poniedziałek, 11 listopada 2013

#15 Błysk rewolwru

Błysk rewolwru
Wisława Szymborska
142 strony
Agora
Choć często mam skłonność do różnych błędów, w szczególności do literówek, to jednak tym razem tytułowy rewolwr pojawił się całkiem nieprzypadkowo. 

10 maja 2013 roku na rynku polskich książek pojawiła się nowa pozycja autorstwa Wisławy Szymborskiej - niczym wyłuskana ze wszystkich notatek i zbiorów, które wcześniej nie miały prawa zobaczyć światła dziennego. Co tym razem możemy odnaleźć w twórczości noblistki? 

Trafniejszym pytaniem byłoby: czego tutaj nie można znaleźć

Kiedy przeglądam swoją biblioteczkę na portalu lubimyczytac, widzę że z utworami Wisławy Szymborskiej miałam okazję się spotkać dzięki wydaniu wierszy pt. Tutaj. Kto nie pamięta słynnego zdania: Żyjemy dłużej, ale mniej dokładnie i krótszymi zdaniami. Na podstawie tego zbiorku można powiedzieć, że pani Wisława nigdy nie rozpieszczała swoich czytelników, ani ilością wierszy w poszczególnych książkach, ani częstością ich wydawania. Dopiero po jej śmierci dostajemy w swoje dłonie bardzo CHAOTYCZNY zbiór dosłownie WSZYSTKIEGO. Błysk rewolwru zawiera poezję, prozę, a także liczne rysunki noblistki - całość poukładana chronologicznie. Chronologia to jedyna rzecz, która choć trochę porządkuje tą niezwykłą całość. 

Według mnie Błysk rewolwru, nie posiada na tyle wartości literackiej, co wartości filozoficznej i kolekcjonerskiej. Czytając tą książkę, a później ponownie ją przeglądając pomyślałam sobie, że sama chciałabym posiadać tyle wspaniałych notatek z dzieciństwa. Niestety zostały one gdzieś zaprzepaszczone lub po prostu wyrzucone przy jednej z wielu akcji pt. sprzątanie

Wisława Szymborska od dzieciństwa zbierała wszystkie notatki. Eljanna siedziała na sofce mocno zamyślona. I miała nad czem rozmyślać! Miała dwóch nażeczonych! Ewel oświadczył jej się wczoraj. Prawił jej takie kąplementy, których ona nie znosiła... - to fragment romansu kryminalnego, który z jednej strony zadziwia ilością błedów ortograficznych, a z drugiej budzi podziw, no bo jak taka mała dziewczynka może pisać z takim kunsztem i powagą na temat romansu. Czy mała Wisława nie powinna pisać o rzeczach bardziej prozaicznych? 


Cóż więcej mogę powiedzieć. Jeśli sięgniecie po Błysk rewolwru spotkacie epitafia, rajzefiberki, altruitki, lepieje, adoralia (jeśli mówię obcym językiem radzę od razu sięgnąć po książkę, albo wygooglować), a nawet słownik wyrazów obelżywych ułożony wspólnie z Kornelem Filipowiczem prawdopodobnie w latach 70. Jeśli interesujecie się twórczością tej autorki, to ta pozycja jest obowiązkowa. Jeśli chcecie się odstresować i poprawić sobie humor, ta pozycja także jest obowiązkowa. A jeśli macie gorszy dzień i zero ochoty na czytanie (co jest już naprawdę wyjątkową sytuacją), również Błysk rewolwru również jest pozycją obowiązkową, bo znajduje się tu dużo obrazków. :D


Książka wprost idealna. Sama się śmieję, gdy widzę namalowaną na mojej twarzy euforię w momencie, gdy zobaczyłam tą książkę na półce w bibliotece. 
Polecam i pozdrawiam. 

* * * 



4 komentarze:

  1. Chciałabym nie tylko ją przeczytać, ale i mieć w swojej biblioteczce!

    OdpowiedzUsuń
  2. To musi być naprawdę warta przeczytania książka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio bardziej zaczełam interesować się twórczością Wisławy Szymborskiej, więc z miłą chęcią przeczytałabym proponowaną przez Ciebie pozycję.
    Masz racje! Ja jestem dumna, że jestem Polką, ale niestety wielu naszych rodaków kpi ze swojej ojczyzny co jest bardzo przykre.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym kiedyś przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...