poniedziałek, 25 listopada 2013

Sezon Matur

Witajcie, 
dzisiejszy tytuł nie odnosi się (niestety) do żadnej książki. Jutro zaczynają się próbne matury wydawnictwa Operon, w związku z tym chwilowo nie publikuję żadnej nowej recenzji  (choć w planach mam kilka... M.in: Ono Doroty Terakowskiej).

Do usłyszenia w najbliższy weekend, a tymczasem życzcie mi powodzenia. Ja z kolei życzę wszystkim tegorocznym maturzystom wytrzymałości i chęci do nauki... aż do samego maja. Jednocześnie dedykuję im piosenkę: 


; )

poniedziałek, 11 listopada 2013

#15 Błysk rewolwru

Błysk rewolwru
Wisława Szymborska
142 strony
Agora
Choć często mam skłonność do różnych błędów, w szczególności do literówek, to jednak tym razem tytułowy rewolwr pojawił się całkiem nieprzypadkowo. 

10 maja 2013 roku na rynku polskich książek pojawiła się nowa pozycja autorstwa Wisławy Szymborskiej - niczym wyłuskana ze wszystkich notatek i zbiorów, które wcześniej nie miały prawa zobaczyć światła dziennego. Co tym razem możemy odnaleźć w twórczości noblistki? 

Trafniejszym pytaniem byłoby: czego tutaj nie można znaleźć

Kiedy przeglądam swoją biblioteczkę na portalu lubimyczytac, widzę że z utworami Wisławy Szymborskiej miałam okazję się spotkać dzięki wydaniu wierszy pt. Tutaj. Kto nie pamięta słynnego zdania: Żyjemy dłużej, ale mniej dokładnie i krótszymi zdaniami. Na podstawie tego zbiorku można powiedzieć, że pani Wisława nigdy nie rozpieszczała swoich czytelników, ani ilością wierszy w poszczególnych książkach, ani częstością ich wydawania. Dopiero po jej śmierci dostajemy w swoje dłonie bardzo CHAOTYCZNY zbiór dosłownie WSZYSTKIEGO. Błysk rewolwru zawiera poezję, prozę, a także liczne rysunki noblistki - całość poukładana chronologicznie. Chronologia to jedyna rzecz, która choć trochę porządkuje tą niezwykłą całość. 

Według mnie Błysk rewolwru, nie posiada na tyle wartości literackiej, co wartości filozoficznej i kolekcjonerskiej. Czytając tą książkę, a później ponownie ją przeglądając pomyślałam sobie, że sama chciałabym posiadać tyle wspaniałych notatek z dzieciństwa. Niestety zostały one gdzieś zaprzepaszczone lub po prostu wyrzucone przy jednej z wielu akcji pt. sprzątanie

Wisława Szymborska od dzieciństwa zbierała wszystkie notatki. Eljanna siedziała na sofce mocno zamyślona. I miała nad czem rozmyślać! Miała dwóch nażeczonych! Ewel oświadczył jej się wczoraj. Prawił jej takie kąplementy, których ona nie znosiła... - to fragment romansu kryminalnego, który z jednej strony zadziwia ilością błedów ortograficznych, a z drugiej budzi podziw, no bo jak taka mała dziewczynka może pisać z takim kunsztem i powagą na temat romansu. Czy mała Wisława nie powinna pisać o rzeczach bardziej prozaicznych? 


Cóż więcej mogę powiedzieć. Jeśli sięgniecie po Błysk rewolwru spotkacie epitafia, rajzefiberki, altruitki, lepieje, adoralia (jeśli mówię obcym językiem radzę od razu sięgnąć po książkę, albo wygooglować), a nawet słownik wyrazów obelżywych ułożony wspólnie z Kornelem Filipowiczem prawdopodobnie w latach 70. Jeśli interesujecie się twórczością tej autorki, to ta pozycja jest obowiązkowa. Jeśli chcecie się odstresować i poprawić sobie humor, ta pozycja także jest obowiązkowa. A jeśli macie gorszy dzień i zero ochoty na czytanie (co jest już naprawdę wyjątkową sytuacją), również Błysk rewolwru również jest pozycją obowiązkową, bo znajduje się tu dużo obrazków. :D


Książka wprost idealna. Sama się śmieję, gdy widzę namalowaną na mojej twarzy euforię w momencie, gdy zobaczyłam tą książkę na półce w bibliotece. 
Polecam i pozdrawiam. 

