środa, 4 września 2013

#8 Zapisane w kościach

Zapisane w kościach
Simon Beckett
278 stron
Amber
6/10
Witajcie, 
dopiero początek września, a już brakuje mi czasu. Moc obowiązków i planów na następne dni. Zgodnie z obietnicą, w dzisiejszym poście postaram się przybliżyć książkę, którą przeczytałam ponad tydzień temu i która swoją tematyką odbiega od wszystkich pozostałych przeczytanych przeze mnie w ostatnim czasie lektur. 

Zacznę od przybliżenia postaci Simona Becketta. 
Simon Beckett to dziennikarz, a także pisarz pochodzący z Wielkiej Brytanii. Jak pisałam w poprzednim poście, swoją sławę zyskał dzięki książce o tytule Chemia śmierci. Ten thriller medyczny szturmem podbił serca czytelników w 2006 roku. Przygody głównego bohatera - antropologa sądowego - Davida Huntera doczekały się swojej kontynuacji. Właściwie możemy tutaj mówić o całej serii Davida Huntera - idąc kolejno: Chemia śmierci, Zapisane w kościach, Szepty zmarłych oraz Wołanie grobu. Ja swoją przygodę z twórczością Simona Becketta zaczęłam od drugiej części i tak jak mówiłam wcześniej, nie miałam żadnego problemu z odnalezieniem się w zaplątanym świecie medycznych zagadek. 

Pewnego dnia, David Hunter zostaje poproszony o pomoc w rozwiązaniu sprawy. W sumie to nic dziwnego, jego życie właśnie tak wygląda - przemieszczając się z miejsca na miejsce odkrywa dziwne okoliczności śmierci. Jednak Runa - mała wysepka na Hebrydach nie kryje w sobie tylko jednej śmierci, a pociąga wiele istnień ludzkich. Runa stawia Davida Huntera w sytuacji, w której on sam zaczyna czuć się zagrożony. Co go tam może jeszcze spotkać? 

I tym sposobem, niby banalna sprawa zaczyna się komplikować. Simon Beckett wykreował bardzo ciekawego, nietuzinkowego bohatera. Stworzył książkę, która wciąga i zaskakuje fenomenalnym zakończeniem, którego nikt by się nie spodziewał - wręcz zagmatwanym. Każda strona, to nowe zwroty akcji - trzeba być niezwykle skupionym, aby nie zgubić wątku. Autor zdecydowanie i ze szczegółami opisuje chociażby zwłoki - nie jest to moja ulubiona część książki, ale cóż mogę zarzucić skoro to thriller medyczny. Simon Beckett stworzył klimat, którego niektórzy nie potrafią wykreować nawet poprzez film. To wszystko co piszę, sprawia że z czystym sumieniem książkę mogę polecić fanom kryminałów i wszystkim zainteresowanym thrillerami medycznymi, sama jednak stawiam ocenę 6 na 10, bo mimo tych wszystkich zalet Zapisane w kościach jest dla mnie trochę zbyt brutalne (?) - nie wiem czy to dobre słowo. Po prostu wolę książki, przy których mogę się zrelaksować, a tutaj każda strona budowała większe napięcie i przed oczy ukazywała mi dziwne obrazy. Innymi słowy, nie do końca moje klimaty. 

W następnym poście znajdzie się kilka słów o książce, na którą trafiłam przypadkiem i która towarzyszyła mi przez dwa popołudnia...

trzeba Czasem zażartować - Alfabet Księdza Bonieckiego
Ks. Adam Boniecki
Karolina Morelowska
200 stron
Zwierciadło

Zna ktoś? 
A na koniec, to co widzę przed sobą 


Kiedyś zrobię porządek, 
a tymczasem... pozdrawiam ciepło ;) 




5 komentarzy:

  1. Widzę, że przygotowania do matury ruszyły:) wytrwałości!
    A co do książki - intrygująca, chociaż ostatnio chyba nie mam nastroju na ani na kryminały (które swoją drogą uwielbiam) ani na trillery. Może kiedyś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję bardzo ;). Przyda się :D

      Usuń
  2. Jeśli spotkam to z pewnościa przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Poszukam tej książki :) Lubię taką tematykę. Ooo widzę, że zdajesz maturę z geografii. Witaj w klubie :D Ja co prawda jestem w drugiej klasie liceum, ale za rok czeka mnie dokładnie to samo co Ciebie :) Pozdrawiam, Livresland :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to dobrze spotkać tu kogoś o podobnych planach :D. Również pozdrawiam!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...