nie jest nudną lekcją historii


Każdy bohater posiada swoje własne cechy charakterystyczne. Ian to fantastyczny rycerz. Daniel potrafi wcielić się w złodzieja i świetnego łucznika, a Jodie jest idealnym materiałem na towarzyszkę damy dworu. Taki typ tworzenia postaci przypomina mi bajki z dzieciństwa, w których każdy jest jasno określony: dobry, albo zły, a przy tym wyróżnia się jakąś zdolnością, która w odpowiednim momencie książki może uratować pozostałych

Nowe realia, w których znajdują się bohaterowie początkowo ich przerażają, ale z czasem postaci zdają się idealnie dopasowywać do wszystkiego co ich otacza. Biorą udział w bitwach, turniejach, ulegają chłoście czy też odnajdują swoje miłości. Prowadzą nowe życie, jedni słabiej, a drudzy mocniej tęskniąc za swoim domem z XXI wieku. Niektórzy chcą wrócić do swojego domu, a inni wręcz przeciwnie, odnaleźli swoje przeznaczenie i nie zamierzają się mu sprzeciwiać. Przebieg losów bohaterów cechują liczne zwroty akcji. Jest to wielką zaletą książki, jednocześnie jednak książka jest bardzo przewidywalna. Nie wiem czy zależy to od sposobu pisania autorki, czy może raczej od tłumaczenia, ale już na początku danego starcia jesteśmy w stanie przewidzieć, co zdarzy się na końcu. Nie ma tu miejsca na czytanie między wierszami, wszystko jest podane czytelnikowi na tacy. Przez to książka staje się czasami zbyt infantylna. 

Czysto fizyczną wadą Hyperversum jest fakt, że zostało wydane w miękkiej okładce. Niestety już po pierwszym przeczytaniu dość wyraźnie widać ślady użytkowania. Mam na myśli odklejające się strony i samą okładkę. Choć miękka okładka daje czytelnikowi pewien komfort w czasie czytania, to w tym przypadku nie wiem czy spełniła swoją rolę w 100%. 


I tom Hyperversum składa się z czterech części. Jest to Sztorm, gdzie poznajemy bohaterów w ich realnym życiu, jednocześnie dowiadując się o pochodzeniu komputerowej gry RPG, a także o tym jak bohaterowie znaleźli się w XIII-wiecznej Francji. Nowe życie - to rozdział opowiadający głównie o tym jak bohaterowie przyzwyczajają się do średniowiecznego życia. Rycerze to część o tyle różniąca się od poprzednich, że bohaterowie niczym zapominają o swojej rozłące z rodziną na rzecz obowiązków wobec Panów i wobec Króla. Ich osobiste rozterki zostają usunięte na drugi plan podobnie jak w ostatnim rozdziale czyli Bitwa pod Bouvines - Powrót. To tam ma miejsce finalne starcie wojsk francusko-angielskich. I nie jest to tylko produkt wyobraźni autorki, gdyż takie zdarzenie miało miejsce naprawdę. Ostatnia część to także niespodziewane zakończenie, bo to że bohaterowie odnaleźli się w średniowiecznych realiach nie oznacza, że ich życie stało się szczęśliwe i że nikt nie może go zakłócić...

Hyperversum to obszerna książka idealnie pobudzająca wyobraźnię i wciągająca nas w klimat średniowiecza. Jest pisana prostym językiem (czasem może zbyt prostym - znowu powołam się na infantylność, o której mówiłam wcześniej, bo nienawidzę gdy autor w swojej książce pisze, że dana bohaterka właśnie zachichotała cichutko) i ze względu na krótkie rozdziały, na które zostały podzielone cztery obszerniejsze części czyta się ją niezwykle szybko. Bardzo podobają mi się czarno-białe ilustracje wewnątrz lektury, które dopełniają całość i sprawiają, że książka jest dopięta na ostatni guzik. 

"Nie trzeba być bohaterem, żeby przeżyć,
 jeśli ma się kogoś,
dla kogo warto walczyć."
Polecam książkę przede wszystkim młodym ludziom. Uważam, że jest to niezwykły prezent dla nastolatka. Według mnie jest to książka idealna żeby się rozluźnić i zapomnieć o codzienności. Z zegarmistrzowską starannością zostały tu ukazane zwyczaje średniowieczne. Co do samej historii, Hyperversum może nas skłonić do poszukania w Internecie lub w innych książkach informacji na temat XIII-wiecznej Francji i na przykład Bitwy pod Bouvines. Jest to dobra książka, bez której da się żyć, ale niewątpliwie warto po nią sięgnąć, dzięki temu została doceniona przez wielu czytelników portalu lubimyczytac. 
Ja mam jednak to szczęście, że II tom, leży na mojej półce i czeka na przeczytanie. Gdy tylko tego dokonam, podzielę się z Wami opinią. Jestem ciekawa czy Hyperversum II - Sokół i lew jest równie dobra jak I część, a moją ciekawość potęguje fakt, że tłumaczenia drugiej części dokonała nie Natalia Mętrak, ale ktoś inny, a mianowicie Agata Pryciak. 

Za możliwość przeczytania
dziękuję wydawnictwu Esprit
Na fali zainteresowania książką powstała strona internetowa w języku polskim promująca obecnie II część utworu Cecilii Randall. To właśnie tutaj możecie poczytać więcej. 

Tymczasem dzięki wszystkim, którzy przebrnęli przez napisaną przeze mnie recenzję. A może Wy czytaliście Hyperversum? Jaka jest Wasza opinia? Znacie inne książki dla młodzieży, o których jest ostatnio równie głośno jak o Hyperversum? Pomaturalnie i leniwie pozdrawiam i życzę miłego weekendu z dobrą książką! :)

4 komentarze:

  1. Ja o tej książce nie słyszałam. Znaczy raz słyszałam, kiedy zobaczyłam ja w stosiku czy czymś takim. Ale jeszcze nigdy nie czytałam jej recenzji.
    Jeszcze nie wiem czy przeczytam. Ciekawi mnie, ale....no właśnie, jest jakieś ale, które mnie odpycha.
    Widzę, że zmieniłam wygląd bloga ;) Bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam, aby blog stał się bardziej czytelny i przejrzysty. Mam nadzieję, że udało mi się osiągnąć zamierzony efekt. :) Dla mnie takim "ale" była sama objętość "Hyperversum" i opis z tyłu okładki mówiący, że "Ci, którzy ostrzegali przed spędzaniem całego wolnego czasu w wirtualnym świecie gier mieli rację :D". W większości jednak złe przeczucia stały się tylko pozorami.
      :-)

      Usuń
  2. Ja jeszcze nie czytałam, ale mam u siebie w domu i powoli się do niej zabieram :) Cieszę się, że recenzja jest pozytywna, jak widać mam szansę na naprawdę ciekawą lekturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w takim razie czekam na recenzję "Hyperversum" na Twoim blogu. :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...