* * * 



niedziela, 10 listopada 2013

#14 Bezdomna

Bezdomna
Katarzyna Michalak
256 stron
Znak Literanova
9/10
Witajcie, 
dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić książką, która w ostatnim czasie szczególnie utkwiła mi w głowie. Bezdomna Katarzyny Michalak początkowo była dla mnie książką, której kilka stron można przeczytać, gdy ma się na nie czas. Z czasem, stała się dla mnie książką, dla której można porzucić wszystkie inne sprawy papierkowe - nie cierpiące zwłoki...

Boże broń nas od przyjaciół. Z wrogami poradzimy sobie sami.

Na Bezdomną trafiłam przypadkiem w bibliotece. Gdzieś w gąszczu innych utworów wyróżniała się niezbyt obszerna, interesująco oprawiona książka polskiej autorki. Muszę przyznać, że po ostatnich przygodach z Małgorzatą Kalicińską czy Małgorzatą Gutowską-Adamczyk, z coraz większą chęcią sięgam po naszą, polską literaturę. Z Katarzyną Michalak - kobietą piszącą dla kobiet, spotykam się pierwszy raz, mam nadzieję że nie ostatni...

Czuła, że umiera i... próbowała żyć. Dla niego. Dla  k o t a. 

O czym jest Bezdomna? W pewien wigilijny wieczór Bezdomna zamyka się w jednym ze śmietników i chce skończyć swoje życie. Zgubiła się gdzieś na krętych ścieżkach losu, zmarnowała, zaprzepaściła i zniszczyła swoje plany i marzenia, a co najważniejsze straciła dziecko. Tej straty Bezdomna nigdy sobie nie wybaczy. W ostatnich chwilach życia towarzyszy jej kot - przybłęda. 
Co więcej, ostatniej rzeczy jakiej spodziewałaby się Bezdomna to fakt, że w tym śmietniku odnajdzie ją bogata pani dziennikarz, która choć nie narzeka na brak pieniędzy, to tak samo doskwiera jej problem samotności. Bezdomnej zostaje zaoferowana pomoc. Ta swoista pomoc jest próbą budowy nowego życia. Wydawałoby się, że to wszystko zakończy się happy endem, a jednak... Kończy się tragedią. Dlaczego? 

Bezdomna to książka o czymś, co jest niezwykle trudne dla każdego człowieka. A mianowicie o wybaczaniu. Najtrudniejsza w wybaczaniu, może być próba wybaczenia samemu sobie. Bezdomna to także powieść o miłości, tej niespełnionej, skrzywdzonej i zniszczonej. Na kartach tego utworu znajdziemy również przyjaźń i rozczarowanie. Ważnym problemem poruszonym tutaj jest także problem depresji poporodowej i jej skutków, gdy nikt nie jest w stanie udzielić chorej osobie wsparcia i pomocy. Przez pryzmat ubóstwa, lepiej widać to, co w życiu jest najważniejsze. Dzięki takiemu uchwyceniu świata łatwiej o refleksje i łatwiej o to, o czym mówię praktycznie w każdym poście - czyli o kilka minut w ciągu dnia na zastanowienie, co w życiu jest najważniejsze. 

Dlaczego mówię, że warto sięgnąć po tą książkę? Bo mnie poruszyła do głębi i cały czas mam przed oczami ostatnią scenę. Dlaczego właśnie Ciebie miałoby to nie poruszyć? Polecam.

* * *

Jak tam Wasze przygody książkowe? 
Jest coś co polecacie na listopad? ;-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...