środa, 21 sierpnia 2013

#7 Bóg, kasa i...

Bóg, kasa i rock'n'roll
S. Hołownia / M. Prokop
336 stron
Znak
9/10
Skrócona opinia na lubimyczytac.pl
<- Książka, którą otrzymałam w prezencie. Zawsze myślałam, że z prezentem książkowym jest bardzo ciężko trafić. W końcu gdy ktoś nie zapyta nas wprost co chcemy otrzymać i na jaką książkę czekamy z wyjątkową niecierpliwością, to małe prawdopodobieństwo, że taki prezent będziemy miło wspominać. W tym przypadku jednak, moje poglądy się zmieniły, zaraz Wam napiszę dlaczego....

Książka Szymona Hołowni i Marcina Prokopa to przedstawienie dwóch odrębnych punktów widzenia. Jest to rozmowa obfita w pytania, które chciałby zadać niejeden chodzący w niedzielę do kościoła (z przyzwyczajenia) wyznawca Chrystusa. 

Wy, katolicy, zachowujecie się jak ciastkarnia, która w swoim mniemaniu piecze najlepsze babeczki w mieście i chciałaby je sprzedawać na całym świecie, przy czym jedyną reklamą, jaką uznaje, jest pordzewiały szyld zawieszony nad drzwiami przez pradziadka. (...) Przecież nie chodzi o to, żebyście nagle zaczęli piec inne ciastka, aby zadowolić wszystkich, tylko żeby umiejętnie opakować to, co już macie i z czego jesteście tacy dumni

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam tytuł tej książki pomyślałam sobie: czy ktoś tu kogoś prowokuje? Tak, ci dwaj całkiem różni od siebie rozmówcy prowokują się nawzajem. Nie jest łatwo dyskutować na temat wiary, czy jej braku - jednak patrząc obiektywnie, każdy z autorów dowiódł swoich racji w sposób błyskotliwy, a jednocześnie inteligentny.

Spora część frustracji "eklezjogennych" bierze się - mam wrażenie - stąd, że ludziom horyzont ograniczył się do polskich debat, księży Natanków i jednego chciwego kapłana. Nie zdają sobie kompletnie sprawy z powszechności Kościoła.

Szymon Hołownia i Marcin Prokop dowiedli, że rozmawiając na temat wiary i przyjmując całkiem inne punkty widzenia, nie trzeba przy okazji udawać się do wzajemnego obrażania się, przekleństw i wylewania na siebie słownego błota. Można dyskutować w sposób inteligentny i wprowadzić samego czytelnika w stan: mówią w taki sposób, że chciałbym się zgodzić z jednym i drugim, mimo że jeden w Boga wierzy, a drugi nie. 

W miłości uczysz się przede wszystkim, że nie jesteś na tym świecie sam, nie jesteś jedynym punktem odniesienia, uczysz się, że szczęście kryje się w relacji. Jak apostołowie - przestajesz gadać, zaczynasz słuchać.

Książka składa się z siedmiu rozdziałów, a także wstępu autorstwa Marcina Prokopa i posłowia Szymona Hołowni. Mimo podziału na części: Bóg, Idole etc., w książce panuje pewien chaos. Tak jak w zwyczajnej, cały czas żywej rozmowie, nawet jeśli wydaje nam się że zamknęliśmy jakiś wątek, często bywa tak, że do niego mimo wszystko wracamy.

Bliżej w tym zestawie argumentów jest mi do postawy Marcina Prokopa. To znaczy, że mimo wszystko nie dojrzałam na tyle, by w 100% procentach zgodzić się z tak silnie zakorzenionym w wierze człowiekiem jakim jest Szymon Hołownia.

Polecam, bo czasem warto zwolnić i pomyśleć o swojej wierze.
Pozdrawiam ;-).




6 komentarzy:

  1. Baaardzo chciałabym przeczytać! Zazdroszczę prezentu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nabrałam ochoty na tę książkę. Myślę, że nie utożsamię się z żadnym punktem widzenia, ale obu panów bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  3. O książce pierwszy raz słyszę, ale mam na nia wielka ochotę! Mam nadzieje, ze na tym sie nie skończy i będzie mi dane ja przeczytać :)
    Zapraszam również do siebie, na nową notkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie nowa notka-serdecznie zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tę książkę na czytniku, zaczęłam i... jakoś nie chce mi się jej kończyć

    ps. jeśli ciągle masz ochotę na blogowy wywiad "Jaka ona jest?" zapraszam do mailowego kontaktu: kulturkamaialis@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Swego czasu bardzo interesowałam się książką. Nadal chcę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...